Reklama Pomorze i podróże

Muzyczne podsumowanie 2025 roku. Dawno nie było tak dobrze i tak bogato

Nie lubię podsumowań, bo są nudne. Wszyscy wiemy, co się wydarzyło. Dotyczy to także muzyki. Jednak koniec roku wymusza rzuceniem okiem przez ramię. Zobaczmy zatem, co się działo w muzyce. Ale nie będzie to typowe podsumowanie w stylu „przyjechali ci i ci”. To będzie przede wszystkim zwrócenie uwagi na to, jak istotnym koncertowo ośrodkiem w końcu stało się Trójmiasto. Oficjalnie przestaliśmy być prowincją, którą od wielkiego dzwonu odwiedzi ktoś znaczący.
Linkin Park, Open'er Festival 2025
Linkin Park podczas Open'er Festival 2025

Autor: Karol Makurat | Zawsze Pomorze

A jeszcze niedawno nie działo się nic. Od koncertowej pustyni do muzycznego centrum

Jak wyglądała scena muzyczna Trójmiasta 20 lat temu?

Spójrzmy dwadzieścia lat wstecz. Trójmiasto jest koncertową pustynią. Czasem ktoś się pojawi w Operze Leśnej na telewizyjnym festiwalu, Hala Olivia została całkowicie zapomniana jako muzyczna arena, a jedynym klubem, który stawał na głowie, aby sprowadzać znaczące światowe marki, było gdyńskie Ucho. Każde takie wydarzenie było świętem.

Dynamiczny rozwój infrastruktury koncertowej 

Mija dziesięć lat. Jest lepiej. Mamy Ergo Arenę, stadion w Letnicy, B90. Coś zaczyna się dziać, jednak wciąż są to bardziej pojedyncze strzały niż pewnik, że ktoś tu przyjedzie. Oczywiście, swoją markę miał już wtedy Open’er, będąc gwarantem największych gwiazd, ale w przypadku wizyt na koncerty headlinerskie, Trójmiasto wciąż pozostawało pewną egzotyką dla organizatorów.

2025.Trójmiasto przyciąga światowe gwiazdy 

Teraz jest dużo lepiej, zrobiono gigantyczny progres. Oczywiście, cały czas nie jest łatwo ściągnąć tu największe marki – Trójmiasto nie jest wygodne logistycznie, ponieważ trasy układane są w taki sposób, aby jak najszybciej móc się dostać do kolejnego miasta. Stąd najczęściej wybór pada na Warszawę, Łódź czy Kraków. Trójmiasto musi się bić o swoje, ale coraz częściej z tych pojedynków wychodzi zwycięsko.

Nawet w przypadku koncertów klubowych – czy ktoś kiedyś pomyślałby, że taki zespół, jak Palaye Royale, może przyjechać do Gdańska? W życiu – trasa objęłaby Warszawę, Poznań i Kraków. W tym przypadku jednak się udało. I takich przykładów jest coraz więcej.

Siła trójmiejskich festiwali muzycznych

Open’er Festival. Fundament trójmiejskiej sceny muzycznej

Trzeba to powiedzieć wprost – gdyby nie Open’er, wciąż Trójmiasto byłoby muzyczną pustynią. To właśnie agencja Alter Art stwierdziła, że w sumie Warszawa spoko, ale przenieśmy festiwal nad morze. I tak, już od drugiej edycji w 2003 roku, Open’er zawędrował do Gdyni. Najpierw trzy odsłony na skwerze Kościuszki, a później budowanie siły na lotnisku w Babich Dołach. Historia trwa do dziś.

Dzięki temu pokazano wielu wykonawcom, że Polska to nie tylko Warszawa czy Kraków. To nad morzem również można grać fajne koncerty. Oczywiście, przez wiele lat było to jedyne wydarzenie, które gromadziło najgorętsze nazwy sezonu, ale jednocześnie był to początek budowy marki Trójmiasta na koncertowej mapie Polski.

Czy ktokolwiek w ogóle wziąłby pod uwagę w dawnych czasach, że mogą u nas zagrać Linkin Park, Muse, Arctic Monkeys, Coldplay czy Red Hot Chili Peppers? Teraz zostaliśmy już tak przyzwyczajeni do dobrobytu, że częściej kręcimy nosem niż cieszymy się z kolejnych ogłoszeń. Niemniej – Open’er otworzył drzwi bardzo szeroko i inni zaczęli z tego korzystać.

Mystic Festival, Inside Seaside i inne wydarzenia

Dzięki temu stwierdzono kilka lat temu, że Mystic Festival również warto przenieść nad morze – kolejny strzał w dziesiątkę. Święto ciężkiego brzmienia w Stoczni Gdańskiej to jeden z najlepiej przygotowanych polskich letnich festiwali, który przyciąga ludzi z całego świata. A do tego te nazwy – GhostBring Me The HorizonKing Diamond czy Gojira.

Nie zapominajmy również o Inside Seaside, halowym wydarzeniu, które nie tylko wypełnia lukę w trakcie jesiennej posuchy, ale też idealnie zapełniło wakat wydarzenia dla tych, którzy już z Open’era wyrośli, a Off jest zbyt niszowy. Inside łączy w sobie wartościową muzykę, a także całą masę innych atrakcji. To interdyscyplinarne wydarzenie, które jest perełką na polskim rynku muzycznym.

Sea You, Wisłoujście i objazdowe festiwale

Jest także showcase Sea You. Zachwyca się nim cała branża muzyczna, która co roku przyjeżdża do Gdańskiego Teatru Szekspirowskiego, aby zobaczyć, co nowego przywiał wiatr od morza. A jest tego naprawdę sporo. Zawsze mówiło się, że u nas to jest jakoś inaczej. Nawet w brzmieniu – kwietniowy festiwal jest tego najlepszym przykładem.

Jak do tego dodamy absolutnie magiczne święto elektroniki, czyli Wisłoujście, a także objazdowe festiwale w postaci Męskiego Grania, Zorzy, Letnich Brzmień czy Rockowizny, okaże się, że nigdzie nie ma tak bogatej festiwalowo oferty, jak w Trójmieście. I my jeszcze narzekamy, że nic się u nas nie dzieje, bo jakiś tam artysta ma koncert w Krakowie czy Łodzi? Litości.

Największe koncerty i gwiazdy w trójmiejskich arenach

Polsat Plus Arena Gdańsk. Koncerty na światowym poziomie

W 2025 roku ominęły nas wielkie koncerty stadionowe w Gdańsku. Ale na przyszły rok już są zaplanowane występy współczesnych gigantów polskiej sceny. Sanah i Dawid Podsiadło ponownie odwiedzą Polsat Plus Arenę Gdańsk. Miejmy nadzieję, ze poza nimi pojawi się również ktoś ze świata.

Ale to też pokazuje, że w końcu udało się odczarować obiekt w Letnicy. Koncerty odbywają się na nim coraz częściej, akustyka jest dużo lepsza niż na Narodowym, ale, niestety, na Metallikę czy Taylor Swift nie ma co liczyć – za mała pojemność. Plus tutaj bilety nie rozchodzą się w zawrotnym tempie, co pokazały chociażby koncerty Eda Sheerana. I tu ponownie zahaczamy o temat lokalizacji.

Tak jak organizatorzy i bookerzy są zależni od logistyki, tak samo publiczność. Przykładowo – do Warszawy dojedzie każdy, ponieważ odległość jest podobna. Ale już do Gdańska, wiele osób z południa… no, zastanowi się, czy to się opłaca. Więc tak, jak wiele osób chciałoby zapewne robić koncerty na Polsat Plus Arenie Gdańsk, chociażby ze względu na to, jak pięknym jest obiektem, to jednak trzeba patrzeć też na inne aspekty – wszystko musi się spinać. Tak finansowo, jak i czasowo.

Ergo Arena. 15 lat muzycznych emocji 

Ale stadion to nie wszystko. Jest również Ergo Arena, która 2025 rok może zaliczyć do niezwykle udanych pod kątem koncertowym. Bonnie Tyler, Coma, Bryan Adams, Rod Stewart, Smokie, Scorpions… No, działo się, krótko mówiąc.

Hala na granicy Gdańska i Sopotu prężnie działa od 15 lat. Tak naprawdę była pierwszym obiektem, który pozwolił ściągać wielkie marki w ramach tras, a nie tylko festiwali. Dzięki temu na przestrzeni lat zobaczyliśmy tam: Lady Gagę, Rammsteina, Slipknota, Nicka Cave’a, Thirty Seconds to Mars czy Iron Maiden.

Mamy być z kogo dumnym. Trójmiejscy artyści na światowych scenach 

Behemoth. Polska duma na światowej scenie metalowej 

Wiadomo, od lat absolutnie topowym wykonawcą, który występuje na całym świecie, jest Behemoth. I mimo że może się wydawać, iż zrobiło się o nich nieco ciszej, nic bardziej mylnego – to metalowe monstrum, które doceniają słuchacze i krytycy na całym świecie. Trochę już bierzemy to za pewnik, ale też trudno się dziwić – żaden polski zespół nie zrobił nigdy takiej kariery.

Trupa Trupa, Nene Heroine i nowe odkrycia

Metalowej bestii po piętach depcze jednak Trupa Trupa, która z roku na rok staje się coraz ważniejszą nazwą na świecie. W Europie, ale przede wszystkim w Stanach Zjednoczonych. Kocha ich Iggy Pop, docenia Henry Rollins, a peany o nich piszą najważniejsze muzyczne nazwiska w branży i magazyny. Dowód? Utwór gdańskiego tercetu znalazł się w setce najlepszych piosenek mijającego roku według „Rolling Stone”. A to wszystko tylko skrawek tego, co udało im się osiągnąć.

Na koniec dwa słowa – Nene Heroine. W końcu! W końcu im się udało. Po wielu latach żmudnej pracy i konsekwencji około jazzowy skład z Gdańska zaczął wypływać na szerokie wody. W pełni na to zasługują. Pamiętam, kiedy debiutowali, byłem wręcz zdumiony nie tylko lekkością, z jaką poruszają się po jazzowych meandrach, ale i bezczelnością, z jaką podchodzą do tego gatunku. To się w końcu opłaciło – ponownie nad morzem powstał jeden z najciekawszych polskich zespołów ostatnich lat.

Do tej listy oczywiście dochodzą: twórca popowych hitów – Wiktor Dyduła, bezkompromisowy Jad, przenoszący nas w czasie do motownowych brzmień Cinnamon Gum czy Zismann x Staniu, czyli moje ulubione odkrycie minionego roku.

No, 2025 nie był zły jeśli chodzi o muzykę w Trójmieście. A wiele dobrego wciąż przed nami.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
ReklamaPomorze i podróże