Reklama

W październiku ruszy proces rodziców zastępczych oskarżonych o zabójstwo 3-latki

23 października przed Sądem Okręgowym w Słupsku rozpocznie się proces opiekunów zastępczych 3-letniej Róży, którzy znęcając się nad nią i doprowadzili do jej śmierci. Znęcali się również nad 8-letnim Lucasem. Oskarżonym grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności.
W październiku ruszy proces rodziców zastępczych oskarżonych o zabójstwo 3-latki
23 października przed Sądem Okręgowym w Słupsku rozpocznie się proces opiekunów zastępczych 3-letniej Róży, którzy znęcając się nad nią doprowadzili do jej śmierci.

Autor: Hubert Bierndgarski

W poniedziałek, 24 sierpnia na wstępnym posiedzeniu wyznaczono początek procesu oraz skład sędziowski. Wiadomo, że rozprawę poprowadzi sędzia Aldona Chruściel-Struska. Skład orzekający będzie składać się z pięciu osób. O tym, czy jawność procesu będzie wyłączona, dowiemy się na pierwszej rozprawie. 

Oskarżeni to 26-letnia Karolina G. i 27-letni Arkadiusz G. Oboje prowadzili w swoim domu, w miejscowości Wrząca pod Słupskiem, Rodzinny Dom Dziecka. Pod swoją opieką mieli sześcioro małoletnich oraz dwoje swoich biologicznych dzieci. Pod ich opieką była również 2,5-letnia Róża oraz 8-letni Lucas.

Incydent z 9 maja 2025 roku wyczulił prokuratorów

O tym, że opiekunowie mogą znęcać się nad dziewczynką prokuratorzy dowiedzieli się po incydencie z dnia 9 maja 2025 roku. Wtedy opiekunowie zadzwonili na numer alarmowy w związku ze złym samopoczuciem Róży. Związane miało być to z jej wcześniejszym oparzeniem. Kiedy ratownicy medyczni rozpoczęli czynności ratunkowe wobec dziecka, stwierdzili wczesne cechy śmierci, jednakże mimo to podjęli działania resuscytacyjne. Po przewiezieniu dziecka do szpitala stwierdzono jego zgon. Z uwagi na zaobserwowane przez lekarzy rozległe poparzenia ciała, zawiadomiono policję.

Po przeprowadzeniu oględzin ciała dziecka, a także po uzyskaniu opinii z przeprowadzonej sekcji zwłok ustalono, że przyczyną śmierci Róży była choroba pooparzeniowa. Choroba wystąpiła w następstwie rozległych głębokich oparzeń 80% powierzchni jej ciała. Charakter, rozległość i lokalizacja oparzeń na ciele wskazywała, że na powierzchnię zarówno z przodu, jak i tyłu ciała działała wysoka temperatura, spowodowana przez gorącą ciecz, najprawdopodobniej wodę. 

- Podawany przez biegłych mechanizm działania wskazywał na działanie dwóch osób, z których jedna osoba trzymała je za ręce i jednocześnie podtrzymywała głowę, a druga trzymała dziecko za stopy - wyjaśnia Paweł Wnuk, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Słupsku. - Biegli wykluczyli możliwość oblania dziecka w pozycji stojącej, siedzącej lub leżącej gorącą wodą w taki sposób, żeby spowodować stwierdzone wyżej oparzenia, oszczędzając przy tym część głowy i rąk. Ponadto biegły  wykluczył, aby oparzenia te powstały w wyniku polewania czy chlapania dziecka gorącym strumieniem wody z kranu lub podczas kąpania dziecka w wannie w sposób typowy. W toku postępowania ustalono, że do poparzenia Róży doszło kilka dni przed jej śmiercią.

Opiekunowie działali ze ze szczególnym okrucieństwem

Prokurator oceniając zachowanie oskarżonych względem Róży uznał, iż nosiło ono znamiona zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Zabójstwo poprzedzone było znęcaniem się fizycznym ze szczególnym okrucieństwem nad osobą nieporadną z uwagi na jej wiek oraz spowodowaniem ciężkich obrażeń ciała w postaci rozległych poparzeń. 

Dodatkowo prokuratorzy ustalili, że  Karolina G. oraz Arkadiusz G.  sprawując pieczę zastępczą nad jeszcze innym dzieckiem, 8-letnim Lucasem znęcali się nad nim, zarówno psychicznie i fizycznie. Bili i kopali  go po całym, ciele, szarpali, wyzywali, a także  przygniatali i dusili, co miało miejsce  od lutego do maja 2025 roku. 

- Oskarżeni przesłuchani w charakterze podejrzanych przyznali się jedynie do zaniechania udzielenia dziecku natychmiastowej pomocy i przewiezienia do szpitala lub wezwania zespołu ratownictwa medycznego. Natomiast nie przyznawali się w pozostałym zakresie, w tym do włożenia dziecka do gorącej cieczy ani do znęcania się nad małoletnim Lucasem - dodaje Paweł Wnuk. 

Oboje oskarżeni zostali po zdarzeniu z maja 2025 roku tymczasowo aresztowani i przebywają w areszcie do dnia dzisiejszego. Za popełnienie zarzucanych im przestępstw, które popełnili wspólnie i w porozumieniu, w szczególności zbrodni zabójstwa,  grozi kara nawet dożywotniego pozbawienia wolności.

Więcej o autorze / autorach:
tekst alternatywny
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama