Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama

Gra lepsza, ale Lechia znowu przegrała

Mimo prowadzenia przez większość meczu, Lechia w sobotę, 10 września przegrała we Wrocławiu ze Śląskiem 1:2 w meczu 9. kolejki piłkarskiej PKO Ekstraklasy.
Maciej Kalkowski
Trener Lechii Maciej Kalkowski musi jeszcze poczekać na pierwszą wygraną

Autor: Robert Rozmus | Zawsze Pomorze

O ile pierwszych kilka minut sobotniego (10 września) meczu było dominacją Śląska, to po chwili gdańska drużyna zaczęła grać lepiej niż wrocławianie. Szkoda efektownego i celnego strzału Macieja Gajosa, bo gdyby nie faul Michała Nalepy w polu karnym, to Lechia szybciej cieszyłaby się z prowadzenia.

Co się odwlecze, to nie uciecze. Lechia przeważała, konstruowała dobre akcje, a jedna z nich zakończyła się zasłużonym prowadzeniem. Biało-zieloni mieli pod kontrolą boiskowe wydarzenia, a ich gra mogła – w końcu – podobać się kibicom. Spora ich część, tradycyjnie, przyjechała na mecz przyjaźni do Wrocławia.

PRZECZYTAJ TEŻ: Adam Mandziara odchodzi z Lechii Gdańsk

Po raz pierwszy od meczu z Widzewem w Łodzi gra Lechii pozwalała z optymizmem oczekiwać rozstrzygnięcia spotkania. Mimo że w ostatnich kilku minutach Śląsk trochę przycisnął gości z Gdańska, to lechiści schodzili do szatni wrocławskiego stadionu zadowoleni.

Początek drugiej połowy to już bardziej agresywna gra gospodarzy. To oni przeważali na boisku i tworzyli dobre, ofensywne akcje. Lechia musiała wejść na wyżyny swojej gry obronnej, a te nie są w tym sezonie himalajami sztuki piłkarskiej. Ataki Śląska były coraz groźniejsze. W 71. minucie, po strzale Erika Expisito, piłka wpadła do bramki Lechii. Potem zarówno antybohaterem, jak i bohaterem zarazem był Duszan Kuciak, który bezmyślnie sprokurował rzut karny, po czym go w świetnym stylu obronił. W doliczonym czasie, przy dośrodkowaniu na pole karne Lechii, Kuciak minął się z piłką, którą Konrad Poprawa ze Śląska wbił do bramki. Chwilę potem sfrustrowany Mario Maloca z Lechii dostał czerwoną kartkę, i to było podsumowanie tego meczu dla biało-zielonych. Lepszego niż ich ostatnie występy, ale tak samo źle zakończonego.

PRZECZYTAJ TEŻ: Tomasz Kaczmarek nie jest już trenerem Lechii Gdańsk

Lechia nadal zajmuje ostatnie miejsce w tabeli. W sobotę, 17 września mecz z Jagiellonią Białystok w Gdańsku.

Śląsk Wrocław - Lechia Gdańsk 2:1 (0:1)

Bramki: Erik Exposito (71), Konrad Poprawa (90+1) - Patryk Janasik (29, samobójcza).

Śląsk: Szromnik – Konczkowski – żółta kartka, Poprawa, Verdasca – żółta kartka, Janasik, Olsen, Bukowski, Yeboah – żółta kartka (88. Łyszczarz), Leiva (94. Gretarsson), Jastrzembski (64. Gracia), Exposito.

Lechia: Kuciak – żółta kartka – Stec – żółta kartka, Nalepa (66. Tobers), Maloca – czerwona kartka, Pietrzak, Gajos (78. Terrazzino), de Kamps – żółta kartka, Kubicki (66. Kałuziński), Sezonienko (64. Clemens), Conrado – żółta kartka, Zwoliński (66. Paixao).


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz
Komentarze
Reklama
Reklama
Reklama