Reklama Praca

„Nie ma języka kaszubskiego”. Kaszubi wściekli na Ziemkiewicza po internetowym wpisie

- Nie ma języka kaszubskiego - napisał w serwisie X prawicowy dziennikarz Rafał Ziemkiewicz. To jego reakcja na prezent, który premier Donald Tusk przekazał papieżowi Leonowi XIV podczas środowej wizyty w Watykanie. Szef rządu wręczył mu Pięcioksiąg Mojżeszowy w języku kaszubskim. Na słowa Ziemkiewicza zareagowały środowiska kaszubskie, ZKP przyznaje wprost: Będziemy żądać sprostowania tych słów.
"Nie ma języka kaszubskiego". Kaszubi wściekli na Ziemkiewicza
Burza po internetowym wpisie Rafała Ziemkiewicza na temat języka kaszubskiego. - Będziemy żądać sprostowania - mówi szefowa ZKP

Autor: Karol Makurat | Zawsze Pomorze

Kaszubski prezent dla papieża

W czwartek, 7 maja premier Donald Tusk był we Włoszech. Spotkał się z premier tego kraju Giorgią Meloni. Szef rządu w Watykanie odwiedził też papieża Leona XIV, którego zaprosił do Polski. 

CZYTAJ TEŻ: Premier Donald Tusk u papieża Leona XIV. Przekazał mu kaszubski prezent

Przy okazji wizyty u papieża premier Donald Tusk pochwalił się w mediach społecznościowych, że przygotował dla papieża prezent - Pięcioksiąg Mojżeszowy w języku kaszubskim i że ma nadzieję, że Leon XIV się z tego ucieszy. Pod wpisem premiera posypały się „gromy”. 

"Nie ma języka kaszubskiego, to dialekt"

Ale prawdziwą burzę na Kaszubach wywołali przy tej okazji też pisarz, dziennikarz, influencer polityczny (jak sam się przedstawia) Rafał A. Ziemkiewicz oraz poseł, wiceprezes Korony Polskiej i przewodniczący Koła Poselskiego Konfederacji Korony Polskiej Włodziemierz Skalik. Ten pierwszy udostępniając wpis premiera Donalda Tuska napisał w mediach społecznościowych, że „nie ma języka kaszubskiego". 

- To tylko jeden z regionalnych dialektów polszczyzny. Ten człowiek nawet wizytę u Ojca Świętego musi wykorzystać do podważania integralności państwa polskiego” - napisał Ziemkiewicz. 

Natomiast poseł Skalik skomentował: „Donald Tusk na audiencję do Ojca Świętego wiezie Pięcioksiąg Mojżeszowy w języku kaszubskim. Zapomniał chyba, że my mamy Ewangelię, a językiem narodowym jest język polski. Ale czego my możemy się spodziewać po premierze, który w dużo ważniejszych sprawach zapomina o polskości”. 

Kaszubski jest językiem regionalnym

Nawet ktoś, kto nie zna języka kaszubskiego i nie pochodzi z Kaszub powinien wiedzieć, że status prawny języka kaszubskiego reguluje ustawa z 2005 roku o mniejszościach narodowych i etnicznych oraz o języku regionalnym, definiując go jako język regionalny. 

- Jako Zrzeszenie Kaszubsko-Pomorskie będziemy żądać sprostowania wpisu pana Rafała Ziemkiewicza, ponieważ ten wpis jest nie tylko nieprofesjonalny i nie oddaje rzeczywistości, ale jest też szkodliwy, siejący ferment i po prostu wprowadzający ludzi w błąd - mówi Bożena Ugowska, prezeska Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego. - Dziwię się, że w XXI wieku ten pan nie potrafi sprawdzić w źródłach, jaka jest rzeczywistość. Język kaszubski został uznany za język na mocy ustawy już ponad 20 lat temu, a przypomnę, że w przestrzeni publicznej jest on już od kilku wieków. Kaszubi posługiwali się językiem kaszubskim już w XVI wieku – mówi nam Bożena Ugowska.

- Dokonany przez Ojca Profesora dr. hab. Adama Ryszarda Sikorę OFM przekład Pięcioksięgu z języka oryginału (hebrajskiego) na język kaszubski stanowi kamień milowy w procesie rozwoju kaszubszczyzny i ugruntowywania jej pozycji na mapie językowej świata - wyjaśnia poeta, prozaik, tłumacz, krytyk literacki, publicysta, twórca literatury kaszubskiej Stanisław Janke.

Kaszubi reagują

Wpis Rafała Ziemkiewicza skomentowali w mediach społecznościowych inni Kaszubi i ci, którym Kaszuby biją w sercu. Artur Jabłoński, dziennikarz, samorządowiec, aktywista kaszubski nie ma wątpliwości: 

- Nie chcę takiej Polski, gdzie kłamliwa narracja skrajne prawicy jest niestety paliwem dla wielu obywateli, którzy bezmyślnie podzielają poglądy o zagrożeniu dla integralności naszego kraju, jakie rzekomo stwarzają wspólnoty językowo-kilturowe takie jak Kaszubi. Jak bardzo trzeba mieć głowy zorane narodową ideologią i jak wielki czuć strach przed różnorodnością?

Reporterka, pisarka, dziennikarka Stasia Budzisz:

- Niech ktoś powie Ziemkiewiczowi, że jest niedouczony. Może ci wszyscy prawicowi i katoliccy Kaszubi by się odezwali? Halo, halo, gdzie wy jesteście?

Działacz kaszubski Jacek Słomion odebrał gest premiera Donalda Tuska, wręczającego Pięcioksiąg Mojżeszowy w języku kaszubskim jako prosty, symboliczny i - wydawałoby się - zupełnie niekontrowersyjny.

- Można było zobaczyć w nim ukłon w stronę Kaszub, języka kaszubskiego i wielowiekowej różnorodności kulturowej Rzeczypospolitej. Można było po prostu odnotować, że premier Polski zawiózł papieżowi dar związany z jednym z najważniejszych regionalnych dziedzictw naszego kraju. I właściwie na tym ta historia mogłaby się skończyć. Niestety, nie skończyła się. Zamiast spokojnej reakcji pojawiła się fala komentarzy pełnych pogardy, niewiedzy i wrogości – napisał na Facebooku Słomion. - Część ataków była wymierzona bezpośrednio w Donalda Tuska - tu repertuar obelg jest już dobrze znany: „Niemiec”, „zdrajca”, „volksdeutsch”, „kanalia”. To język brutalny, ale w realiach dzisiejszej polskiej polaryzacji niestety codzienny. Znacznie bardziej uderzające jest jednak to, że przy okazji politycznego ataku na Tuska oberwało się także językowi kaszubskiemu i samym Kaszubom. Włodzimierz Skalik idzie podobnym tropem: przeciwstawia kaszubski Pięcioksiąg Ewangelii i językowi polskiemu, sugerując, że prezent wręczony papieżowi jest czymś niepolskim, podejrzanym, wręcz niewłaściwym. 

ZOBACZ TAKŻE: Kaszubski w szkołach. Samorządy ograniczają liczbę uczniów, by zgarnąć większą kasę z subwencji?

Słomion dodaje w swoim wpisie, że wiele komentarzy pokazało już nie tylko polityczną niechęć do premiera, lecz także otwartą pogardę wobec kaszubszczyzny.

- Pisano, że „nie ma języka kaszubskiego”, że to tylko „gwara”, „dialekt polskiego”, „język niemiecki” albo jakaś podejrzana mieszanina. Pojawiały się szyderstwa, antysemickie aluzje, nazistowskie skojarzenia, obraźliwe memy i insynuacje o zdradzie narodowej. Wszystko dlatego, że premier Polski podarował papieżowi biblijne księgi w języku kaszubskim. To pokazuje skalę problemu. Bo spór o Donalda Tuska to jedno. Można go popierać, krytykować, nie lubić, rozliczać politycznie. Ale czym innym jest niechęć do polityka, a czym innym pogarda wobec języka, kultury i tożsamości całej wspólnoty. Tymczasem w tej sprawie wielu komentujących bardzo szybko przeszło od ataku na Tuska do ataku na kaszubszczyznę – komentuje Słomion dodając, że „język kaszubski nie potrzebuje zgody użytkowników internetu, żeby istnieć. Nie jest kaprysem politycznym, internetową modą ani regionalną ciekawostką wymyśloną na potrzeby jednej wizyty w Watykanie”. 

Warto na koniec przytoczyć jeszcze jedno przemyślenie Jacka Słomiona, że „Język kaszubski nie odbiera niczego językowi polskiemu. Nie osłabia państwa. Nie rozbija wspólnoty. Przeciwnie - przypomina, że polskość nigdy nie była i nie musi być jednowymiarowa. Może mieścić w sobie różne historie, różne pamięci, różne lokalne doświadczenia i różne języki. Kto tego nie rozumie, nie broni Polski. On ją zubaża”. 

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

ReklamaPomorskie na pełnym baku! Ruszaj w drogę z Radiem Gdańsk
Reklama Festiwal Kultury Ocalonej 2026