Dworzec Chojnice pocztówka z 1907 roku (Facebook/SMKChojnice)

Dokładnie 150 lat temu na dworzec w Chojnicach wjechał pierwszy pociąg pasażerski

Na stację kolejową w Chojnicach 15 listopada 1871 roku o godz. 10:07 wjechał pierwszy pociąg pasażerski. Dokładnie w 150. rocznicę tego wydarzenia przypomniano historię kolejnictwa w regionie.
Olek
Knitter
17.11.2021 / 13:38

O początkach i historii kolei w Chojnicach mówił podczas specjalnej konferencji prezes Chojnickiego Stowarzyszenia Miłośników Kolei Damian Otta, który jest też autorem książek „Stacja Chojnice – węzeł z tradycją” oraz „Po kolei o chojnickiej kolei”.

Początki kolejnictwa w Chojnicach sięgają końca I połowy XIX wieku. Chojnice i Starogard Gdański pojawiły się w jednym z wariantów Królewskiej Kolei Wschodniej. Jako że Bydgoszcz była większym miastem niż Chojnice i miała inne znaczenie militarne, wybrano wariant przez Nakło, Bydgoszcz i Laskowice – mówi Damian Otta.

Damian Otta, prezes Chojnickiego Stowarzyszenia Miłośników Kolei (Fot. Olek Knitter)

Temat powrócił jednak w 1868 roku, gdyż Sejm Pruski postanowił zbudować linię kolejową łączącą Piłę, Chojnice i Tczew jako uzupełnienie Królewskiej Kolei Wschodniej. I trzy lata później, 15 listopada 1871 roku, dokładnie o godz. 10:07 do Chojnic wjechał pierwszy pociąg. W tym też roku zbudowano budynek stacyjny. W następnych latach powstawały tory i dzięki temu otwierano też kolejne nowe połączenia, m.in. z Człuchowem, Lipuszem, Bytowem, Kościerzyną czy Laskowicami Pomorskimi.

Ważnym wydarzeniem z punktu widzenia historii był 1 września 1939 roku. Zresztą w tym roku po raz pierwszy w Chojnicach bardzo mocno zaakcentowano ten fakt. O godz. 4:15, a więc jeszcze przed oficjalnym wybuchem II wojny światowej, dyżurny ruchu w Chojnicach otrzymał wiadomość o wjeździe na stację pociągu tranzytowego relacji Berlin-Tylża (Sowieck). Pociąg ten miał wjechać na stację kilka minut później, dokładnie o 4:23, ale, jak się okazało, zamiast niego wjechała najpierw niewielka drezyna pancerna, a zaraz za nią pociąg pancerny, z którego wysiadł oddział Wehrmachtu.

Jak opisuje Damian Otta w książce „Stacja Chojnice – węzeł z tradycją”, żołnierze Wehrmachtu zaczęli plądrować stację, a pociąg manewrował między dworcem a wiaduktem nad szosą angowicką, aby zmylić cel artylerii polskiej.

Mimo to, na skutek ostrzału zniszczono jedną z wież strzelniczych pociągu. Wysadzono też wiadukt, na który wjechał pociąg, dzięki czemu został on unieruchomiony i ostrzelany. Zniszczono również drezynę pancerną – relacjonuje Damian Otta.

Po 1989 roku różne przemiany w kraju nie wpłynęły zbyt dobrze na kolejnictwo.

Ten bolesny proces restrukturyzacji nie ominął również Chojnic – mówi Damian Otta.

Kolejne lata to również powolne „umieranie kolei” w Chojnicach. W ostatnich latach wyburzono nawet część opuszczonych budynków, a i siatka połączeń pozostawia wiele do życzenia.

Wkrótce remont dworca PKP w Chojnicach. Co jeszcze się zmieni?

Jednak pojawiło się światełko w tunelu. Trwa wielki remont. Już wybudowano przejście podziemne w kierunku nowego dworca autobusowego, który miasto Chojnice zbudowało przy ul. Nad Dworcem. Co więcej, niebawem rozpocznie się remont zabytkowego budynku głównego dworca PKP. Zmieni się również otoczenie i przybędzie miejsc parkingowych. Miasto Chojnice jest właśnie w trakcie rozstrzygania przetargu na to zadanie, realizowane wspólnie z Człuchowem w ramach projektu „Utworzenie transportowych węzłów integrujących wraz ze ścieżkami pieszo-rowerowymi i rozwojem sieci publicznego transportu zbiorowego na terenie Chojnicko-Człuchowskiego Miejskiego Obszaru Funkcjonalnego”.

Spotkanie było też okazją do rozmowy o stanie kolei w regionie. Oto fragmenty debaty:

Wesprzyj nas,

aby mieć wybór, alternatywę i dostęp do obiektywnej, wiarygodnej i rzetelnej informacji.
BEZ PROPAGANDY

Zawsze Pomorze Logo

 

ZAPRENUMERUJ E-WYDANIE

Zaprenumeruj

Komentarze