Zderzenie pociągu z ciężarówką na przejeździe Gdańsk-Lipce. Kierowca TIR-a zatrzymany przez policję
Kierowca samochodu ciężarowego z naczepą, z którym w czwartek, 3 września na przejeździe kolejowym w rejonie gdańskich Lipiec zderzył się pociąg IC „Bachus”, został zatrzymany i doprowadzony do prokuratury.
– Doszło do bardzo poważnego zdarzenia – mówi asp. sztab. Mariusz Chrzanowski, rzecznik gdańskiej policji. – Przyjęto kwalifikację w kierunku artykułu 174 kk, czyli spowodowanie sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym. Za to maksymalną karą jest 8 lat pozbawienia wolności, jeśli mamy do czynienia z przestępstwem umyślnym. Jeśli ktoś nieumyślnie sprowadza niebezpieczeństwo i dochodzi do katastrofy, maksymalna kara wynosi 3 lata.
Na decyzję o zatrzymaniu kierowcy wpłynął też fakt, iż mamy do czynienia z obywatelem innego kraju, którego nie możemy przecież wypuścić i dać mu wezwanie. Dlatego czynności trzeba zrobić jak najszybciej
asp. sztab. Mariusz Chrzanowski / rzecznik gdańskiej policji
PKP PLK wystąpi o zwrot kosztów. Straty oszacowano na 140 tys. zł
Do wypadku 3 września doszło o godz. 13.20. Uczestniczył w nim pociąg pasażerski relacji Gdynia Główna-Zielona Góra.
– Zawodowy kierowca wjechał na przejazd przy włączonych sygnalizatorach świetlnych i pod opadające rogatki – przekazał Przemysław Zieliński, rzecznik PKP Polskie Linie Kolejowe. – Mimo iż świadkowie zdarzenia ostrzegali kierowcę o zbliżającym się pociągu i wskazywali na konieczność natychmiastowego opuszczenia przejazdu, w tym na możliwość wyłamania rogatki, kierowca nie podjął takiej próby. Chwilę później w naczepę pojazdu uderzył pociąg przewożący około 270 podróżnych.
W zderzeniu lekko ranne zostały cztery osoby.
– Wypadek spowodował całkowite wstrzymanie ruchu pociągów na trasie Pruszcz Gdański-Gdańsk Południowy – dodaje rzecznik PKP PLK. – Cześć pociągów skierowano trasą zmienioną, przez stację Gdańsk Olszynka. Dopiero przed północą, po naprawie uszkodzonej infrastruktury kolejowej, przywrócona została rozkładowa organizacja jazdy pociągów.
W efekcie zdarzenia, opóźnionych zostało 279 pociągów na łącznie ponad 17,5 tys. minut. Na części trasy odwołano 30 pociągów, a 45 skierowano na trasę zmienioną. To kolejne konsekwencje dla podróżnych, którzy nie dojechali na czas do celu podróży z winy kierowcy. Uszkodzone zostały również tabor przewoźnika (lokomotywa) oraz infrastruktura kolejowa. Koszty naprawy obu torów, ogrodzenia dojścia do peronów sąsiedniego przystanku oraz uszkodzonych urządzeń przejazdowych szacujemy łącznie na około 140 tys. zł. Będziemy dochodzić o zwrot tych kosztów od sprawcy zdarzenia na drodze sądowej.
Przemysław Zieliński / rzecznik PKP Polskie Linie Kolejowe
Kolejny incydent dzień później. Kobieta uwięziona przez szlabany
Niewiele brakowało, by kilkanaście godzin później doszło do kolejnego wypadku w tym samym miejscu. Ekipa TVP3 Gdańsk była świadkiem niebezpiecznej sytuacji. Około godz. 8 w piątek, 4 września opadające szlabany uwięziły na torach samochód osobowy. Kierująca autem kobieta wpadła w panikę. Na szczęście, przypadkowi świadkowie szybko wyłamali rogatkę i samochód mógł zjechać z torów.
Mandat 2000 zł i 15 punktów karnych
– Kierująca Nissanem sama zgłosiła się do policjantów z Wydziału ds. Przestępstw w Ruchu Drogowym i Wykroczeń w KMP w Gdańsku – potwierdza asp. sztab. Mariusz Chrzanowski. – Musimy ustalić okoliczności zdarzenia. Kobieta została ukarana mandatem w wysokości 2 tys. zł i 15 punktami karnymi, zgodnie z taryfikatorem.
Czy przejazd kolejowy Gdańsk-Lipce jest niebezpieczny?
Po obu zdarzeniach zabezpieczono monitoring. Na filmie z 3 września widać, że kierowca wjeżdża na tory, gdy rogatki są w powietrzu. Kiedy przejeżdża połowę drogi, zaczynają się zamykać. Wygląda to tak, jakby sygnalizacja nie zostawiała kierowcom buforu czasowego.
Interwencja policji i planowane zmiany
Policja wystąpiła do Zakładu Linii Kolejowych w Gdyni, by objęto to miejsce szczególnym nadzorem oraz sprawdzono, czy wszystko jest w porządku. Zasugerowano również rozważenie opcji zainstalowania dodatkowych zabezpieczeń.
Stan wyższej konieczności. Co zrobić, gdy utkniesz na przejeździe kolejowym?
– Warto też przypomnieć, że jest coś takiego, jak stan wyższej konieczności – podkreśla asp. szt. Mariusz Chrzanowski. – Jeżeli samochód utknie na torach, nawet z naszej winy, nie będziemy odpowiadali za zniszczenie szlabanu, bo ratowaliśmy własne życie. W takiej sytuacji wartość ratowanego mienia musi być większa od wartości szlabanu.



Napisz komentarz
Komentarze