Od motocrossu do mini żużla
Jej droga dopiero się zaczyna, ale już dziś widać, że może zajść bardzo daleko. Martyna chodzi do Szkoły Podstawowej w Cedrach Małych.
– Poza tym, że jeżdżę na mini żużlu, to gram też trochę w unihokeja, wyjeżdżam na zawody, lubię to – mówi.
Skąd żużel w jej życiu? Wszystko zaczęło się dość niepozornie, bo od znajomego taty i jazdy na motocyklu crossowym. Taki motor Martyna dostała w prezencie na pierwszą komunię i szybko znalazła dla niego zastosowanie na polach niedaleko domu w Błotniku. To właśnie tam stawiała swoje pierwsze kroki jako motocyklistka. Później pojawiła się propozycja spróbowania sił na torze żużlowym, z którą zwrócili się do niej Paweł Jackiewicz oraz Krystian Plech.
CZYTAJ TEŻ: Pierwsze zwycięstwo żużlowców Wybrzeża Gdańsk. Pokonali Śląsk Świętochłowice

Pierwsza dziewczyna z licencją MŻ w historii Gdańska
– Lubię taki rodzaj wyzwania, prędkość i atmosferę na torze. W żużlu podoba mi się też to, nigdy nie można się poddawać, nawet po słabszym biegu trzeba dalej walczyć i wierzyć w siebie – dodaje Martyna Nows.
Początki na motocyklu żużlowym nie były jednak łatwe. – Bałam się odkręcać gaz, ale trenerzy podpowiadali mi, żeby trzymać gaz i po kilku treningach się przełamałam, byłam już spokojniejsza – wspomina.
Dziś Martyna jest najstarszą wśród dziewczyn, jedyną ścigającą się w zawodach wśród chłopców trenujących mini żużel w Akademii Sportu Wybrzeże Gdańsk – i jednocześnie pierwszą kobietą w historii gdańskiego żużla z licencją MŻ (miniżużel). To fakt, który już teraz stawia ją w wyjątkowym miejscu w sportowej historii miasta.

Historyczny bieg kobiet i pierwsze sukcesy
– Chłopcy są w różnym wieku, jedni są starsi inni młodsi, czasem nie jest mi łatwo, ale generalnie jest fajnie i jakoś się dogadujemy – mówi.
Żużel wymaga odwagi, determinacji i ogromnej pracy nad sobą. Martyna ma jasno określone cele - w przyszłości chce przesiąść się na motocykl 250 cc, a później 500 cc. Już za rok planuje spróbować swoich sił na dużym torze.
– Spróbujemy z trenerem Adrianem Gałą wyjechać na większy tor i zobaczymy, jak sobie poradzę – zapowiada.
Pierwsze sukcesy już są. W ubiegłym roku wystartowała w zawodach w Rybniku.
– Jeden ze startów na Śląsku nazwany został historycznym biegiem kobiet, zajęłam w nim drugie miejsce za Leonem Ptakiem z Leszna, ale z wyjeżdżających spod taśmy dziewczyn byłam pierwsza. Do jazdy w zawodach przygotowuję się jeszcze bez pomocy psychologa, pomaga mi trener Adrian Gała, lubię też zanucić sobie jakąś piosenkę, która akurat przychodzi mi do głowy – dodaje.

Marzy o dużym żużlu i mistrzostwach świata
Mini żużel to sport wymagający także dobrej kondycji fizycznej. Martyna na razie nie korzysta z siłowni, ale regularnie biega, by przygotować się do startów. Dobrze radzi sobie także w szkole - nauczyciele i rówieśnicy wiedzą o jej sportowej pasji, a wychowawczyni jest z niej dumna.
– Także dzięki niej jeżdżę na zawody w unihokeja, żeby pracować nad kondycją – podkreśla.
Przed młodą zawodniczką kolejne wyzwania. Jednym z nich jest planowany start w pierwszych mistrzostwach świata kobiet w żużlu w chorwackim Gorican.
– Chciałabym tam pojechać i zdobyć medal. Mam nadzieję, że dzięki trenerom i tacie uda mi się to – mówi Martyna.
ZOBACZ TAKŻE: To największa szkółka żużlowa w Polsce. Akademia Sportu Wybrzeże zaprasza dzieci
Rodzina wspiera rozwój młodej zawodniczki
Marzy o tym, by w przyszłości wystartować w dorosłym żużlu. Ogromną rolę w jej rozwoju odgrywa rodzina. Tata Martyny, Mateusz Nows, z zawodu jest mechanikiem ciężarówek i regularnie wozi córkę na treningi do Gdańska.
– Z jednej strony czuję dumę z córki, z drugiej trochę się niepokoję o nią, bo wiadomo, jakim sportem jest żużel. Sam nie jeździłem na żużlu. Cały czas jej mówimy, że jak nie wyjdzie dziś, to wyjdzie jutro. Motywujemy ją, aby była cierpliwa i się nie poddawała. Ona ma swoje cele i stara się je realizować, to najważniejsze. Na mistrzostwa świata chcemy pojechać do Chorwacji całą rodziną – mówi.
Rodzina podkreśla także znaczenie wsparcia sponsorów.

– Dużo pomagają nam sponsorzy. Bez tego się nie da. Żona także bardzo pomaga, a nawet sama Martyna czasem wysyła oferty. Ciężko oszacować, ile to kosztuje. Czasem 300 złotych na paliwo wystarczy, a innym razem, kiedy rozsypie się silnik, to trzeba mieć kilka tysięcy złotych. Mini żużel to drogi sport – dodaje Mateusz Nows.
Mama Martyny, Małgorzata Nows, przyznaje, że rodzina z żużlem po raz pierwszy zetknęła się dopiero na mini torze w Gdańsku.
– Od dziecka lubiła rywalizację, niczego się nie bała. Wszelkie rollercoastery czy zapadnie na basenie nie były dla niej problemem. Bardzo je lubiła. Nadal chętnie jeździ na rowerze i rolkach, to w jej przypadku sporty uzupełniające. Tak, jak tata też czuję w środku niepokój, ale staram się ją wspierać jak tylko się da i chyba się to udaje. Mentalnie Martynie pomaga również trener Adrian Gała – mówi.
Do tej pory Martyna miała tylko jedną poważniejszą kontuzję – problem ze stawem skokowym, po którym jednak szybko wróciła na tor. Jak sama i jej bliscy podkreślają, doskonale zdaje sobie sprawę, że żużel to nie jest balet czy szachy.
Ma także młodszą, 10-letnią siostrę Zuzannę. Czy pójdzie w ślady starszej siostry i również wsiądzie na żużlowy motocykl? – Zuzia próbowała swoich sił w mini żużlu, ale znacznie lepiej czuje się w innych sportach. Młodsza z sióstr Nows jest bardzo zaangażowana w życie Akademii, razem z siostrami kolegów Martyny z toru tworzy zagrzewający do walki w zawodach zespół taneczny.

Kolejne sukcesy Akademii Sportu Wybrzeże Gdańsk
Zaledwie dwa dni po naszej rozmowie na mini torze w Gdańsku Martyna wraz z kolegami z Akademii Sportu Wybrzeże odniosła kolejny sukces. Drużyna w składzie Artur Czajkowski, Gustaw Bazydło, Martyna Nows i Leon Skrzydło po raz pierwszy zwyciężyła rundę Drużynowych Mistrzostw Polski w mini żużlu, inaugurując sezon 2026 w najlepszym możliwym stylu. Zdobyte punkty pozwoliły gdańszczanom wyprzedzić Młodą Stal z Wawrowa oraz KS Toruń.
W sobotnich startach nie brakowało jednak także pecha. W I rundzie Indywidualnego Pucharu Polski 85-140 cc defekty sprzętu pokrzyżowały plany gdańskich adeptów w drugich zawodach tego dnia. Gustaw Bazydło miał problem z koszem sprzęgłowym, Artur Czajkowski zmagał się z zapłonem, a Martyna – jadąc pewnie na drugiej pozycji w 19. biegu, tuż za triumfatorem zawodów Sawinem Turowskim, również zanotowała defekt.
Mimo to jej potencjał jest wyraźnie dostrzegany w środowisku.
– Tego jej trzeba życzyć, bo znakomicie sobie radzi na torze. Jest mądrą i poukładaną dziewczyną, dlatego przenosząc te cechy na sport może w nim dużo osiągnąć – mówi prezes gdańskiej Akademii Sportu Wybrzeże, Krystian Plech.
Historia Martyny Nows dopiero się zaczyna, ale już teraz ma ona wymiar symboliczny. Jako pierwsza dziewczyna z licencją MŻ w dziejach gdańskiego żużla przeciera szlaki, być może, kolejnym pokoleniom zawodniczek.
























Napisz komentarz
Komentarze