Zawiadomienie do prokuratury ws. zgromadzeń przed szpitalem w Gdańsku
Od kilku miesięcy Fundacja Życie i Rodzina z Warszawy, kierowana przez aktywistkę antyaborcyjną Kaję Godek, organizuje przed gdańskim szpitalem św. Wojciecha na Zaspie zgromadzenia połączone z publiczną modlitwą różańcową w intencji zatrzymania aborcji. Do tej pory odbyły się cztery takie wydarzenia – organizowane są raz w miesiącu.
Wcześniej sama Fundacja Życie i Rodzina złożyła zawiadomienie do Prokuratury Rejonowej w Gdańsku dotyczące działalności szpitala im. św. Wojciecha. Organizacja wskazywała na możliwość dokonania co najmniej dziewięciu zabiegów przerwania ciąży z naruszeniem przepisów. W tej sprawie prokuratura wszczęła śledztwo.
Drastyczne banery i Adolf Hitler
Teraz jednak również Fundacja Życie i Rodzina będzie musiała się tłumaczyć z organizowanych przez siebie antyaborcyjnych zgromadzeń, a dokładniej z prezentowanych zarówno na banerach, jak i w przestrzeni treści.
Zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa do Prokuratury Rejonowej w Gdańsku-Oliwie złożyła gdańska Fundacja Widzialne. W zawiadomieniu wskazano, że podczas zgromadzeń w dniach 18 stycznia oraz 15 lutego przed wejściem do szpitala prezentowano wielkoformatowe banery, które przedstawiały m.in. zakrwawione szczątki płodu ludzkiego i wizerunek Adolfa Hitlera z fragmentem swastyki.
ZOBACZ TAKŻE: Sąd uznał, że rozwiązanie antyaborcyjnego protestu było zasadne. Gdańsk wygrywa z Kają Godek
Banery były widoczne dla przechodniów, pacjentów oraz osób wchodzących do szpitala
Utrudnianie dostępu do szpitala
Ponadto zdaniem zawiadamiającej organizatorzy (lub uczestnicy) narażali pacjentów szpitala na niebezpieczeństwo m.in. poprzez ograniczenie dostępu do placówki będącej budynkiem użyteczności publicznej, powodowali hałas w najbliższym sąsiedztwie szpitala czy też kierowali obraźliwe określenia w kierunku pacjentek szpitala oraz personelu medycznego.
- W ocenie Fundacji opisane działania wyczerpują znamiona przestępstw ściganych z urzędu. Co ważne, z dostępnych powszechnie i posiadanych przez Fundację informacji wynika, że Fundacja Życie i Rodzina nie po raz pierwszy dopuszcza się podobnych działań, co wskazuje na ich powtarzalny i umyślny charakter. Tego rodzaju działania, w szczególności, że stwarzają realne zagrożenie dla życia i zdrowia wielu osób, nie mogą pozostawać bezkarne – czytamy w podsumowaniu zawiadomienia.
Zdaniem Fundacji Widzialne opisane sytuacje mogą wyczerpywać znamiona przestępstw ściganych z urzędu.
- Jako Fundacja Widzialne uważamy, że zgromadzenia Fundacji Kai Godek rażąco naruszają prawo. Drastyczne banery umieszczone bezpośrednio przed wejściem do szpitala zmuszają każdą osobę, która wchodzi do szpitala lub z niego wychodzi, do kontaktu z tymi treściami. Demonstrujący obrażają personel szpitalny i pacjentki, powodują hałas i zamieszanie przed placówką medyczną. Za każdym razem, gdy odbywa się zgromadzenie, lekarze i lekarki pracujący na oddziale ginekologiczno-położniczym przedstawiają oświadczenie, w którym stwierdzają, że odbywające się zgromadzenie powoduje znaczny dyskomfort wśród personelu medycznego, co ma wpływ na proces diagnostyczno-terapeutyczny i tym samym stanowi zagrożenie dla życia i zdrowia pacjentek – mówi Aleksandra Łoboda.
Pacjenci zaniepokojeni
Jak dodaje, podczas ostatniego zgromadzenia 15 marca osobiście rozmawiała z przedstawicielkami i przedstawicielami personelu szpitala, którzy potwierdzili jej, że odbywające się protesty wpływają bardzo negatywnie na funkcjonowanie szpitala: dostęp do wejścia jest ograniczony,parking przed szpitalem jest niedostępny, co stanowi dodatkowe utrudnienie dla personelu i pacjentów z niepełnosprawnością, a dodatkowo, pacjenci i pacjentki są zaniepokojeni i dopytują, czy szpital na pewno funkcjonuje normalnie.
- Zgromadzenia są szczególnie trudne i stygmatyzujące dla pacjentek, które doświadczają poronień lub przerywają ciążę. Podkreślamy, że wszystkie zabiegi aborcji, które są przeprowadzane w szpitalu na Zaspie, to nawet w świetle naszego bardzo restrykcyjnego prawa legalne procedury. Uważamy, że to nie może być norma, że w każdą trzecią niedzielę miesiąca osoby poszukujące pomocy lub odwiedzające swoich bliskich muszą przedzierać się przez zgromadzenie, na którym lekarze są nazywani mordercami - dodaje Łoboda.
Zdaniem Fundacji te zgromadzenia są bezprawne i nie powinny w ogóle się odbywać, a grupa osób nie może terroryzować pacjentek i personelu szpitalu.

























Napisz komentarz
Komentarze