Reklama
ReklamaActiva - Kamienice Pruszczańskie

Będzie pierwsze referendum w gminie Chojnice? Kością niezgody spalarnia odpadów

W gminie Chojnice trwa dyskusja na temat pierwszego w historii referendum lokalnego. Kością niezgody stała się bowiem budowa spalarni odpadów. Zorganizowane przez Zakład Zagospodarowania Odpadów spotkania informacyjne nie uspokoiły mieszkańców, zwłaszcza miejscowości położnych blisko planowanej inwestycji.
Będzie pierwsze referendum w gminie Chojnice? Kością niezgody spalarnia odpadów
Po uruchomieniu nowej linii technologicznej w ZZO Nowy Dwór chcą teraz zbudować Instalację Termicznego Przekształcania Odpadów Komunalnych czyli spalarnię odpadów

Autor: Olek Knitter | Zawsze Pomorze

Spalarnia w Nowym Dworze. O co chodzi w sporze?

Zakład Zagospodarowania Odpadów w Nowym Dworze chce zbudować Instalację Termicznego Przekształcania Odpadów Komunalnych, która ma dopełnienić funkcjonujący system zagospodarowania odpadów komunalnych z powiatów chojnickiego i człuchowskiego. 

Nowa instalacja ma przetwarzać frakcje energetyczne i biodegradowalne pozostałe po segregacji odpadów komunalnych – zarówno zmieszanych, jak i zbieranych selektywnie – które nie nadają się już do ponownego wykorzystania. W procesie spalania wytwarzana byłaby energia elektryczna oraz ciepło, także dla gospodarstw domowych.

Władze spółki podpisały już umowę na dofinansowanie projektu z Narodowym Funduszem Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. 

Obawy mieszkańców

I mimo że o spalarni mówiło się w gminie od dłuższego czasu, to teraz wśród mieszkańców pojawiły się wątpliwości i obawy co do tej inwestycji. ZZO zorganizował więc w Centrum Edukacyjno-Wdrożeniowym w Chojnicach konferencję, której gościem specjalnym był ekspert w dziedzinie przekształcania odpadów prof. Grzegorz Wielgosiński, który wraz z prezesem spółki Markiem Jankowskim udzielili szczegółowych informacji na temat powstającej inwestycji i odpowiadali na pytania mieszkańców. 

Spotkanie nie wyczerpało jednak tematu i w szkole w Ogorzelinach, czyli blisko miejsca, gdzie powstać ma spalarnia, przeprowadzono kolejne spotkanie, tym razem konsultacyjne właśnie dla mieszkańców z miejscowości sąsiadujących z zakładem ZZO. Tu pytań, wątpliwości i emocji było już znacznie więcej. Nie tylko prezes ZZO, ale też inni samorządowcy stanęli w ogniu pytań i zarzutów. Wcześniej zawiązał się nawet komitet protestacyjny, który zebrał w krótkim czasie blisko 1000 podpisów od przeciwników tej inwestycji. Wystosowali oni także petycję do władz argumentując swój sprzeciw.

Będzie referendum?

Dziś wiadomo, że mieszkańcy gminy w tej kwestii są mocno podzieleni. Samorządowcy (wójt gminy Chojnice i radni gminy, na terenie której ma stanąć przyszła spalarnia) zastanawiają się więc, co dalej. I pojawiła się opcja pierwszego w gminie referendum. 

- Zdania w temacie spalarni są rzeczywiście podzielone. Część radnych oraz mieszkańców jest za, część, zwłaszcza mieszkających w sąsiedztwie ZZO, przeciw. Nie umiem dziś powiedzieć, kto jest w większości. Dlatego pojawił się pomysł referendum. Ja osobiście również jestem za tym, aby zapytać o zdanie wszystkich mieszkańców gminy. Uważam, że to najwłaściwsze rozwiązanie w tej sytuacji – mówi wójt gminy Chojnice Zbigniew Szczepański.

"Uszanujemy zdanie większości"

Wójt podkreśla, że rozumie obawy przeciwników instalacji, ale reprezentuje wszystkich mieszkańców, również tych, którzy patrzą w tym momencie na tę inwestycję przychylnym okiem np. przez rachunek ekonomiczny (zapowiadane są tańsze śmieci czy energia). Zanim jednak decyzja o referendum stanie na Radzie Gminy Chojnice, odbędzie się zgromadzenie wspólników ZZO (10 samorządów), na którą mają być zaproszeni reprezentanci protestujących. Wójt chce także, aby przyszli oni na spotkanie kolegium rady sołtysów. I jeśli po tym nie uda się wypracować kompromisu, to prawdopodobnie skończy się właśnie na gminnym referendum.

- Jego wynik będzie dla nas wiążący, bo to nie wójt, ani nie radni są najmądrzejsi w takich sprawach, a sami mieszkańcy. Uszanujemy zdanie większości i myślę, że tak postąpią też pozostali samorządowcy reprezentujący pozostałych wspólników spółki samorządowej, jaką jest ZZO – dodaje wójt Zbigniew Szczepański.

Koszt takiego referendum może wynieść ok. 100 tys. zł. Wójt Szczepański zapowiada, że jeśli do referendum dojdzie, pytanie lub pytania mają być przygotowane wspólnie z przedstawicielami protestujących, aby uniknąć wątpliwości co do ich treści.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama