- Swołowo Stolica Krainy w Kratę niebawem może zniknąć z kulturowej mapy Pomorza – alarmują muzealnicy z Muzeum Kultury Ludowej Pomorza w Swołowie. - Wkoło wsi powstaną kolejne osiedla deweloperskie, inwestycje budowlane przypadkowych osób, którzy zwabieni popularnością miejsca już stawiają i wciąż projektują kolejne domki wypoczynkowe tam gdzie zachodzi słońce na festiwalu Etno Baltica.
Dlaczego teren wokół Swołowa i sama wieś powinny być objęte większą ochroną?

Swołowo to wieś wyjątkowa – nadal ma zachowane elementy średniowiecznych form zabudowy, m.in. przebiegu dróg i zagospodarowania przestrzeni. Ma status Europejskiej Wsi Dziedzictwa Kulturowego i określana jest stolicą „Krainy w Kratę” - do dzisiaj zachowanych jest kilkadziesiąt zabytkowych budynków z XIX wieku z charakterystycznymi ścianami „w kratę”. Układ przestrzenny wsi, czyli historyczne założenie ruralistyczne został wpisany do rejestru zabytków już w 1978 roku.
- To skarb dziedzictwa kulturowego Pomorza – podkreśla prof. Miłosława Borzyszkowska- Szewczyk, prezeska Instytutu Ochrony Krajobrazu Pomorza. – To perełka, przywrócona do życia i świetności dzięki kolejnym inwestycjom z pieniędzy publicznych. Co istotne, ta historyczna panorama Swołowa widoczna jest z dróg dojazdowych oraz z otaczających terenów rolnych. Tworzy spójny układ widokowy, w którym dominują tradycyjne formy architektoniczne, w tym zabudowa szachulcowa charakterystyczna dla regionu.
Dziś Swołowo funkcjonuje jako żywy skansen, w którym ochronie podlega nie tylko architektura, ale także układ tzw. drożny i krajobraz kulturowy. I to właśnie w ostatnim czasie staje się powodem sporów – z jednej strony muzealników, etnografów i obrońców dziedzictwa kulturowego, a z drugiej – potencjalnych inwestorów.
Decyzja po audycie
W 2025 roku Pomorskie Biuro Planowania Regionalnego przeprowadziło audyt krajobrazowy województwa pomorskiego, który miał wskazać obszary priorytetowe.
- Jednym z nich jest Swołowo – przypomina prezeska IOKP. - Kto zjechał z drogi na Szczecin, ten wie, że tu właśnie zachował się cały układ ruralistyczny miejscowości z wyraźnie ukształtowanym systemem siedlisk, dróg dojazdowych oraz pól uprawnych.
Pomorski Wojewódzki Konserwator Zabytków z końcem ubiegłego roku wpisał układ ruralistyczny Swołowa do rejestru zabytków.
- Wpis PWKZ był bardzo dobrą wiadomością – uważa Borzyszkowska-Szewczyk. - Cieszył tym bardziej, że w polu widokowym wsi zaczęto prowadzić prace budowlane, na bezpośrednim jej przedpolu, powstają kolejne inwestycyjne i deweloperskie fakty dokonane.
Na ten fakt zwracał też uwagę w rozmowie w Radiu Gdańsk Dawid Gonciarz, kierujący Muzeum Kultury Ludowej w Swołowie. – Od 2012 obowiązywał plan zakładający, że jeśli powstanie nowa zabudowa, to w ograniczonym zakresie, dla mieszkańców i przede wszystkim na działkach o powierzchni minimum trzech tysięcy metrów kwadratowych – mówił. - Tymczasem ze zdziwieniem zauważyliśmy, że działki pierwotne są dzielone na dużo mniejsze. W bezpośrednim sąsiedztwie skansenu powstają inwestycje deweloperskie – w jednym miejscu około 140 domów, w innym są już podzielone działki w liczbie około czterdziestu.
Gonciarz ocenia też, że nowy obszar zabudowy będzie pięcio-, sześciokrotnie większy od obecnej wsi Swołowo.
PRZECZYTAJ TEŻ: Łeba decyduje czy chce być kameralnym miasteczkiem, czy „turystycznym rajem”
Gmina Redzikowo, na terenie której leży Swołowo, złożyła do Generalnego Konserwatora Zabytków odwołanie od decyzji o objęciu obszaru dodatkową ochroną, uważając, że „rozszerzenie ochrony przez wpis do rejestru zabytków na tak szeroki obszar ma charakter nadmiarowy i doprowadzi do nałożenia na właścicieli nieruchomości podwójnych obowiązków administracyjnych”. Od decyzji odwołała się nie tylko gmina, ale i kilkanaście „innych podmiotów”. Jednocześnie urzędnicy podkreślają, że obowiązujący plan zagospodarowania został już wcześniej uzgodniony z konserwatorem zabytków, a nowe plany zagospodarowania są uzgadniane z mieszkańcami.
– Nasz samorząd doskonale zdaje sobie sprawę z wartości Swołowa i jego układu przestrzennego, jednak w tym momencie należy brać pod uwagę potrzeby mieszkańców, którzy wielokrotnie zwracali uwagę i podkreślali, że teren wokół Swołowa powinien pozostać przestrzenią żywą, dostępną, bez wprowadzania nadmiernych ograniczeń w zakresie zagospodarowania przestrzennego – mówiła w RG Ewa Guzińska, rzeczniczka gminy Redzikowo.
Głos mieszkańców
Rzeczywiście, pod postami dotyczącymi decyzji Pomorskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków i odwołaniu się od niej gminy, pojawiły się emocjonalne wpisy mieszkańców.
- Dlaczego nie można było zostać przy poprzednim planie, gdzie obszar zabytku był scentralizowany bezpośrednio przy wiosce? – pyta jeden z nich. - Ludzie posiadający ziemię i mając plany budowy własnych domów nie przeznaczonych na sprzedaż w tej chwili nie mogą nic zrobić. W planach na Swołowo są drugie Kluki? Jak najbardziej zrazić mieszkańców, zabrać im co mają aby się przesiedlili? Czysta pazerność ze strony przedstawicieli zabytków. Byle więcej zabrać.
Inna z mieszkanek Swołowa pisze: „Swołowo to też My!!! Jesteśmy, żyjemy, mamy dzieci, rodziny i wnuki, dlaczego oni na naszych ziemiach nie mieli by wybudować domów??? Mieszkać blisko ojców?? Wspierać i opiekować się nimi??? Przecież to hipokryzja!!! (…) Gmina powiedziała NIE , w trosce o garstkę nas tutaj… To nie świadczy o pazerności, to troska o mieszkańców ich dzieci i wnuków.… (pisownia oryginalna – red.).
- Chrońmy zabytki, ale w porozumieniu z mieszkańcami – pisze inny z mieszkańców. - Dbajmy przede wszystkim o mieszkańców, którzy są tutaj od czasów, kiedy nikt nawet nie myślał o wpisach i ochronie tych zabytków. Dlaczego chcecie zabronić im budowy, podziału ICH ziemi, np. pod zabudowę jednorodzinną?
Miłosława Borzyszkowska-Szewczyk przypomina, że ochrona Swołowa i przyległych terenów to temat znany od kilku dekad.
- Kupujący ziemię na przedpolu widokowym wsi wiedzieli zatem o planach ochrony – podkreśla.
W piśmie w sprawie Swołowa do Generalnego Konserwatora Zabytków Instytut Ochrony Krajobrazu Pomorza pisze zaś m.in.: „(…) sprawa Swołowa wizualizuje, jak poszczególne poziomy i tryby planowania przestrzennego w Polsce określone przez przepisy prawa pozostają systemowo nieskoordynowane – ze szkodą dla dóbr i interesów podlegających ochronie prawnej. Z jednej strony mamy bowiem do czynienia z ochroną szczegółową na podstawie przepisów o ochronie zabytków oraz nowszych uregulowań i instrumentów dotyczących ochrony krajobrazu. Z drugiej – instrumenty prawne i decyzje administracyjne wydawane na podstawie ogólnych norm o planowaniu przestrzennym często nie liczą się z uwarunkowaniami ochronnymi, płynącymi z przepisów szczególnych o ochronie zabytków i krajobrazu, czyniąc taką ochronę w konkretnych przypadkach iluzoryczną.”
Gdzie, co i w jakiej skali?
Pod postem IOKP swoją opinię napisał też jeden z napływowych mieszkańców Swołowa, który od kilku lat jest właścicielem historycznego domu w centrum wsi i remontuje go „z poszanowaniem dawnej zabudowy, lokalnego charakteru i, tam gdzie to możliwe, z wykorzystaniem naturalnych materiałów.” Jak pisze - trudno mu patrzeć spokojnie na inwestycje, które korzystają z renomy Swołowa, a jednocześnie mogą tę renomę stopniowo osłabiać.
Zobacz także: Sprawa Hel Happiness w prokuraturze. Fundacja obwinia samorządowców i urzędników
Jednocześnie rozumie, że właściciele działek mają swoje prawa i swoje interesy, a wieś nie może być skansenem, w którym nic już nigdy nie wolno zmienić.
- Dobre rozwiązanie powinno brać pod uwagę także potrzeby mieszkańców i właścicieli gruntów – podkreśla. - Ale równie mocno wierzę, że Swołowo nie jest zwykłym terenem inwestycyjnym. To miejsce wyjątkowe w skali regionu, a może i kraju. Dlatego pytanie nie powinno brzmieć tylko: „czy można budować?”, ale raczej: „gdzie, co, w jakiej skali i w jaki sposób można budować, żeby nie zniszczyć tego, co stanowi o wartości Swołowa?”.
W ciągu kilku najbliższych dni do Swołowa ma przyjechać Bożena Żelazowska, Generalna Konserwator Zabytków. Być może ona odpowie na te pytania.

























Napisz komentarz
Komentarze