Awarie i problemy techniczne Fali. Kacper Płażyński: System, który wciąż nawala
Podczas konferencji prasowej we wtorek, 17 marca Kacper Płażyński przekonywał, że projekt Fala od początku nie spełnia oczekiwań użytkowników. Nie zabrakło klasycznych już rymowanek podczas poruszania tego tematu, jak „system, który wciąż nawala”.
Od początku ten system nie działa. To jest studnia bez dna, która drenuje nasze kieszenie i sprawia, że komunikacja publiczna jest coraz mniej atrakcyjna.
Kacper Płażyński / poseł PiS
Poseł PiS zwrócił uwagę, że w spółce InnoBaltica, odpowiedzialnej za wdrożenie systemu, doszło już do wielu zmian kadrowych. Jak podkreślił, niedawne podanie się do dymisji prezesa to – w jego ocenie – krok w dobrą stronę, ale niewystarczający.
Oglądałem konferencję i już od pierwszego zdania kłamstwo. Prezes Matczak nie podał się do żadnej dymisji. Tyle o rzetelności pana posła.
Michał Piotrowski / rzecznik Urzędu Marszałkowskiego Województwa Pomorskiego
Koszty systemu Fala. „To szaleństwo”
Jednym z głównych zarzutów Kacpra Płażyńskiego są koszty projektu Fala. Z wyliczeń przedstawionych podczas konferencji posła wynika, że do końca 2026 roku system może pochłonąć ponad 300 mln zł.
– To szaleństwo. Co roku dokładamy kolejne dziesiątki milionów złotych i nic się nie zmienia – argumentował Kacper Płażyński.
Co zawiera wniosek do NIK?
W przekazanym do NIK wniosku wskazano, że projekt realizowany przez spółkę InnoBaltica miał na celu integrację transportu publicznego w województwie pomorskim, m.in. poprzez wdrożenie wspólnego systemu biletowego i infrastruktury. Autorzy dokumentu podkreślili jednak, że, mimo wieloletnich prac i znacznych nakładów finansowych, system Fala wciąż nie funkcjonuje prawidłowo.
We wniosku skierowanym do Najwyższej Izby Kontroli zawarto też żądanie kompleksowego sprawdzenie tego projektu. Kontrola miałaby objąć m.in.:
- celowość i gospodarność wydatkowania środków publicznych,
- zgodność działań z prawem,
- sposób wyboru i wdrażania systemu,
- przyczyny jego nieskuteczności.
Jak podkreślono, wniosek opiera się również na materiałach medialnych oraz licznych zgłoszeniach użytkowników systemu.
– To nie jest tylko wniosek o kontrolę. To akt oskarżenia wobec decydentów politycznych – dodał radny Andrzej Skiba, który również był obecny podczas konferencji.
Krytyka samorządowców i odpowiedzialność polityczna
Kacper Płażyński kierował zarzuty pod adresem władz województwa pomorskiego, w tym marszałka, oraz samorządów zaangażowanych w projekt, m.in. władz Gdańska.
– Kiedy mówimy o setkach milionów złotych majątku publicznego, ktoś powinien wziąć za to odpowiedzialność – stwierdził podczas konferencji.
Poseł zasugerował również, że w przypadku potwierdzenia nieprawidłowości, konsekwencją powinna być dymisja osób odpowiedzialnych za projekt Fala.
Tczew wycofał się z Fali. Wątpliwości Gdyni i Chojnic
Podczas konferencji przywołano też przykład Tczewa, który zdecydował się wycofać z systemu Fala. Według przedstawionych danych, miasto to przeznaczyło środki na darmową komunikację publiczną, co miało przełożyć się na wzrost liczby pasażerów – nawet dwukrotny.
Kacper Płażyński zaznaczył również, że wątpliwości dotyczące dalszego udziału w projekcie Fala mają pojawiać się także w innych samorządach Pomorza, m.in. Chojnicach czy Gdyni.
Poseł PiS zapowiedział, że jeśli jego ugrupowanie zyska większy wpływ na władzę w regionie, jednymi z pierwszych działań będą rozliczenie projektu Fala i jego likwidacja.
– To system patologiczny, który musi zniknąć – podkreślił.
Co dalej z systemem Fala? Czas na ruch ze strony NIK
Politycy liczą na szybkie rozpoczęcie postępowania i publikację raportu Najwyższej Izby Kontroli.
– Chcemy wiedzieć, kto dokładnie za to odpowiada – zaznaczył Kacper Płażyński.
– Co do kontroli… może chociaż poczekajmy na jej wyniki, tak z przyzwoitości – odpowiada Michał Piotrowski, rzecznik Urzędu Marszałkowskiego Województwa Pomorskiego.

























Napisz komentarz
Komentarze