Chcemy urny w salonie i rozsypywania prochów w lesie... Co Polacy myślą o różnych formach pochówku?

„Kremację, jako formę własnego pochówku, wskazuje dwa razy więcej osób niż tradycyjny pochówek w trumnie, a ponad połowa badanych dopuszcza rozsypanie prochów czy przechowywanie urny w domu. Oczekiwania społeczne wyraźnie wyprzedzają przepisy, które pochodzą z 1959 roku” – podsumowuje Inga Domagała, badaczka PBS w Sopocie.
Chcemy urny w salonie i rozsypywania prochów w lesie... Co Polacy myślą o różnych formach pochówku?

Autor: Canva | Zdjęcie ilustracyjne

Co Polacy myślą o różnych formach pochówku? Z najnowszych badań Ingi Domagały z PBS wynika, że oczekiwania społeczne wyprzedziły polskie przepisy. Bo spora część badanych uważa, wbrew istniejącemu prawu, że prochy bliskich powinno się móc rozsypywać. 

Urna w domu lub rozsypanie prochów

Opowiedziało się za tym aż 56% respondentów, dodając, że prochy bliskich powinno się móc rozsypać w lesie, w górach czy nad morzem. Tyle samo uważa, że powinno być dozwolone trzymanie urny z prochami w domu, jeżeli taka byłaby wola zmarłej osoby lub jej bliskich. Przeciwnych rozsypywaniu jest 28 proc. badanych, a 16 proc. nie ma zdania. 

Podobnie rozkładają się opinie na temat legalizacji przechowywania w domu urny z prochami bliskiej osoby: 56 proc. popiera takie rozwiązanie, a 28 proc. jest mu przeciwnych.

Dziś żadne z tych rozwiązań nie jest w Polsce legalne. Ustawa o cmentarzach i chowaniu zmarłych z 1959 roku wymaga, by urnę pochować na cmentarzu. Postulaty zmian, w tym petycja skierowana do Senatu w 2025 roku, nie przełożyły się dotąd na projekt ustawy - informuje badaczka Inga Domagała.

Kto chce zmian? 

Głównie mężczyźni, młodzi i mieszkańcy dużych miast. Największą różnicę między płciami w całym badaniu widać w kontekście trzymania urny w domu. Popiera to 64 proc. mężczyzn i 48 proc kobiet. 

Rozsypywanie prochów popiera 68 proc. osób w wieku 18–24 lata i 50 proc. osób w wieku 55 lat i starszych. Urnę w domu popiera 66 proc. najmłodszych i 48 proc. najstarszych. Co piąta osoba po 55. roku życia jest temu zdecydowanie przeciwna, wśród najmłodszych jest to tylko 8 procent badanych.

Bardziej zachowawczy są mieszkańcy wsi. Oni, częściej niż mieszkańcy dużych miast, zdecydowanie sprzeciwiają się rozsypywaniu prochów poza cmentarzem i trzymaniu urny w domu.

Kremacja czy trumna?

A co gdyby sami badani mogli zdecydować o własnym pochówku? W tym przypadku kremacja wygrywa z tradycyjnym pochówkiem w trumnie. Kremację i urnę na cmentarzu wybrałoby 28 proc. Kolejne 21 proc. wybrałoby kremację i rozsypanie prochów, gdyby prawo na to pozwalało. Łącznie to 49 proc. wobec 23 proc. osób, które wolą tradycyjną trumnę. Prawie co czwarty badany nie ma zdania albo jeszcze się nad tym nie zastanawiał.

Tradycyjny pochówek ma więcej zwolenników na wsi niż w miastach. A na kremację i rozsypanie prochów, gdyby to było dozwolone, częściej wskazują osoby z wyższym wykształceniem.

Paradoks młodych: wolność dla innych, trumna dla siebie

Zdaniem badaczki Ingi Domagały największą niespodziankę sprawili najmłodsi. Osoby w wieku 18–24 lata najczęściej popierają zmiany w przepisach, ale zarazem dla siebie raczej wybraliby tradycyjny pochówek w trumnie (34 proc, wobec 23 proc. ogółu). Kremację wybrałoby 30 proc., podczas gdy wśród osób w wieku 35–44 lata oraz 55 plus - ponad połowa.

Ten rozdźwięk widać w całym społeczeństwie. Prawo do rozsypania prochów popiera 56 proc. badanych, ale dla siebie wybrałoby je tylko 21 procent.

Badania PBS w Sopocie sprawdzały także, czy Polacy częściej używają nazwy „Wszystkich Świętych” czy „Święto Zmarłych”. I tu bez niespodzianki, bo o 1 listopada 56 proc Polaków najczęściej mówi „Wszystkich Świętych”, a 19 proc. używa nazwy „Święto Zmarłych”.


 


 

Więcej o autorze / autorach:
tekst alternatywny
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama Ziaja kuracja peptdowa
Reklama Strefa GDA - uzyskaj wsparcie