Reklama
Reklama SWP Strategia 2035

Rocznica pożaru Hali Stoczni. To jedna z największych tragedii powojennego Gdańska

Był 24 listopada 1994 roku, godz. 21:00, kiedy Gdańskiem, a potem całą Polską, wstrząsnęła ta wiadomość: Pali się hala Stoczni Gdańskiej przy ulicy Jana z Kolna, w której odbywa się koncert zespołu Golden Life. Jeszcze wtedy nie wiedzieliśmy, jak tragiczny w skutkach będzie ten pożar. Że 7 osób przypłaci to życiem, a 300 będzie poparzonych, w tym 100 bardzo ciężko.
pożar Hali Stoczni w Gdańsku, pomnik

Autor: Karol Makurat | Zawsze Pomorze

28. rocznica pożaru Hali Stoczni w Gdańsku

To miał być koncert, jak każdy inny. Zespół Golden Life, będący wówczas na fali, promował swoją najnowszą płytę w Hali Stoczni Gdańskiej. Dodatkowo publiczność miała obejrzeć na telebimach transmisję z gali rozdania nagród MTV. Koncert rozpoczął się o godz. 20:00 W hali znajdowało się ponad 800 osób, chociaż twierdzi się, że widzów mogło być znacznie więcej. I nic nie wskazywało na zbliżającą się tragedię.

Pożar rozpoczął się około godz. 21:00. Najpierw paliły się materace, ale publiczność uznała, że to są dodatkowe efekty. Wkrótce pożar zaczął się rozprzestrzeniać w błyskawicznym tempie. Paliły się już kurtyny oraz drewniany dach. Wybuchła panika i ludzie zaczęli biec do wyjść ewakuacyjnych, tratując się wzajemnie. W tej przepychance o życie zginęła pierwsza ofiara – 13-latka, a tuż po chwili – operator nieistniejącej już dziś telewizji Sky Orunia. Dodatkowo dwa z pięciu wyjść ewakuacyjnych były zamknięte. Pierwsza jednostka straży pożarnej, która przybyła na miejsce, nie mogła zająć się gaszeniem ognia, ponieważ musiała najpierw „udrożnić” drogi ewakuacyjne.

Akcja wyprowadzenia z budynku uczestników imprezy trwała około 20 minut. Temperatura wewnątrz hali sięgała nawet 1000 stopni C. 80 osób zostało przewiezionych do Szpitala Akademii Medycznej, gdzie, w wyniku poparzeń, zmarło 5 osób. 24 osoby przetransportowano natychmiast helikopterami do szpitala poparzeń w Siemianowicach Śląskich. Chwilę po zakończeniu ewakuacji strawiony przez płomienie dach hali się zawalił.

Po pożarze hala została rozebrana, a jedynym śladem po niej jest pomnik – fragment muru z pamiątkową tablicą – na kolumnach znajduje się tam belka z napisem: „Życie choć piękne, tak kruche jest”. Poniżej ciąg dalszy napisu: „Zrozumiał ten, kto otarł się o śmierć”. To cytat z piosenki zespołu Golden Life „24.11.94”, który wówczas występował. Ale sam utwór powstał już po tragedii.

W czasie prowadzenia śledztwa prokuratura ustaliła, że przyczyną pożaru było podpalenie. Jego sprawcy lub sprawców do dziś nie udało się jednak ustalić. O nieumyślne spowodowanie tragedii oskarżeni zostali: były komendant stoczniowej straży pożarnej, ówczesny kierownik hali oraz organizatorzy imprezy. W 2012 roku dostali karę jednego roku więzienia w zawieszeniu na dwa lata za sprowadzenie „niebezpieczeństwa dla życia poprzez niezapewnienie otwarcia wszystkich wyjść ewakuacyjnych”.


tekst alternatywny
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama SWP Strategia 2035
Reklama
Reklama SWP Strategia 2035
Reklama