W środę, 20 lipca pracownicy gdyńskiego schroniska „Ciapkowo” dostali wezwanie z Sądu Rejonowego w Gdyni. Przez słuchawkę usłyszeli, że od wtorku ze studzienki odpływowej słychać miauczenie kota.
Przed zawiadomieniem schronska podejmowano próby wydobycia zwierzaka. Budowlańcy z firmy Warbud, prowadzący w okolicy prace, podstawili kotu linę, by ten mógł się po niej wspiąć i wydostać, jednak akcja ta nie przyniosła zamierzonych rezultatów.
Przedstawiciele schroniska pojechali na miejsce zdarzenia, jednak wystraszony kociak, uciekając w boczne odpływy studzienki, nie pomagał ratownikom w swoim wydobyciu.
- Trzeba było działać szybko. Według prognozy pogody mieliśmy dwa dni do obfitych opadów deszczu. Niby dużo czasu, ale z pogodą nigdy nie wiadomo. Gdyby zaczęło padać, zwierzak by utonął. – tłumaczą w OTOZ Animals - Schronisko "Ciapkowo" w Gdyni.
Do pomocy na ochotnika zgłosiła się jedna z pracowniczek schroniska, która dzięki swojej drobnej budowie ciała dostała się na sam dół studni i rozstawiła klatkę na kota. Po długim oczekiwaniu na ruch ze strony zwierzęcia, ten „połknął haczyk”, skusił się na podstawionego pod klatkę tuńczyka i dzięki temu sprawił, że zapadka zamknęła go w klatce.
Lotka, bo tak nazwano kocię, została wyciągnięta ze studzienki i przewieziona do awaryjnego domu tymczasowego.
Schronisko apeluje o wsparcie w postaci zakupu karmy dla Lotki oraz innych ratowanych kociąt.
- W tej chwili najbardziej brakuje nam pasztecików, którymi można chore zwierzaki karmić ze strzykawki – piszą na swoim profilu na Facebooku.
Ci, którzy chcieliby wesprzeć finansowo schronisko w przygotowaniu Lotki do znalezienia jej nowego domu, mogą wpłacać pieniądze na konto:
50 1440 1026 0000 0000 0452 8344
Przelewy z zagranicy: PL50 1440 1026 0000 0000 0452 8344
Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
Darowizna przez paypal: https://www.paypal.com/donate/...
Z dopiskiem "dla Lotki".
Napisz komentarz
Komentarze