Łatwogang i rekordowa zbiórka na raka
Łatwogang, popularny twórca internetowy, rozpoczął dziewięciodniowy stream charytatywny, który błyskawicznie stał się jednym z największych wydarzeń w historii polskiego internetu. Celem akcji jest wsparcie dzieci chorych na nowotwory - podopiecznych fundacji Cancer Fighters - a skala zaangażowania przerosła wszelkie oczekiwania.
Początkowy cel zbiórki wynosił zaledwie kilkaset tysięcy złotych. W krótkim czasie został jednak wielokrotnie przekroczony, a ostateczna kwota przekroczyła już 170 milionów złotych i nadal rośnie.
Internet jednoczy Polaków jak nic innego
Fenomen tej akcji pokazuje, że niewiele rzeczy potrafi dziś tak skutecznie łączyć Polaków jak wspólne zbiórki charytatywne. Wydarzenie szybko stało się wiralem, angażując setki tysięcy użytkowników i przyciągając uwagę całego kraju.
Do akcji dołączają nie tylko zwykli internauci, ale także celebryci, artyści i influencerzy. Na naszym podwórku do akcji dołączyli kibice Lechii Gdańsk oraz Arki Gdynia, a w kawalerce tiktokera pojawili się Natalia Szroeder, Wiktor Dyduła czy długo związana z Trójmiastem Blanka Lipińska, która nawet zgoliła głowę na wizji.
Siła influencerów i mediów społecznościowych
Sukces zbiórki Łatwoganga nie jest przypadkowy. Twórcy internetowi coraz częściej wykorzystują swoje zasięgi do działań społecznych, a ich followersi reagują natychmiast.
Stream, podczas którego influencer przez wiele dni prowadzi transmisję na żywo, przyciąga setki tysięcy widzów i generuje ogromne zaangażowanie.
W efekcie akcja przekształca się w ogólnopolskie wydarzenie - coś więcej niż tylko zbiórkę pieniędzy. Na ekranie pojawili się już chyba wszyscy - od Cezarego Pazury, Borysa Szyca, przez Roberta Lewandowskiego i Wojciecha Szczęsnego, po Mroza i Grubsona. Dochodziło nawet do zakopywania toporów wojennych.
Jeśli okaże się, że udało się nie tylko pomóc dzieciakom, ale jednocześnie pogodzić Peję i Tedego, możemy mówić o jeszcze największym cudzie XXI wieku.
„Diss na raka” - symbol całej akcji
Inspiracją dla zbiórki była piosenka Bedoesa i chorej na białaczkę 11-letniej Mai „Ciągle tutaj jestem (diss na raka)”, która stała się symbolem walki z chorobą i impulsem do działania.
Zresztą raper na tym nie poprzestał. Szybko pojawił się na streamie, dodatkowo rozkręcając całą akcję. Sam też wpłacić na fundację ponad milion złotych.

























Napisz komentarz
Komentarze