Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Spektakularne zjazdy Kaszubów łączą, dają siłę do działania i wzmacniają tożsamość

Tożsamość, świadomość odrębności, znajomości własnej historii, pochodzenia, ale też identyfikacja z regionem bardzo łączą. Od 23 lat pokazują to Kaszubi i ich sympatycy podczas spektakularnych zjazdów. Tegoroczny XXIII Zjazd Kaszubów odbędzie się w Brusach.

Zjadą tam z różnych stron Pomorza dwoma specjalnymi pociągami Transcassubia, autokarami i samochodami, by zamanifestować jedność i radość z powodu utworzenia w 1999 roku samorządu województwa pomorskiego, w którego skład weszły obszary zamieszkiwane tradycyjnie przez Kaszubów. Było to spełnienie marzeń i postulatów kilku pokoleń działaczy tworzących ruch kaszubski. Tradycyjnie jest to też okazja do zamanifestowania dumy ze swoich osiągnieć, promocji kaszubszczyzny, podtrzymywania tradycji regionu.

Oprócz stałych rytuałów i ceremonii zjazdowych, które są spoiwem święta odwiecznych gospodarzy tych ziem, w tym roku Kaszubi chcą też okazać solidarność z napadniętymi i terroryzowanymi przez Rosję Ukraińcami. Po raz pierwszy ma też być podjęta próba bicia rekordu w grze na diabelskich skrzypcach przez jak największą liczbę osób. Cieszy mnie wprowadzanie nowych elementów do programu tego wielkiego wydarzenia społeczno-kulturalnego, które jeszcze bardziej wzmocnią poczucie wspólnoty i poderwą tysiące Kaszubów do przyjazdu. Bo łączy ich jedna kaszubska tożsamość, choć mieszkają w różnych, oddalonych od siebie częściach regionu, a nawet krajach.

Dzisiaj być Kaszubą znaczy czuć się Kaszubą. Niezwykle istotnym dla procesu zachowania, ochrony i rozwoju tożsamości jest wiedza o nas samych. Oby wśród działaczy kaszubskich zwyciężyła wizja stawiająca na tożsamość, pielęgnowanie oraz rozwój języka kaszubskiego w rodzinach, szkołach, urzędach, mediach i Kościele. Bo język jest fundamentem kaszubskiej tożsamości.

Mariusz Szmidka / redaktor naczelny "Zawsze Pomorze"

Wciąż przypominam, że w przeszłości Kaszubi za mówienie po kaszubsku wielokrotnie byli szykanowani przez Niemców, a potem przez komunistyczne władze PRL. Mimo to zachowali własny język, świadomość odrębności, katolicki system wartości, konsekwencję w działaniu i gościnność. Za sprawą działaczy kaszubskich nastąpiło przejście od wstydliwości do mody i przyznawania się do swoich korzeni. Ta tendencja się utrzyma, jeśli politycy zostawią Kaszubów w spokoju. I nie będą ich straszyć niekorzystnymi zmianami w ustawie o mniejszościach narodowych, etnicznych i języku regionalnym. A reprezentujące ich Zrzeszenie Kaszubsko-Pomorskie nadal będzie apolityczne, wolne od zawiści i koniunktur, otwarte na inne organizacje i budzicieli kaszubskości. Bo to zawsze stanowiło o ich sile i społecznej pozycji.

Dzisiaj być Kaszubą znaczy czuć się Kaszubą. Niezwykle istotnym dla procesu zachowania, ochrony i rozwoju tożsamości jest wiedza o nas samych. Oby wśród działaczy kaszubskich zwyciężyła wizja stawiająca na tożsamość, pielęgnowanie oraz rozwój języka kaszubskiego w rodzinach, szkołach, urzędach, mediach i Kościele. Bo język jest fundamentem kaszubskiej tożsamości.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz
Komentarze
Reklama
Reklama
Reklama