O incydencie na swoim profilu, na portalu społecznościowym X, napisał wicepremier i Minister Obrony Narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz.
- Rosja po raz kolejny testowała nasze systemy odstraszania i obrony powietrznej. Przed południem, 30 km na północ od Łeby nasze myśliwce przechwyciły rosyjski samolot rozpoznawczy IŁ-20. Nie doszło do naruszenia naszej przestrzeni nad Bałtykiem - czytamy we wpisie wicepremiera.
W ciągu ostatnich miesięcy Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych kilkukrotnie informowało o incydentach z udziałem samolotów rozpoznawczych Federacji Rosyjskiej. Za każdym razem samoloty te leciały bez planu lotu oraz z wyłączonymi urządzeniami umożliwiającymi ich identyfikację. Za każdym razem z polskich lotnych podrywane są myśliwce, których zadaniem jest rozpoznanie samolotu i ewentualne nawiązanie łączności radiowej.
CZYTAJ TEŻ: Rosyjskie samoloty nad Bałtykiem. Polska poderwała myśliwce z Malborka
Polskie myśliwce patrolują Bałtyk w ramach działań NATO. Ich zadaniem jest reagowanie na naruszanie stref powietrznych poszczególnych krajów nadbałtyckich wchodzących w skład sojuszu. W lipcu 2026 roku na szczycie NATO podjęto decyzję o przekształceniu dotychczasowej misji patrolowej w pełnoprawną misję obrony powietrznej, co daje pilotom szybsze i szersze uprawnienia w reakcji na zagrożenia.



Napisz komentarz
Komentarze