Grupa, w której skład wchodzą nie tylko plastycy, ale także pisarza, aktorzy i śpiewacy, ukonstytuowała się po pandemii. Przyświecał im cel przeciwstawienia się komercjalizacji sztuki na rzecz budowania społecznego dialogu wokół trudnych tematów. Głównym motywem ich twórczości jest potrzeba edukowania młodego pokolenia, aby potrafiło ono rozpoznać współczesne zagrożenia poprzez zrozumienie tragicznej przeszłości i odrzucenie historycznego rewizjonizmu. Artyści podkreślają, że ich praca jest formą walki o obiektywną prawdę, która bywa współcześnie zniekształcana zarówno przez media, jak i polityków. Ich szczególny niepokój budzi pojawienie się we włoskim społeczeństwie tendencji neofaszystowskich i próby rehabilitacji postaci Mussoliniego.
– W przeciwieństwie do Niemiec, społeczeństwo włoskie pozostaje głęboko podzielone politycznie i nie rozliczyło się w pełni z przeszłością, co prowadzi do relatywizowania rządów Mussoliniego – mówił Gualtiero Canga, jeden z członków kolektywu, a zarazem nauczyciel. – Głównym celem naszej inicjatywy jest wykorzystanie twórczej ekspresji do podtrzymania pamięci historycznej oraz wywołania społecznej dyskusji na temat wydarzeń, o których wielu woli zapomnieć.
Jednym z takich wydarzeń jest masakra w wiosce Sant'Anna di Stazzema. 12 sierpnia 1944 żołnierze niemieccy, wspomagani przez włoskich faszystów zamordowali tam blisko 400 osób: mężczyzn, kobiety, osoby starsze i dzieci. Zabijali ich karabinami maszynowymi, granatami ręcznymi i miotaczami ognia. Wśród ofiar było ponad sto trzydzieścioro dzieci; najmłodsze miało zaledwie dwadzieścia dni.
Przez dziesiątki lat masakra w Sant'Anna di Stazzema była wstydliwie ukrywaną tajemnicą. Dopiero w 1970 roku rozpoczął się proces przywracania pamięci ofiarom tej zbrodni.
Wystawę „Prawdy pamięci” można zwiedzać do końca kwietnia.






















Napisz komentarz
Komentarze