Senat poparł obie ustawy w piątek 6 listopada bez poprawek, więc trafiły prosto do prezydenta. Pierwsza usuwa z Kodeksu karnego przepis, który przewiduje karę za pomoc w aborcji. Chodzi o pomoc udzieloną m.in. przez partnera, rodzinę czy organizacje społeczne. Karalność przerwania ciąży wbrew przepisom zostaje. Druga ustawa przywraca przepisy z 1993, w tym możliwość przerwania ciąży w razie ciężkiej i nieodwracalnej choroby płodu. Tę przesłankę uchylił w 2020 Trybunał Konstytucyjny Julii Przyłębskiej. Sejm przyjął obie ustawy 20 października. W Senacie za dekryminalizacją pomocy głosowało 56 senatorów, a 34 było przeciw. Przywrócenie dawnych przepisów poparło 58 senatorów, 33 było przeciw, a trzech wstrzymało się od głosu. Prezydent ma na decyzję 21 dni.
Wniosek do pierwszej damy
Dzień przed głosowaniem w Senacie przedstawicielki Fundacji Inicjatywa Wschód, Ogólnopolskiego Strajku Kobiet i Fundacji Widzialne złożyły wniosek o spotkanie z Martą Nawrocką. Ich zdaniem pierwsza dama powinna zabierać głos w sprawach kluczowych dla obywatelek i obywateli, a dostęp do aborcji do takich właśnie należy. Uruchomiły też internetowy apel, który można podpisać na stronie widzialne.com.pl/apelaborcja. Oczekują w nim, że żona prezydenta publicznie zajmie stanowisko w sprawie ustaw i spotka się z przedstawicielkami trzech organizacji. Powołują się na sondaż SW Research dla „Rzeczpospolitej”, według którego 67,2 proc. Polek i Polaków popiera liberalizację prawa aborcyjnego.
– Chcemy pokazać prezydentowi i pierwszej damie, że niezależnie od ich poglądów mają obowiązek wysłuchać kobiet mieszkających w Polsce, którym od lat odmawiane jest prawo do godnej ochrony zdrowia. Aborcja ratuje życie i prawo powinno to odzwierciedlać. Ustawy, które może podpisać prezydent, i tak są ogryzkowe, ale zawetowanie nawet tak szczątkowych projektów będzie policzkiem wymierzonym w kobiety – mówi Marianna Łoboda z Fundacji Widzialne.
– Mamy dość traktowania aborcji jako wyborczej karty przetargowej. Jeśli zmiana prawa wymaga od nas trudnych rozmów z osobami, które nie podzielają naszych poglądów, to się tego podejmiemy, w imię bezpieczeństwa kobiet w naszym kraju – dodaje Maria Bębenek z Fundacji Inicjatywa Wschód.
„Jestem za życiem”
Tymczasem Marta Nawrocka nie ukrywa, że jest przeciwniczką aborcji. Powołuje się przy tym na własne doświadczenie samotnego rodzicielstwa, nim poznała Karola Nawrockiego.
– Ja jestem za życiem. Moja historia życiowa też o tym mówi. Stałam przed wyborem. Ale też ze względu na swoją wiarę, wsparcie rodziny, urodziłam – mówiła w lutym w wywiadzie dla TVN24.
We wrześniu w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim przekonywała, że to nie jest temat, który zajmuje Polki:
– Spotkałam setki kobiet i żadna kobieta nie poruszała tematu aborcji.
Karol Nawrocki w kampanii deklarował, że jest przeciwnikiem aborcji. Po głosowaniu w Sejmie jego rzecznik Rafał Leśkiewicz nie wykluczył jednak, że prezydent spotka się z przedstawicielami środowisk zainteresowanych ustawami.
Marsz w rocznicę praw wyborczych
Marsz „Czerwona kartka” wyruszy 28 listopada o godz. 14 spod Sejmu i przejdzie pod Pałac Prezydencki. Organizatorki zapraszają do Warszawy kobiety z całej Polski. Data ma podwójne znaczenie. Tego dnia minie 108 lat od przyznania Polkom praw wyborczych i właśnie wtedy upłynie mniej więcej czas, jaki prezydent ma na decyzję w sprawie ustaw.



Napisz komentarz
Komentarze