Zamknięcie Mostu Siennickiego. Prokuratura umorzyła śledztwo
Śledztwo dotyczące zamknięcia Mostu Siennickiego w Gdańsku zostało umorzone - poinformowała Prokuratura Okręgowa w Gdańsku. Postępowanie dotyczyło podejrzenia przekroczenia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków przez osoby odpowiedzialne za decyzję o wyłączeniu przeprawy z ruchu.
Sprawa była badana po zawiadomieniu złożonym przez radnych Prawa i Sprawiedliwości oraz posła Kacpra Płażyńskiego. Wskazywali oni, że władze miasta miały przez lata nie podejmować wystarczających działań dotyczących pogarszającego się stanu technicznego mostu.
CZYTAJ TEŻ: Trwa przebudowa Mostu Siennickiego w Gdańsku. Kiedy zakończą się prace?
Śledztwo po zamknięciu Mostu Siennickiego
Most Siennicki został zamknięty w styczniu 2025 roku z powodu złego stanu technicznego. Ekspertyzy wykazały przemieszczanie się elementów konstrukcji, co mogło stwarzać zagrożenie dla użytkowników przeprawy.
Decyzja o zamknięciu mostu wywołała duże utrudnienia komunikacyjne dla mieszkańców Wyspy Portowej. Miasto uruchomiło komunikację zastępczą, w tym prom przez Martwą Wisłę. Obecnie na obiekcie trwają kolejne prace budowlane, a przeprawa ma zostać otwarta w przyszłym roku.
Prokuratura badała działania urzędników
Postępowanie zostało wszczęte przez Prokuraturę Rejonową Gdańsk-Wrzeszcz w kwietniu 2025 roku. Śledczy analizowali m.in. dokumentację techniczną mostu, ekspertyzy oraz działania podejmowane przez miejskie jednostki odpowiedzialne za infrastrukturę.
Sprawdzano, czy decyzje dotyczące utrzymania i zamknięcia przeprawy mogły narazić mieszkańców lub miasto na straty oraz czy urzędnicy właściwie reagowali na pogarszający się stan obiektu.
Brak podstaw do postawienia zarzutów
Jak poinformował prok. Mariusz Duszyński z gdańskiej okręgówki, śledczy nie znaleźli podstaw do uznania, że doszło do popełnienia przestępstwa. W konsekwencji postępowanie zostało umorzone.
Prokuratura uznała, że decyzja o zamknięciu mostu była związana z koniecznością zapewnienia bezpieczeństwa użytkownikom przeprawy i opierała się na dostępnej dokumentacji technicznej oraz ekspertyzach dotyczących stanu konstrukcji. I to „niezależnie od kosztów, jakie wygenerowała dla Gminy Miasta Gdańska”.
ZOBACZ TAKŻE: Ruszył właściwy remont Mostu Siennickiego. Prace naprawcze konstrukcji potrwają dwa lata
Radni PiS nie zgadzają się z decyzją śledczych
Do decyzji prokuratury odnieśli się radni PiS Barbara Imianowska, Przemysław Majewski i Andrzej Skiba, którzy byli autorami zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.
W opublikowanym stanowisku podkreślili, że „stanowczo nie zgadzają się z decyzją prokuratury o umorzeniu śledztwa”. Ich zdaniem zamknięcie Mostu Siennickiego było poprzedzone wieloletnimi awariami i uszkodzeniami konstrukcji, a miasto miało dysponować ekspertyzami wskazującymi na ryzyko katastrofy budowlanej.
Radni wskazują również, że mimo sygnałów o pogarszającym się stanie obiektu nie podjęto odpowiednich działań, które mogłyby zapobiec całkowitemu wyłączeniu przeprawy z ruchu. Według nich decyzja ta na lata znacząco utrudniła życie mieszkańcom Wyspy Portowej.
Jak podkreślili, w toku śledztwa przekazali prokuraturze dokumentację pozyskaną dzięki interpelacjom i wnioskom oraz złożyli obszerne zeznania. Zwrócili też uwagę, że - ich zdaniem - osoby wskazane w zawiadomieniu, w tym prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz oraz wiceprezydent Piotr Borawski, mogły nie zostać przesłuchane.
- Odpowiedzialność władzy, także samorządowej za swoje działania lub ich brak to podstawa demokratycznego państwa prawa - napisali radni, zapowiadając jednocześnie złożenie zażalenia na decyzję o umorzeniu śledztwa oraz wniosek o wgląd do akt sprawy.

























Napisz komentarz
Komentarze