Gol Cirkovicia i rzut karny po analizie VAR
Już od pierwszych minut było widać, że Lechia zamierza narzucić swoje warunki. Gdańszczanie szybko przejęli inicjatywę, a pierwsze poważne ostrzeżenie nadeszło już w 36. sekundzie, gdy bliski szczęścia był Aleksandar Cirković. Chwilę później gospodarze zdobyli bramkę bezpośrednio z rzutu rożnego, jednak po analizie VAR gol nie został uznany.
Przełamanie przyszło w 19. minucie. Po składnej akcji i przytomnym podaniu Tomasa Bobceka piłkę do siatki skierował Cirković, otwierając wynik spotkania. Kluczowy moment meczu nastąpił w 27. Minucie. Po interwencji VAR sędzia podyktował rzut karny dla Lechii i jednocześnie ukarał Konstantinosa Sotiriou czerwoną kartką. Jedenastkę pewnie wykorzystał Bobcek, podwyższając na 2:0.
CZYTAJ TEŻ: Osłabieni, ale ambitni. Lechia Gdańsk wygrała ważny mecz z Pogonią Szczecin
Gospodarze nie zwalniali tempa, choć kilka kolejnych sytuacji, w tym gol Bobceka i trafienie bezpośrednio z rożnego, zostało anulowanych. Do przerwy Lechia prowadziła jednak pewnie i kontrolowała przebieg gry, mając dodatkowo przewagę jednego zawodnika.
Dominacja Lechii po przerwie
Po zmianie stron zespół z Gdańska szybko potwierdził swoją dominację. W 59. minucie Rifet Kapić wykorzystał zamieszanie w polu karnym i podwyższył na 3:0. Wydawało się, że mecz jest rozstrzygnięty, ale wtedy Korona niespodziewanie wróciła do gry.
Najpierw w 78. minucie Dawid Błanik wykorzystał rzut karny, a kilka minut później Pau Resta, po długiej analizie VAR, zdobył gola na 3:2. Goście, mimo gry w dziesiątkę, nabrali wiatru w żagle i ruszyli do ataku, stwarzając realne zagrożenie pod bramką Aleksa Paulsena z Lechii.
Kurminowski przypieczętował zwycięstwo Lechii
Lechia mogła wcześniej zamknąć spotkanie, jednak świetnej okazji nie wykorzystał Cirković. Ostateczny cios zadali dopiero w doliczonym czasie gry. W 90+3 minucie Tomasz Neugebauer obsłużył podaniem Dawida Kurminowskiego, a rezerwowy napastnik nie pomylił się w sytuacji sam na sam, ustalając wynik na 4:2.
Końcówka przyniosła jeszcze emocje i kartki, bo Bujar Pllana obejrzał żółtą kartkę i nie zagra w kolejnym meczu, ale nie zmieniło to już losów spotkania.
Lechia zasłużenie sięgnęła po zwycięstwo, choć musi wyciągnąć wnioski z momentu dekoncentracji, który pozwolił rywalowi wrócić do gry. Lechia z 37 punktami awansowała na 9 miejsce w tabeli.
Lechia Gdańsk – Korona Kielce 4:2 (2:0)
Bramki: Aleksandar Cirković (19), Tomas Bobcek (29), Rifet Kapić (59), Dawid Kurminowski (90+3) – Dawid Błanik (78 karny), Pau Resta (82).






















Napisz komentarz
Komentarze