Jak mały kebab z Monciaka wywołał lawinę w Sopocie?
Gdyby nie Książulo, Ayla Gemüse Kebab przy ul. Bohaterów Monte Cassino 14 w Sopocie pewnie spokojnie robiłby swoje - przyciągając lokalnych stałych bywalców i okazjonalnych wczasowiczów z pobliskiej plaży. Lokal działał zaledwie od miesiąca, gdy trafił na celownik najpopularniejszego polskiego testera jedzenia.
Efekt? Już od kilku dni przed punktem ustawiają się kilkusetmetrowe kolejki, a na zamówienie trzeba czekać nawet ponad godzinę. Na sopockim Monciaku latem i tak nie brakuje tłumów, ale takich scen nie pamiętają chyba nawet starzy bywalcy.
ZOBACZ TAKŻE: Książulo odwiedził Trójmiasto. Bar mleczny z naklejką „Muala”
Dlaczego kebab w Sopocie zachwyca nawet zagorzałych sceptyków?
Ayla stawia na krótkie menu i inspirację berlińskim stylem podawania kebaba - i właśnie to wyróżnia ją na tle dziesiątek innych punktów w Trójmieście. Nie ma tu ściany z dwudziestoma sosami do wyboru, nie ma plastikowych talerzy z ciepławymi warzywami. Jest za to soczysty pomidor, mokra od cytryny sałata, dobrze doprawione mięso i bułka, którą Książulo porównał do tych z berlińskich stoisk.
- Trudno ubrać w słowa, jak wiele znaczy dla nas taka opinia. Dziękujemy książulo że wpadłeś do nas tak szybko po otwarciu i doceniłeś to, nad czym pracowaliśmy przez wiele miesięcy. Usłyszeć, że nasz Gemüse Kebab smakuje jak ten z Berlina i jest najlepszy w swojej cenie, to dla nas ogromne wyróżnienie - czytamy na profilu restauracji. - Kiedy tworzyliśmy Ayla Kebab, od początku mieliśmy jeden cel odtworzyć smak prawdziwego berlińskiego Gemüse Kebaba. Poświęciliśmy mnóstwo czasu na dopracowanie receptury, testowanie składników i szukanie idealnych proporcji. Nie chcieliśmy stworzyć po prostu dobrego kebaba. Chcieliśmy stworzyć takiego, po którego sami wracalibyśmy z przyjemnością. Takie słowa utwierdzają nas w przekonaniu, że cała ta praca miała sens.
Efekt Książula
Szymon Nyczke, znany w sieci jako Książulo, to dziś jeden z największych rozdających karty w polskiej branży gastronomicznej. Jego naklejka "Muala" na drzwiach lokalu działa jak błyskawica - i tak samo szybko ściąga tłumy. Po pozytywnej ocenie właściciele Ayla Kebab napisali wzruszone podziękowania - bo od początku mieli jeden cel: odtworzyć smak prawdziwego berlińskiego gemüse kebaba.
Ayla Kebab to niezły przykład na to, że sopocka gastronomia potrafi zaskoczyć - i to pozytywnie. Na tle drogich i nierzadko przeciętnych lokali z widokiem na morze, skromny punkt z berlińskim kebabem wychodzi na lidera jakości. Fenomen tym większy, że lokal nie wydał na marketing ani złotówki - wystarczyła uczciwa robota i szczęśliwa wizyta człowieka z kamerą.
Byliście już w Ayla Kebab? A może znacie inny ukryty kulinarny skarb na Pomorzu, który zasługuje na więcej uwagi? Piszcie w komentarzach - i udostępniajcie ten artykuł znajomym, którzy też planują wakacje nad morzem.


Napisz komentarz
Komentarze