Twórca Amber Gold otrzyma odszkodowanie
Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu przyznał (a tak naprawdę zgodził się na propozycję przedstawioną przez państwo Polskie) Marcinowi S.-P. 16 tys. euro zadośćuczynienia za naruszenie jego praw w trakcie tymczasowego aresztowania. Wyrok dotyczy skargi, w której były szef Amber Gold zarzucał Polsce m.in. naruszenie prawa do prywatności i intymności, nieludzkie i poniżające traktowanie, stosowanie nadzoru przy celi, w tym ciągłej obecności funkcjonariusza i monitoring kamerowy.
Trybunał uznał jednostronną deklarację państwa polskiego za wystarczające zadośćuczynienie, a środki mają zostać wypłacone do marca 2026 roku.
CZYTAJ TEŻ: Klienci Amber Gold stracili miliony złotych. Sąd uznał, że sami są sobie winni
Czy pieniądze trafią na jego konto?
W rozmowie z "Dziennikiem Bałtyckim", adwokat Dariusz Strzelecki, dziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w Gdańsku zaznacza, że sama decyzja ETPC nie oznacza automatycznego transferu środków na konto skazanego. Mechanizmy prawne mogą zablokować wypłatę, zwłaszcza jeśli pieniądze mogłyby zostać wykorzystane przeciwko interesom pokrzywdzonych lub na spłatę innych zobowiązań finansowych.
Piramida warta blisko miliard złotych
Amber Gold to piramida finansowa o niespotykanej dotąd skali. Firma, założona przez Marcina S.-P. w 2009 roku w Gdańsku, przyciągała klientów obietnicami wysokich zysków z inwestycji w złoto i inne metale. W rzeczywistości działalność spółki miała charakter typowego schematu Ponziego i zakończyła się upadłością w 2012 r., po której blisko 20 tys. klientów straciło swoje pieniądze - łącznie na ponad 800 mln zł.
Sąd skazał S.-P. na 15 lat więzienia, a jego żonę Katarzynę P. na ponad 11 lat pozbawienia wolności za oszustwa i przestępstwa finansowe. Mimo że teoretycznie mógł ubiegać się o warunkowe zwolnienie po odbyciu trzech czwartych kary, wniosek został odrzucony. Twórca Amber Gold wyjdzie na wolność w sierpniu 2027 roku.

























Napisz komentarz
Komentarze