Reklama Pomorze i podróże

Połowa Polaków przyjmie księdza. Ale cześć deklaruje, że nie da w kopercie ani złotówki

Sezon kolędowy rozpoczął się i potrwa do lutego. Jak co roku wraz z wizytą duszpasterską wraca pytanie, które dzieli wiernych: ile włożyć do koperty dla księdza po kolędzie? Z sondażu SW Research wynika, że choć niemal połowa Polaków planuje przyjąć księdza, blisko co piąty nie zamierza przekazać żadnych pieniędzy.
Połowa Polaków przyjmie księdza. Ale cześć deklaruje, że nie da w kopercie ani złotówki
Ile dać do koperty po kolędzie? Wedługo najnowszego sondażu, połowa Polaków przyjmie księdza w domu, ale blisko 20 proc. nie da ani złotówki.

Autor: Canva | Zdjęcie ilustracyjne

Kolęda w polskich domach. Ilu Polaków przyjmie księdza?

Z badania SW Research przeprowadzonego dla tygodnika „Wprost” wynika, że księdza po kolędzie przyjmie 48,9 proc. Polaków. Z kolei 37,7 proc. ankietowanych deklaruje, że nie planuje otwierać drzwi podczas wizyty duszpasterskiej.

Decyzji w tej sprawie nie podjęło jeszcze 13,4 proc. respondentów.

CZYTAJ TEŻ: Ksiądz z kolędą u bezdomnych. Takie rzeczy tylko w „Boskim Prysznicu”

Ile pieniędzy wkładamy do koperty po kolędzie?

Jednym z najczęściej poruszanych tematów w okresie kolędowym jest wysokość ofiary pieniężnej. Respondenci wskazali następujące kwoty:

  • od 50 do 200 zł – 34,4 proc.,
  • ani złotówki – 18 proc.,
  • poniżej 50 zł – 12,8 proc.,
  • od 201 do 500 zł – 1,9 proc.,
  • od 501 do 1000 zł – 1,1 proc.,
  • powyżej 1000 zł – 0,5 proc.

Dane pokazują, że dominują umiarkowane kwoty, ale jednocześnie wyraźnie rośnie grupa osób, które rezygnują z jakiejkolwiek ofiary pieniężnej.

Koperta dla księdza – coraz więcej wątpliwości

Odpowiedź na pytanie „ile dać księdzu po kolędzie?” nie jest dziś oczywista. Dla wielu wiernych kolęda coraz częściej ma wymiar spotkania i rozmowy, a nie finansowego obowiązku.

Niektóre  parafie rezygnują z datków podczas kolędy

Mając świadomość tych dylematów, niektóre parafie decydują się na rezygnację z kolędowych datków. Jak informowała "Wirtualna Polska", jednym z przykładów jest parafia Matki Boskiej Ostrobramskiej w Krakowie, która poinformowała o tej decyzji w mediach społecznościowych.

Duchowni podkreślają, że podczas wizyty duszpasterskiej chcą skupić się przede wszystkim na rozmowie, modlitwie i błogosławieństwie, a nie na kwestiach finansowych.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
ReklamaPomorze i podróże