Dzięki wspomnieniom ocalałych, archiwalnym fotografiom, dokumentom oraz relacjom, wystawa w sposób interaktywny ukazuje dramatyczne doświadczenia młodzieży podczas pobytu w obozie koncentracyjnym – ich codzienność, rozłąkę z rodziną, walkę o przetrwanie oraz powojenne losy.
- Celem wystawy jest upamiętnienie młodych ofiar - świadków historii - oraz wzbudzenie refleksji nad ich losem i odpowiedzialnością za pamięć historyczną minionych lat. W czasie funkcjonowania obozu Stutthof, w latach 1939-1945, przebywało około 5 tys. młodocianych więźniów – argumentuje Agnieszka Kłys, pracownica Działu Naukowego Muzeum Stutthof w Sztutowie.
Pierwsi młodociani więźniowie pojawili się w obozie Stutthof już we wrześniu 1939 r. Byli to polscy chłopcy w wieku od 12 do 17 lat, zatrzymani podczas masowych aresztowań ludności polskiej, przeprowadzonych w Gdańsku, bezpośrednio po wybuchu wojny oraz w Gdyni, po zajęciu miasta przez Niemców. Jedyną podstawą ich uwięzienia i prześladowań była polska narodowość.
Od połowy 1941 r. w Stutthofie zaczęli pojawiać się młodociani więźniowie zaliczani do tzw. kategorii wychowawczej. Trafiali do obozu m.in. za ucieczkę z miejsca pracy przymusowej, rzekomo niewłaściwe jej wykonywanie lub podejrzenia o sabotaż.
Młodociani robotnicy
Wykorzystywanie dzieci jako siły roboczej stanowiło istotny element nazistowskiej polityki pracy. Na terenach włączonych do III Rzeszy polskie dzieci zmuszano do pracy już od 12. roku życia.
W 1942 r. wśród więźniów obozu znaleźli się również chłopcy i dziewczęta innych narodowości, pochodzący z krajów okupowanych przez III Rzeszę. Szacuje się, że do obozu Stutthof trafiło łącznie około 5 tysięcy nieletnich. Stanowi to blisko 5% ogólnej liczby więźniów, wynoszącej około 110 tysięcy, ujętych w ewidencji obozowej.
Najmłodsze ofiary
Nieletnich przywożono do obozu wraz z ich bliskimi. Było to związane z polityką aresztowań i internowania całych rodzin i dotyczyło zarówno polskich rodzin z terenu Pomorza, jak i mieszkańców Warszawy zatrzymanych po wybuchu Powstania Warszawskiego w 1944 r.
Jednak najmłodszymi więźniami obozu Stutthof były dzieci urodzone na jego terenie, fakt ten nadaje losowi najmłodszych ofiar szczególnie tragiczny wymiar.
- W obozie Stutthof nie było wydzielonej części przeznaczonej dla dzieci. Małoletni więźniowie przebywali razem z dorosłymi i nie byli w żaden sposób traktowani łagodniej ze względu na swój wiek – wręcz przeciwnie. Doświadczali przemocy ze strony więźniów funkcyjnych i esesmanów z załogi obozowej. Wielu z nich zmarło z wycieńczenia, głodu i chorób – podkreśla autorka wystawy.
Wstawać! Obozowy gong
Każdy dzień w obozie był do siebie podobny i miał ustalony porządek. Rozpoczynał się o świcie - głośno wykrzyczanym po niemiecku wezwaniem: Aufstehen! (wstawać!) i towarzyszącym mu dźwiękiem obozowego gongu. Był to sygnał dla więźniów, aby pośpiesznie się ubrać, uporządkować posłanie i załatwić fizjologiczne potrzeby – czytamy we wspomnieniach młodocianych więźniów obozu.
Edward Anders urodził się w 1930 r. w Warszawie. Przed wybuchem II wojny światowej ukończył kilka klas szkoły powszechnej. Po wybuchu Powstania Warszawskiego w 1944 r. rodzina Andersów włączyła się do walki. Edward został powstańcem i przyjął pseudonim „Muszka”. Po aresztowaniu 31 sierpnia 1944 r., wraz z matką i bratem, trafił do obozu Stutthof. Miał wówczas 14 lat. W obozie otrzymał numer 77556.
- Trafiliśmy do bloku, gdzie blokowym był Emil. Człowiek chory psychicznie, który upodobał sobie znęcanie się nad ludźmi, a szczególnie nad ludźmi młodymi – czytamy w jego wspomnieniach.
Więźniowie doświadczali przemocy każdego dnia
- Brutalne traktowanie rozpoczynało się już na etapie transportu. Podróż do obozu była skrajnie wyczerpująca zarówno fizycznie, jak i psychicznie – podkreśla autorka wystawy. - Już od pierwszych chwil pobytu w obozie nowo przybyłym uświadamiano, gdzie się znaleźli i jaki czeka ich los. Widok samego obozu oraz wyniszczonych, przerażająco wyglądających więźniów potęgowało uczucie strachu i grozy.
Dzieci traciły wszystko
Dzieci uwięzione w obozie cierpiały nie tylko fizycznie – traciły to, co w życiu dziecka najważniejsze: dzieciństwo, poczucie bezpieczeństwa i miłość. Zostały pozbawione zabawek, przyjaciół oraz możliwości nauki, a ich świat ograniczał się do drutów kolczastych, krzyków, głodu i wszechobecnej śmierci. Dzieci obozowe przestawały się uśmiechać – zbyt wcześnie dorastały i musiały stawić czoła brutalnej rzeczywistości.
Tragiczne liczby
W latach 1939-1945 do obozu Stutthof skierowano około 5 tysięcy nieletnich. Wiadomo, że przynajmniej 585 z nich zmarło, około 1,2 tysiąca zostało przeniesionych do innych obozów koncentracyjnych, a około 400 zostało zwolnionych ze Stutthofu.
Wystawę Agnieszki Kłys, opracowaną na podstawie dokumentów, zdjęć i artefaktów zgromadzonych w Muzeum Stutthof w Sztutowie oraz Archiwum IPN, można obejrzeć tutaj: https://mlodociani.stutthof.org/


























Napisz komentarz
Komentarze