Atak wilka na plaży w Piaskach! To nie pierwszy taki przypadek?

Chwile grozy przeżyło 1 listopada spacerujące z psem po plaży na Mierzei Wiślanej małżeństwo, które natknęło się na samotnego wilka. Jak twierdzi pani Agnieszka, wilk ruszył w jej kierunku z zamiarem ataku. Wówczas w obronie właścicielki stanął pies, mieszaniec teriera brazylijskiego. Pies został ranny, a krzyk kobiety ostatecznie odstraszył zwierzę.
Atak wilka na plaży w Piaskach!  To nie pierwszy taki przypadek?

Autor: Canva | zdjęcie ilustracyjne

Stał kilka metrów od kobiety, gotowy do ataku

– Nie chcemy, by ten wilk został odstrzelony – zastrzega pani Agnieszka. – Uważam jednak, że konieczna jest informacja o możliwości spotkania w lesie lub na plaży wilka, który nie boi się ludzi. I ostrzeżenie, co robić, gdy do takiego spotkania dojdzie. Gdybym wiedziała o tym wcześniej, na pewno nie pojechałabym na spacer po plaży z psem.

W niedzielę 1 listopada, około godz. 12.30 pani Agnieszka i pan Norbert zeszli na plażę w Piaskach przy starym porcie i ruszyli w lewo, w stronę Krynicy Morskiej. Pół kilometra dalej pani Agnieszka została z tyłu, chcąc sfotografować kolorową kłodę drewna. Kiedy podniosła wzrok, zobaczyła wilka stojącego zaledwie 5-6 metrów od niej.

– Był duży, stał wyprostowany i patrzył na mnie z widoczna agresją, bez strachu – wspomina kobieta. – Sprawiał wrażenie gotowego do ataku. I to konkretnie na mnie. Czułam się zagrożona, zwierzę zapewne wykorzystało moment, gdy oddalił się mój mąż. Stąd moje przerażenie.

Prezent rusza z odsieczą

Następnie wydarzenia potoczyły się błyskawicznie. Niewielki pies Prezent, mieszaniec teriera brazylijskiego rzucił się w obronie pani. Pies już kiedyś bronił się przed o wiele większym, agresywnym bernardynem. Wówczas skoczył na kark napastnika. Teraz, prawdopodobnie – pani Agnieszka nie widziała trwającej sekundy walki zza wydmy – powtórzył sprawdzony manewr. 

Zaczęła krzyczeć. Prezent piszczał, po chwili wybiegł zza hałdy uciekając, kulał. Z daleka dobiegł mąż. A wilk... spokojnie odszedł.

Ranny pies trafił do całodobowej przychodni w Gdańsku, gdzie stwierdzono dwie rany kłute od kłów na lewym pośladku, ogromny krwiak i draśnięcie podbrzusza. Szczęśliwie Prezent przeżył.

Zawiadomienie instytucji i urzędów

Następnego dnia pechowi spacerowicze zgłosili spotkanie z wilkiem do 2 Urzędu Gminy Krynica Morska, Policji Krynica Morska, Straży Granicznej Krynica Morska, Elbląg Gdańsk Lasy Państwowe, Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Gdańsku, Ministerstwo Ochrony Klimatu i Środowiska. Twierdzą, że nikt się do nich nie odezwał.

Kolejne polowanie na Mierzei Wiślanej?

Państwo Agnieszka i Norbert przejrzeli sieć, sprawdzając, czy nie doszło wcześniej do podobnych incydentów.

– Ze wstępnych naszych internetowych poszukiwań wynika jasno, że wilki grasują, atakują i zabijają psy w okolicy parkingu zlokalizowanego przy wejściu na plażę w Piaskach przy starym porcie – twierdzi pani Agnieszka. – Bez większych starań można znaleźć informację w Internecie z dnia 30 czerwca 2026 na FB o zaginięciu pudla treści: „zaginął pies pudel o imieniu Kira na parkingu leśnym w okolicach miejscowości Piaski”. 23 września zbagatelizowano porwanie (wraz ze smyczą) psa rasy york przez wilka w okolicach parkingu w Piaskach. Kolejna informacja pochodzi z 19 października, kiedy to wilki zaatakowały małego psa. Właścicielki ruszyły mu na pomoc, a wtedy jeden z drapieżników zaczął biec w ich kierunku. 

Ewidentnie widać, że w pobliżu parkingu dochodzi do polowań na „łatwą" zdobycz.

– Atak na nas i na naszego super psa, (który przeżył) na plaży pokazuje, że granice się przesuwają, zachowania zwierząt ewaluują i akceptacja tego musi prowadzić do kolejnej tragedii – uważa nasza rozmówczyni.

Wilk się nie boi człowieka? To niebezpieczne

– Jeżeli rzeczywiście wilk korzysta z źródeł pokarmu ludzkiego i traci strach przed człowiekiem, jest to niebezpieczne – uważa dr Maciej Szewczyk z Katedry Ekologii i Zoologii Kręgowców Uniwersytetu Gdańskiego i członkiem Stowarzyszenia dla Natury Wilk. 

Ekspert podkreśla, że w tej sytuacji powinny zostać poinformowane Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska i Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska. Warto, by wcześniej np. pracownicy RDOŚ porozmawiali bezpośrednio z osobami, które zgłaszały budzące niepokój spotkania z drapieżnikiem, aby ustalić okoliczności zdarzenia. Najpierw może być wydana ewentualna zgoda na odstraszanie hukowe zwierzęcia. Niemcy np. korzystają z gumowych kul, nie powodujących trwałego uszczerbku dla zdrowia, ale reakcja bólowa może się zacząć kojarzyć wilkowi z człowiekiem.

Jeżeli nie da to efektów, może być niezbędna zgoda na odstrzał tego konkretnego, pojedynczego osobnika w konkretnym miejscu.

Wywóz wilka do lasu

Propozycje ewentualnego odłowienia wilka i wywiezienia go do środka lasu może nie dać rezultatów.

– Odłowienie jakiegokolwiek wilka wymaga wielomiesięcznego wysiłku wielu osób – tłumaczy Ponadto wypuszczenie zwierzęcia nawet w środku Borów Tucholskich nie gwarantuje, że zmieni ono swoje przyzwyczajenia. Jeśli jest przyzwyczajony do antropogonicznych źródeł pokarmu i atakowania psów, to szybko je znajdzie.

Drapieżnik przekroczył granicę?

I jeszcze jedno. Pani Agnieszka sugeruje, że umaszczenie i wielkość widzianego napotkanego na plaży zwierzęcia może wskazywać na gatunek wilka rosyjskiego. W sieci donoszono o wilkach, przemieszczających się zimą na lodzie pokrywającym Mierzeję. Czy jest możliwe, by wilk przekraczał dobrze zabezpieczoną granicę z Federacją Rosyjską?

– Jak najbardziej – mówi dr Szewczyk. – Wilki znakomicie sobie z tym radzą, mogą się podkopywać, mogą znajdywać dziury, mogą też przepływać morzem. Tak było na Helu, gdzie drogą wodną wilki omijały zabezpieczenia i dostawały się na teren jednostki wojskowej.

Więcej o autorze / autorach:
tekst alternatywny
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama Ziaja kuracja peptdowa
Reklama Ziaja kuracja peptdowa