Reklama Sopot Jazz Festival

Perjeta bez refundacji NFZ. Matka dwójki dzieci potrzebuje pomocy

Janina Wilkos-Gad, mama dwójki dzieci z Rokitnicy koło Pruszcza Gdańskiego choruje na raka piersi. Przeszła już dwie operacje i chemioterapię. Teraz potrzebuje dalszego leczenia celowanego, w tym leku Perjeta (pertuzumab). Jedna dawka kosztuje prawie 8 tys. zł i musi być podawana co trzy tygodnie. W przypadku pani Janiny terapia nie jest finansowana w ramach programu lekowego NFZ.
Janina Wilkos-Gad
Janina Wilkos-Gad choruje na HER2-dodatniego raka piersi. Potrzebuje leczenia Perjetą, którego w jej przypadku nie finansuje NFZ. Trwa zbiórka na terapię

Autor: Materiały prasowe

Janina Wilkos-Gad choruje na raka piersi. Potrzebna pomoc

Kluczowy dla możliwości refundacji leku w przypadku Janiny Wilkos-Gad okazał się moment, w którym potwierdzono przerzuty do węzłów chłonnych.Gdyby zostały stwierdzone przed rozpoczęciem leczenia, kobieta – zgodnie z przekazanymi jej informacjami dotyczącymi kryteriów programu – mogłaby otrzymać pertuzumab w ramach finansowania NFZ. Przerzuty wykryto jednak dopiero po operacji i badaniu usuniętych węzłów chłonnych.

Teraz koszt potrzebnego leczenia musi pokryć sama. To ogromne obciążenie finansowe, sięgające łącznie około 200 tys. zł.

Zawsze uśmiechnięta, chętna do pomocy

Pisząc ten apel o wsparcie, sądziłam, że po prostu nagłośnię sprawę. Może poruszę czyjeś serce i uda się zebrać środki potrzebne na dalsze leczenie. Poznając historię Janiny Wilkos-Gad, trudno jednak przejść obok niej obojętnie.

Pamiętam ją jeszcze z czasów, gdy pracowała w Pelplinie. Przez kilka lat miałam okazję z nią współpracować. Zawsze uśmiechnięta, pełna pomysłów, kompetentna i chętna do pomagania innym. Teraz to ona potrzebuje pomocy.

Przeszła już bardzo dużo, ale przed nią kolejne etapy terapii, które mają zwiększyć jej szanse na powrót do zdrowia.

„Zawsze szukałam rozwiązania. Teraz sama muszę prosić o pomoc”

Jestem żoną, mamą dwójki dzieci, pracownikiem, kobietą pełną pomysłów, która uwielbia zadania z gwiazdką. Patrzę na siebie, jak na kogoś, kto raczej organizuje, załatwia, szuka rozwiązania i pomaga innym, niż sam prosi o pomoc. I chyba właśnie dlatego napisanie tego tekstu jest dla mnie tak trudne. Długo z tym zwlekałam, ale dłużej nie dam rady.

Janina Wilkos-Gad / mama dwójki dzieci z Rokitnicy

Do tej pory Janina starała się sama radzić sobie z przeciwnościami. Dziś największym problemem, poza chorobą, stały się koszty terapii.

– Nie dlatego, że przestałam sobie radzić – tłumaczy. – Dlatego, że zaczynam się zwyczajnie bać, czy wystarczy mi pieniędzy na całe leczenie.

Rak piersi HER2-dodatni. Diagnoza zmieniła wszystko

Janina pod koniec 2025 roku zauważyła zgrubienie w piersi. Później wszystko potoczyło się szybko: lekarz, karta DiLO, USG, mammografia i biopsja. Niewielki guzek całkowicie zmienił życie kobiety i jej rodziny.

Krótko po diagnozie, przeszłam dwie operacje – wspomina. – Podczas pierwszej usunięto mi część piersi i guza oraz węzeł wartowniczy. Okazało się, że jest całkowicie zajęty przez nowotwór, dlatego konieczne były kolejna operacja i usunięcie wszystkich węzłów chłonnych. Niestety, one też miały przerzuty. Potem przyszła chemioterapia. Lekarz powiadomił mnie, że z moim typem raka (hormonozależny, HER2 dodatni) i przerzutami, żeby leczenie było bardziej skuteczne, powinnam przyjmować pełną terapię celowaną transtuzumab i pertuzumab. Ten drugi lek w moim wypadku mam kupić sama.

Janina Wilkos-Gad / mama dwójki dzieci z Rokitnicy

Czym jest Perjeta (pertuzumab)?

Perjeta to nazwa handlowa pertuzumabu – leku stosowanego w leczeniu określonych przypadków HER2-dodatniego raka piersi. Jest to terapia ukierunkowana na receptor HER2, dlatego zaliczana jest do tzw. leczenia celowanego.

Po zakończeniu chemioterapii Janina ma kontynuować leczenie ukierunkowane na HER2.

Jedna dawka Perjety kosztuje prawie 8 tys. zł

Jedna dawka Perjety to w przypadku Janiny wydatek wynoszący prawie 8 tys. zł. Lek podawany jest co trzy tygodnie, a terapia ma trwać rok.

 – To właśnie Perjeta jest teraz moim najpilniejszym wydatkiem – przyznaje kobieta. – Kolejne dawki trzeba opłacać. Nie mogę powiedzieć chorobie: „Poczekaj, w tym miesiącu mnie nie stać”. A Perjeta nie jest końcem tej drogi. Po leczeniu systemowym czekają mnie jeszcze radioterapia, rehabilitacja i dochodzenie do sprawności po operacjach oraz kolejnych miesiącach terapii. Są też leki, pomoce rehabilitacyjne, badania, konsultacje i zwykłe koszty związane z leczeniem, które pojedynczo może nie wyglądają przerażająco, ale miesiąc po miesiącu tworzą coraz większą sumę, która mnie przygniata – dodaje.

Kolejny niepokój. Lekarze wykryli guzy tarczycy

W czasie leczenia raka piersi pojawił się następny problem zdrowotny. Janina dowiedziała się, że ma również guzy tarczycy. Jeden z nich został zakwalifikowany jako zmiana podejrzana. Kobieta przeszła biopsję i jest w trakcie dalszej diagnostyki.

– Wiem, co mówią mi wszyscy dookoła: że zmiany tarczycy bardzo często okazują się łagodne, a nawet jeśli wymagają leczenia, zazwyczaj można je skutecznie leczyć – mówi Janina. – Staram się tego trzymać. Tylko czasem człowiek ma ochotę powiedzieć: naprawdę, nie wszystko naraz.

Rak to nie tylko operacje, chemioterapia i leki

Choroba nowotworowa oznacza dla Janiny miesiące życia w ogromnym napięciu: kolejne badanie, oczekiwanie na wynik i następna decyzja dotycząca terapii. Mimo że stara się zachować jak najwięcej z dotychczasowego życia, minione miesiące coraz mocniej odbijają się również na jej kondycji psychicznej.

Teraz najważniejszymi celami są zapewnienie ciągłości terapii i zebranie środków na kolejne dawki Perjety.

Na co zostaną przeznaczone pieniądze ze zbiórki?

– Zebrane środki chcę przeznaczać również na inne niezbędne elementy leczenia: leki wspomagające, diagnostykę, rehabilitację, fizjoterapię, konsultacje specjalistyczne oraz leczenie następstw operacji i terapii onkologicznej – wymienia. – Jeżeli uda mi się zebrać więcej niż będzie potrzebne na Perjetę, te pieniądze pozwolą mi przejść przez kolejne etapy leczenia bez ciągłego zastanawiania się, z czego zapłacę za następną rzecz, której będę potrzebowała, żeby wyzdrowieć i wrócić do normalnego życia.

Mama dwójki dzieci prosi o pomoc w sfinansowaniu leczenia

Janinę wspierają rodzina, przyjaciele i bliscy, jednak koszty terapii są na tyle wysokie, że potrzebna jest pomoc większej liczby osób.

– Jeżeli zdecydujesz się wpłacić nawet niewielką kwotę, dziękuję Ci za to – mówi. – Jeśli udostępnisz moją zbiórkę, również będę Ci wdzięczna. Każda z tych rzeczy przybliża mnie do kolejnej opłaconej dawki i daje mi coś jeszcze, co trudno przeliczyć na pieniądze: trochę mniej strachu o to, czy będę mogła dokończyć leczenie, które już zaczęłam.

Janina chce zrobić wszystko, co może, żeby wyzdrowieć. Dla siebie, dla swoich dzieci i dla życia, do którego bardzo chce wrócić.

Jak pomóc Janinie Wilkos-Gad?

Zbiórka na leczenie Janiny, w tym kolejne dawki leku Perjeta, prowadzona jest w serwisie Pomagam.pl.

Wpłat można dokonywać pod adresem: https://pomagam.pl/rabbhg.

Pomóc można również poprzez udostępnienie zbiórki, aby informacja o niej dotarła do większej liczby osób.

Więcej o autorze / autorach:
tekst alternatywny
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama Sopot Jazz Festival
Reklama Ziaja kuracja peptdowa