Rytel to druga największa miejscowość gminy Czersk. Co prawda przez środek wsi przebiega tranzytowa droga krajowa nr 22, ale jednocześnie miejscowość ta położona jest bardzo malowniczo między lasami nad Brdą i Wielkim Kanałem Brdy. Nic więc dziwnego, że to raj dla miłośników turystyki, kajakarzy czy grzybiarzy. Rytel nazywany jest zresztą „Perłą Brdy”. O miejscowości tej wszyscy usłyszeli w 2017 roku, gdy spustoszenie wyrządziła tu nawałnica. Mieszkańcy regionu, ale i całej Polski ruszyli wtedy najpierw do sprzątania, a następnie do sadzenia drzew. Teraz znów jest o Rytlu głośno, a to za sprawą samych mieszkańców, którzy są przeciwni rozbudowie miejscowego tartaku należącego do spółki KB Zakład Przemysłu Drzewnego, będącej częścią międzynarodowej grupy Kronospan, czyli jednego z liderów produkcji materiałów dla branży meblarskiej i budowlanej.
Środowym protestem mieszkańcy Rytla i regionu chcieli zostać zauważeni i wysłuchani przez czerskich radnych. To właśnie ci rajcy podejmą za kilka miesięcy ostateczną decyzję o kształcie planu ogólnego gminy. A od tego, co zostanie ujęte w tym dokumencie dla terenu przy funkcjonującym od lat tartaku w Rytlu zależy, czy spółka KB Zakład Przemysłu Drzewnego będzie mogła rozszerzyć swoją działalność przemysłową z 10 do 25 hektarów, czy nie. Co ciekawe, na terenie, który po nawałnicy musiał zostać na nowo zalesiony....
- Czy w środku lasu i ważnej strefy przyrodniczo-ekologicznej ma stać wielki kompleks przemysłowy? Nie jesteśmy przeciwni rozwojowi, ale jesteśmy za rozwojem odpowiedzialnym, który szanuje ludzi, przyrodę i przyszłe pokolenia. Potencjalne zyski dla gminy z tej inwestycji nie przewyższą wysokich kosztów społecznych i środowiskowych. Wycinka 15 hektarów lasu to nie będzie tylko utrata drzew, to będzie też utrata siedlisk zwierząt, zwiększone ryzyko potopień i nagrzewania terenu, a także trwała zmiana krajobrazu, który i tak został już dotknięty wielką klęską żywiołową, jaką była nawałnica – mówi Urszula Karnowska, mieszkająca przy tartaku w Rytlu i jedna z organizatorek protestu.
Mieszkańcy podczas protestu zwracali też uwagę też na różne niedogodności i problemy związane z tą działalnością.
- Już teraz nie mamy w naszych domach spokoju. Jest ciągły hałas, zapylenie i zanieczyszczenie światłem. To wszystko ma negatywny wpływ na nasze życie – mówi Urszula Karnowska, która jest też matką niepełnosprawnego mężczyzny i jak podkreśla, w obawie przed samochodami ciężarowymi, nie może bezpiecznie wyjść z nim na spacer, bo na drodze do tartaku nie ma bezpiecznego chodnika.
Protestujący udali się na sesję, podczas której otrzymali możliwość wyrażenia swojego zdania. Burmistrz Czerska Daniel Szpręga zapewnił, że rozumie ich emocje, ale przyznał, że musi patrzeć na tę sprawę całościowo, tak, by znaleźć równowagę między troską o środowisko, a odpowiedzialnością za miejsca pracy (których w Czersku brakuje) i stabilnością finansową gminy (niższe wpływy podatków m.in. z powodu zamykanych w gminie firm i z powodu braku lasu po nawałnicy).Włodarz przyznał, że ewentualny rozwój tartaku nie może oznaczać pogorszenia jakości życia mieszkańców Rytla. I jeśli do inwestycji dojdzie, to będzie musiało się to wiązać z poprawą infrastruktury. Szpręga dał obecnym na sesji słowo, że cały proces podejmowania decyzji będzie dla nich transparentny i zaproponował nawet stworzenie specjalnego zespołu złożonego z przedstawicieli mieszkańców, ekologów, nadleśnictwa i radnych, który będzie spotykał się na każdym etapie i dyskutował.
Spółka KB Zakład Przemysłu Drzewnego przekazała nam, że jest otwarta na dialog z mieszkańcami, o czym ma świadczyć już ograniczenie zakresu planowanej modernizacji tartaku do powierzchni nie przekraczającej 15 hektarów. Stało się tak po spotkaniu z mieszkańcami Rytla i gminy Czersk, do którego doszło w połowie stycznia tego roku.
- Traktujemy opinie mieszkańców, naszych pracowników oraz wszystkich osób zainteresowanych planami zakładu bardzo poważnie. Zależy nam, aby dalsze działania jak najlepiej uwzględniały różne perspektywy, a przede wszystkim potrzeby lokalnej społeczności, stanowisko władz gminy oraz oczekiwania osób bezpośrednio związanych z funkcjonowaniem zakładu. Dlatego przekazaliśmy do burmistrza Czerska pismo, w którym poinformowaliśmy, że podjęliśmy decyzję o ograniczeniu zakresu planowanej modernizacji tartaku do powierzchni nie przekraczającej 15 hektarów z uwzględnieniem dostępu do szerszego pasa terenu, tak aby w razie potrzeby móc w przyszłości dostosować go do potrzeb zakładu i lokalnej społeczności – informuje nas spółka KB Zakład Przemysłu Drzewnego.
Po styczniowym spotkaniu władze spółki podjęły również decyzję, by ulżyć mieszkańcom zgłaszającym uwagi do funkcjonowania w ich sąsiedztwie tartaku. Na terenie zakładu ułożono drewniane ściany blokujące hałas oraz światło, wprowadzono zmiany w obecnym sposobie oświetlenia zakładu (zmiana pochylenia świateł, by ograniczyć łunę świetlną i zmniejszyć ilość światła kierowanego w górę) oraz wydano dyspozycje klientom odbierającym towary i kierowcom pojazdów objętych umową do nieprzekraczania prędkości 30 km/h oraz zachowania bezwzględnego bezpieczeństwa pieszych.

























Napisz komentarz
Komentarze