Groził śmiercią byłej żonie i jej partnerowi
Do awantury doszło 7 maja - według ustaleń śledczych Łukasz D. pojawił się pod posesją byłej żony, gdzie miał rzucać przedmiotami przypominającymi petardy, dobijać się do drzwi i grozić kobiecie oraz jej partnerowi śmiercią. Miał również grozić spaleniem domu.
Gdy 39-letni partner kobiety wyszedł na zewnątrz, aby uspokoić agresywnego mężczyznę, doszło do konfrontacji. W jej trakcie Łukasz D. ugodził go nożem w brzuch, po czym uciekł z miejsca zdarzenia, zabierając ze sobą narzędzie.
Mężczyczna miał rany kłute
Ranny mężczyzna trafił do szpitala w Lęborku. Lekarze stwierdzili u niego ranę kłutą brzucha, która doprowadziła do trzykrotnego uszkodzenia jelita cienkiego. Z opinii medycznych wynika, że obrażenia stanowiły ciężki uszczerbek na zdrowiu i realnie zagrażały jego życiu.
CZYTAJ TEŻ: Brutalny atak maczetą w Lęborku. Akt oskarżenia trafił do sądu, sprawcom grozi więzienie
W czasie zdarzenia w domu przebywała również 16-letnia córka kobiety. Dziewczyna wezwała pogotowie ratunkowe. W obronie domowników stanęła także była żona napastnika, która próbowała odeprzeć atak mopem. Ranny mężczyzna miał natomiast bronić się, uderzając napastnika gumą od pralki.
Napastnik usłyszał trzy zarzuty
Po zdarzeniu policjanci zatrzymali podejrzanego. Mężczyzna został odnaleziony w szpitalu, gdzie – jak tłumaczył – przyszedł na obdukcję. 9 maja Sąd Rejonowy w Lęborku zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu. Areszt został następnie przedłużony przez Sąd Okręgowy w Słupsku do 3 listopada 2026 roku
Łukasz D. usłyszał trzy zarzuty: spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu oraz kierowania gróźb karalnych wobec partnera byłej żony i samej kobiety.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Groził bliskim śmiercią i spaleniem domu. 27-latek z Szemuda trafił do aresztu
Mężczyzna przyznał się do ugodzenia nożem, ale utrzymuje, że działał w samoobronie, ponieważ – według jego wersji – to on został zaatakowany. Nie przyznał się natomiast do kierowania gróźb.
Grozi mu do 30 lat więzienia
Jak informuje prokuratura, Łukasz D. był już wcześniej wielokrotnie karany, również za przestępstwa przeciwko życiu i zdrowiu. Zarzucane mu czyny miał popełnić w warunkach recydywy, co może wpłynąć na wymiar kary.
Akt oskarżenia trafił już do Sądu Okręgowego w Słupsku. Za zarzucane przestępstwa oskarżonemu grozi kara nawet 30 lat pozbawienia wolności. O jego winie i ewentualnej karze zdecyduje sąd.



Napisz komentarz
Komentarze