Kim był Bartłomiej M. i za co odbywał karę?
Bartłomiej M. w Zakładzie Karnym w Czarnem odbywał karę 5 lat i 10 miesięcy pozbawienia wolności. Został skazany za handel narkotykami oraz rozbój. Prokuratura podaje, że do odbycia kary Bartłomiej M. został przymusowo doprowadzony przez policję, ponieważ nie stawił się dobrowolnie do zakładu karnego.
Wcześniej Bartłomiej M. był już karany za przestępstwa narkotykowe. Łącznie, co potwierdza prokuratura, przebywał w zakładzie karnym trzykrotnie, dlatego był uznawany za recydywistę penitencjarnego.
Okoliczności śmierci więźnia w Zakładzie Karnym w Czarnem
Bartłomiej M. zmarł w połowie maja 2025 roku. W dniu śmierci miał przechodzić ataki podobne do ataków padaczkowych. Podczas trzeciego z nich konieczna była reanimacja. Mimo udzielenia pomocy lekarskiej, 32-latka nie udało się uratować.
Od początku bliscy zmarłego twierdzili, że do jego śmierci mogli przyczynić się funkcjonariusze więzienni. Zdaniem rodziny Bartłomieja M., strażnicy mieli go dotkliwie pobić i znęcać się nad nim. Prokuratura zaznacza jednak, że dotychczasowe śledztwo nie wykazało, iż doszło do przekroczenia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków przez jakiegokolwiek funkcjonariusza Zakładu Karnego w Czarnem, zarówno w zakresie sprawowanego nadzoru więziennego, jak i zapewnianej opieki medycznej.
W toku postępowania przesłuchano zarówno funkcjonariuszy więziennych, jak i współosadzonych odbywających kary pozbawienia wolności wraz z Bartłomiejem M.
Dlaczego śledztwo zostało wcześniej umorzone?
Prokuratura Okręgowa w Słupsku pod koniec 2025 roku umorzyła śledztwo w sprawie śmierci Bartłomieja M., wskazując na brak znamion czynu zabronionego. Podstawą tej decyzji była opinia biegłego z zakresu patomorfologii sporządzona po sekcji zwłok. Wynika z niej, że przyczyną śmierci więźnia w Zakładzie Karnym w Czarnem była ostra niewydolność krążeniowo-oddechowa, bez udziału osób trzecich. Wykluczono także, że zgon nastąpił wskutek szeroko pojętego urazu, tj. śmierci gwałtownej.
Zażalenie matki zmarłego zmieniło bieg sprawy
Z decyzją o umorzeniu śledztwa nie mogli pogodzić się bliscy zmarłego. Postanowienie nie było jeszcze prawomocne, dlatego matka Bartłomieja M. przez pełnomocnika procesowego złożyła zażalenie. W piśmie zwrócono uwagę m.in. na konieczność przeprowadzenia dodatkowych czynności dowodowych. Chodzi przede wszystkim o uzyskanie opinii zespołu biegłych, którzy mieliby ocenić, czy pomoc medyczna udzielona osadzonemu w dniu jego śmierci była prawidłowa.
Co dalej ze śledztwem w sprawie śmierci osadzonego w Zakładzie Karnym w Czarnem?
– Prokurator prowadzący postępowanie, przed podjęciem decyzji o przekazaniu sprawy wraz z zażaleniami do rozpoznania Sądu, mając na uwadze treść złożonych zażaleń i po przeprowadzeniu ponownej analizy zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, zdecydował o podjęciu postępowania na nowo, celem kontynuowania śledztwa. Po podjęciu postępowania na nowo do dalszego prowadzenia zostaną w nim zrealizowane czynności dowodowe, o przeprowadzenie których domagano się w złożonych zażaleniach, a także inne czynności zaplanowane przez prokuratora – informuje Prokuratura Okręgowa w Słupsku.
























Napisz komentarz
Komentarze