Transferowy tydzień w Lechii. Odszedł Bobcek, przyszły wzmocnienia
Niemal wszystko, co działo się wokół Lechii Gdańsk w minionym tygodniu, dotyczyło transferów. To zrozumiałe, bo drużyna trenera Władysława Łupaszki bardzo potrzebuje wzmocnień. Te pojawiły się w ostatnich dniach, ale kibice musieli też zaakceptować spodziewane odejście Tomasa Bobceka.
Słowacki napastnik, najskuteczniejszy piłkarz ubiegłego sezonu w PKO BP Ekstraklasie, w czwartek oficjalnie został zawodnikiem włoskiego Frosinone Calcio. Klub z Włoch oraz Lechia Gdańsk sfinalizowały transfer Słowaka z Polski do beniaminka Serie A.
WIĘCEJ: Tomáš Bobček przechodzi z Lechii Gdańsk do Frosinone. Rekordowy transfer!
Według nieoficjalnych informacji kwota transferu może sięgnąć 13 milionów euro, co oznaczałoby najwyższy transfer w historii polskiej ligi. Czy ten ogromny zastrzyk pieniędzy dla Lechii przyczyni się do finansowej stabilizacji klubu? To okaże się w kolejnych miesiącach.
Lechia zagrała w Warszawie z nowymi zawodnikami
W sobotę uwaga kibiców biało-zielonych skupiła się na Warszawie, gdzie Lechia w ramach 6. kolejki Betclic 1 Ligi rozgrywała mecz z Polonią.
Gdańszczanie nie jechali do stolicy w roli faworyta, bo po pięciu kolejkach „Czarne Koszule” miały 10 punktów i zajmowały czwarte miejsce w tabeli. Lechia z dorobkiem czterech punktów była przedostatnia, na 17. pozycji.
Trener Władysław Łupaszko od pierwszej minuty postawił na dwóch nowych zawodników: Kacpra Łopatę w obronie oraz Hristo Iwanowa w pomocy. Efekty zmian było widać od początku spotkania. Lechia grała zdecydowanie lepiej niż w poprzednich meczach, a bramka Tomasza Wójtowicza już w 9. minucie była tego potwierdzeniem.
Z czasem spotkanie się wyrównało. Polonia zaczęła częściej dochodzić do głosu, co przyniosło efekt w postaci wyrównującego gola.
CZYTAJ TEŻ: 137 dni i wystarczy. Lechia Gdańsk w końcu wygrywa w lidze
Skuteczny kontratak dał Lechii zwycięstwo
Co ciekawe, w drugiej części Polonia była częściej przy piłce, budowała akcje ofensywne, ale to Lechia pokazała jak można, a nawet należy, grać z kontrataku. Najpierw Albańczyk Kevin Dodaj zdobył dla biało-zielonych prowadzenie, potem Ukrainiec Artur Szach dał Lechii trzeciego gola, a kropkę nad i postawił zdecydowanie najlepszy na boisku Kolumbijczyk Camilo Mena. Brak koncentracji w defensywie kosztował lechistów utratę drugiego gola, ale nie miało to już znaczenia dla losów tego intensywnego meczu.
Lechia po raz pierwszy w tym sezonie wygrała mecz wyjazdowy, a przede wszystkim zaprezentowała bardzo dobrą skuteczność. Zwycięstwo nad Polonią Warszawa pozwoliło biało-zielonym opuścić strefę spadkową.
Polonia Warszawa – Lechia Gdańsk 2:4 (1:1)
Bramki:
Ernest Terpiłowski (43.), Robert Dadok (90+3.) – Tomasz Wójtowicz (9.), Kevin Dodaj (61.), Artur Szach (72.), Camilo Mena (87.).



Napisz komentarz
Komentarze