Blisko, a jakby daleko od centrum
Choć Olszynka leży przysłowiowy rzut beretem od Śródmieścia, jej mieszkańcy coraz częściej podkreślają, że czują się jak w „peryferyjnej wsi”.
- Nie chcemy żyć w dzielnicy rolniczej, chcemy normalnego życia, nie gospodarstwa - mówili protestujący.
W ich opinii utrzymywanie dominującego charakteru rolniczego na tak rozległym terenie to zbędne ograniczenie, które odbiera mieszkańcom perspektywy rozwoju.
Problemem jest to, że projekt planu ogólnego, który ma zastąpić obecne Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego, utrzymuje większość gruntów Olszynki jako rolne. Oznacza to, że możliwość nowej zabudowy mieszkaniowej jest ograniczona do istniejących zabudowań wzdłuż wybranych ulic, a poza nimi obowiązuje status rolny.
CZYTAJ TEŻ: Spacery po zamarzniętej Motławie "zakazane". Ale tabliczki i tak wszyscy ignorują...
„Jesteśmy traktowani jak ktoś spoza miasta”
W liście otwartym opublikowanym przed protestem mieszkańcy podkreślali, że ich dzielnica jest częścią Gdańska zarówno administracyjnie, jak i społecznie, ale w planach miejskich pozostaje w dużej mierze zapomniana.
- Olszynka to około 350 hektarów terenu w granicach miasta, jednak wobec nas władze zachowują się jak wobec odległej wsi - napisali autorzy listu.
Podczas protestu pojawiały się także głosy wskazujące na potrzebę rzetelnej dyskusji z mieszkańcami oraz na problemy, z którymi borykają się na co dzień.
- Chcemy zielonej Olszynki, ale z możliwością rozwoju niskiej zabudowy mieszkaniowej i usługowej - można było usłyszeć pod budynkiem rady.
Miasto tłumaczy, mieszkańcy naciskają
Urząd Miasta Gdańska uzasadnia dotychczasowe podejście tym, że znaczna część Olszynki znajduje się na terenach zalewowych, gdzie woda gruntowa jest wysoka, co stwarza trudności dla masowej zabudowy mieszkaniowej. To właśnie te względy mają uzasadniać utrzymanie statusu rolniczego.
Tymczasem mieszkańcy obawiają się, że Plan Ogólny zamrozi ich przyszłość na lata, blokując inwestycje i rozwój lokalnej społeczności.
- To nie tylko kwestia planowania, to kwestia przyszłości naszych rodzin i wartości naszych gruntów - podkreślali demonstranci.
ZOBACZ TAKŻE: Ustawa o zrównoważonym rozwoju miast. Projekt trafił do konsultacji społecznych
Protest i dalsze działania
Czwartkowy protest miał miejsce tuż przed rozpoczęciem sesji Rady Miasta i zgromadził kilkadziesiąt osób z transparentami i megafonami. Część z nich zapowiedziała, że są gotowi kontynuować protesty i zintensyfikować działania, jeśli miasto nie podejmie konstruktywnego dialogu z lokalną społecznością.
Do końca czerwca tego roku Gdańsk musi przyjąć Plan Ogólny - kluczowy dokument urbanistyczny, który zadecyduje o kształcie przestrzennym miasta na kolejne dekady. Dla mieszkańców Olszynki to termin, który może zadecydować o przyszłości całej dzielnicy.






















Napisz komentarz
Komentarze