Dzień Tumbo. Szkoły manifestują solidarność z dziećmi w żałobie

Już po raz ósmy Fundacja Hospicyjna organizuje Dzień Tumbo – Dzień Solidarności z Dziećmi i Młodzieżą w Żałobie. W akcji bierze udział 100 szkół, głównie z Trójmiasta. -Każdego roku jestem na pogrzebie jakiegoś rodzica,który zmarł, osierociwszy swoje dzieci - moich uczniów - mówi Kamil Gajewski, dyrektor Morskiej Szkoły Podstawowej w Gdańsku.
Dorota
Abramowicz
21.11.2023 / 12:55

Z danych Fundacji Hospicyjnej wynika, że co 30 minut któreś z polskich dzieci staje się sierotą lub półsierotą. Znika poczucie bezpieczeństwa, zostaje trudna do zapełnienia pustka. Jak można pomóc osieroconemu dziecku? Jak powinni zachowywać się w obliczu tragedii nauczyciele, koleżanki i koledzy?

Tumbo to maskotka. Ten pomarańczowy słonik jest symbolem programu Funduszu Dzieci Osieroconych Tumbo Pomaga, od 2006 r. wspomagającego dzieci, którym umarła bliska osoba.

- Obecnie pod opieką funduszu znajduje się 50 dzieci korzystających ze wsparcia psychologicznego i sto dzieci, którym udzielana jest pomoc socjalna - mówi Agnieszka Paczkowska, p. o. prezesa Fundacji Hospicyjnej. - Organizujemy także warsztaty dla nauczycieli, podczas których mówimy, jak przygotować uczniów na przyjęcie ucznia po stracie lub jak zachować się w sytuacji, gdy umiera koleżanka lub kolega z klasy.

W Światowym Dniu Życzliwości, we wtorek 21 listopada Fundacja Hospicyjna zorganizowała w stu szkołach (głownie w Trójmieście, ale także w Tarnobrzegu, Stalowej Woli, Sandomierzu i Opolu) Dzień Tumbo, okazując solidarność z potrzebami dzieci po stracie bliskiej osoby. Tego dnia w wielu szkołach i przedszkolach w całej Polsce nauczyciele prowadzą specjalne zajęcia, na których poruszają w przystępny sposób trudny temat śmierci, a uczniowie organizują kiermasze charytatywne, podczas których zbierane są pieniądze na wsparcie socjalne osieroconych rodzin.

Każda  placówka otrzymała od organizatorów materiały edukacyjne, książki, plakaty i scenariusze zajęć.

W akcji biorą m.in. udział Morskie Przedszkole i Morska Szkoła Podstawowa w Gdańsku.

- W przedszkolu i szkole trwają kiermasze ciast, przygotowywanych przez dzieci - mówi Kamil Gajewski, dyrektor szkoły w Gdańsku. - Cały dzień zbieramy do puszki pieniądze na Fundusz dzieci Osieroconych. Już jedna, trzylitrowa się zapełniła i trzeba było jechać po następną. Frekwencja dopisała.

Podczas warsztatów nauczyciele rozmawiają z dziećmi o śmierci. Tłumaczą, że śmierć to część życia. I że człowiek rodzi się, żyje i umiera nie zawsze w podeszłym wieku.

- Jesteśmy dużą szkołą i każdego roku jestem na pogrzebie jakiegoś rodzica,który zmarł, osierociwszy swoje dzieci - moich uczniów - dodaje dyrektor Gajewski. - W ubiegłym miesiącu uczestniczyłem w pogrzebie 35-latki, która zostawiła siódmioklasistę i roczną dziewczynkę. Uważam, że praca z dziećmi w traumie musi być systemowa. Trzeba mądrze być przy uczniu i wspierać go w formule, która będzie dla tego dziecka najtrafniejsza. Musimy także w sytuacji, gdy z dwóch pensji pozostaje jedna, kompleksowo wesprzeć rodzinę nie tylko psychologicznie, ale też materialnie.

Dyrektor dodaje, że w prowadzonej przez niego szkole  ufundowanie obiadu w szkole dla osieroconego dziecka jest u normą. - Nie pytam, czy chce korzystać z obiadów, ale informuję, że na niego czekają - mówi Kamil Gajewski.

Wesprzyj nas,

aby mieć wybór, alternatywę i dostęp do obiektywnej, wiarygodnej i rzetelnej informacji.
BEZ PROPAGANDY

Zawsze Pomorze Logo

 

ZAPRENUMERUJ E-WYDANIE

Zaprenumeruj

Komentarze