Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama Ziaja kosmetyki kokos i pomarańcza

Ptasia grypa w powiecie puckim! Znaleziono szczątki ptaków i martwe łabędzie

Wyniki badań laboratoryjnych otrzymanych 31 stycznia przez Powiatowy Inspektorat Weterynarii w Pucku, potwierdziły wystąpienie w rejonie Półwyspu Helskiego wysoce zjadliwej grypy ptaków. Na 1 lutego zaplanowano zebranie powiatowego sztabu kryzysowego.
Ptasia grypa w powiecie puckim! Znaleziono szczątki ptaków i martwe łabędzie

Autor: Canva | Zdjęcie ilustracyjne

W minioną sobotę, 28 stycznia, policjanci z Juraty przyjęli zgłoszenie od członka stowarzyszenia ekologicznego dotyczące możliwego uśmiercenia łabędzi. Policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Pucku wykonali oględziny linii brzegowej Zatoki Puckiej na odcinku Chałupy-Kuźnica, gdzie znaleziono 30 szczątków ptaków. Przy udziale pracownika weterynarii, zabezpieczono do dalszych badań także dwa martwe łabędzie.

W poniedziałek pobrano próbki do badań w kierunku możliwego zakażenia ptasią grypą. 11 z 17 próbek dało wynik dodatni.

- Wirus ptasiej grypy dotarł w rejon Półwyspu Helskiego – potwierdza lek. wet. Marek Karwacki, powiatowy lekarz weterynarii w Pucku. – Na jutro planujemy zebranie powiatowego sztabu kryzysowego, podczas którego zostaną przydzielone zadania poszczególnym jednostkom samorządowym oraz służbom. Teren występowania wirusa zostanie odpowiednio oznakowany, natomiast gospodarzom zostaną przekazane ulotki, na których znajdą się podstawowe zasady bioasekuracji. Gospodarze muszą pamiętać, że nie należy poić drobiu oraz utrzymywanych ptaków wodą zasilaną ze zbiorników, do których dostęp mają ptaki dzikie czy zwozić na teren gospodarstwa, na którym utrzymywany jest drób, zwłok dzikich ptaków albo tusz ptaków łownych. Będą musieli również stosować maty dezynfekcyjne na wejściu oraz wyjściu do budynków inwentarskich.

Z kolei mieszkańcy, którzy znajdą martwe ptactwo, muszą pamiętać, by pod żadnym pozorem go nie dotykać, oraz powiadomić policję lub straż miejską.

- Mamy tu do czynienia z typem wirusa A, który nie jest groźny dla człowieka – uspokaja jednocześnie lek. wet. Marek Karwacki.

Na tę chwilę służby nie są w stanie odpowiedzieć co było powodem śmierci innych ptaków, których próbki zostały przebadane. Śledczy prowadzą czynności w sprawie możliwego uśmiercenia zwierząt, za co może grozić do 3 lat pozbawienia wolności.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz
Komentarze
Reklama
Reklama Kampania 1,5 % Fundacja Uśmiech dziecka