Miał to być jeden z największych prezentów na jubileusz miasta. Zamiast jednak łączyć mieszkańców, koncert sanah wywołał aferę. 22 sierpnia artystka wystąpi na Molo Południowym, ale o tym, kto otrzyma bezpłatną wejściówkę, zdecyduje Karta Mieszkańca. Ta karta to oferta dla osób zameldowanych lub rozliczających podatek dochodowy w Gdyni, umożliwiająca m.in. bezpłatne wejścia do miejskich instytucji kultury czy sportu i dająca zniżki u partnerów miasta.
Każdy jej posiadacz będzie mógł wejść na koncert wraz z jedną osobą towarzyszącą. Właśnie ten warunek wywołał największe emocje. Krytycy pytają, dlaczego z wydarzenia wykluczono nie tylko osoby spoza Gdyni, ale także Gdynian, którzy nie mają wyrobionej karty.
Miasto: To ma być prezent dla mieszkańców
Dla gdyńskich urzędników sprawa jest jasna. Koncert sanah ma być prezentem z okazji 100-lecia Gdyni, a ponieważ wydarzenie jest finansowane z budżetu miasta, pierwszeństwo powinni mieć mieszkańcy.
- Koncert sanah to prezent dla mieszkańców z okazji 100-lecia Gdyni. Wydarzenie jest finansowane z budżetu miasta, czyli z pieniędzy mieszkańców Gdyni. Dlatego chcemy, aby mogli w nim uczestniczyć przede wszystkim gdyńscy mieszkańcy
Tomasz Złotoś, rzecznik Urzędu Miasta Gdyni
Urzędnicy tłumaczą, że Karta Mieszkańca to najprostszy sposób potwierdzenia przy wejściu na koncert, kto rzeczywiście mieszka w Gdyni. Jednocześnie przyznają, że nie wszyscy mieszkańcy korzystają z tego programu - dlatego zdecydowano, że posiadacz karty będzie mógł zabrać ze sobą jedną osobę, która jej nie posiada.
CZYTAJ TEŻ: O jakiej Gdyni śnimy dziś? Wielki festiwal sztuki na stulecie miasta
Na decyzję o ograniczeniu liczby uczestników wpływają również kwestie bezpieczeństwa. Teren imprezy masowej ma określoną pojemność, a organizator nie może wpuścić wszystkich zainteresowanych.
– Sanah jest dziś jedną z najpopularniejszych polskich wokalistek, a jej koncerty wielokrotnie gromadziły dziesiątki tysięcy osób, m.in. na Stadionie Narodowym. Dlatego musimy wprowadzić jasne zasady ograniczające liczbę uczestników - tłumaczy Tomasz Złotoś.
Mieszkasz w Gdyni, ale karty nie masz? Sam nie wejdziesz
Problem polega na tym, że Karta Mieszkańca nie jest dokumentem obowiązkowym. Nie każdy mieszkaniec Gdyni ją posiada. Według informacji miasta korzysta z niej około 100 tys. osób.
Oznacza to, że wielu Gdynian, którzy mieszkają w mieście, ale nie mają karty, nie będzie mogło samodzielnie otrzymać wejściówki na koncert.
Na ten problem zwracają uwagę gdyńscy radni PiS. Marek Dudziński, szef klubu PiS w gdyńskiej Radzie Miasta uważa, że można było zastosować inne sposoby potwierdzania miejsca zamieszkania.
- Dzisiaj każdy ma PIT w formie PDF i może go pokazać w telefonie - wskazuje. - Miasto nie musi wcale tych danych gromadzić, tylko na bramce ktoś weryfikuje, czy jest nazwisko, jaki urząd skarbowy i czy pokrywa się to z dowodem tożsamości osoby wchodzącej. Drugi rodzaj weryfikacji to stworzenie po prostu listy meldunkowej, takiej jaką się tworzy na listy na wybory.
Radny proponuje również, aby część wejściówek została przeznaczona do sprzedaży dla osób spoza Gdyni. Jego zdaniem mogłoby to pozwolić odzyskać część pieniędzy przeznaczonych na organizację wydarzenia.
ZOBACZ TAKŻE: Tak wyglądała Gdynia w 1926 roku. Wirtualna podróż w czasie w Muzeum Miasta Gdyni
Zdaniem Dudzińskiego koncert mógłby nadal pozostać bezpłatny dla mieszkańców, ale jednocześnie część miejsc mogłaby zostać udostępniona komercyjnie.
- Gdyby zaplanować i ogłosić ten koncert wcześniej, można byłoby poprzez miejską spółkę dać pulę biletów dostępną do zakupu komercyjnie. Przez co osoby spoza Gdyni mogłyby nam sfinansować ten koncert, kupując bilety - przekonuje.
Osobną kwestią pozostają turyści. Gdynia w sezonie letnim przyciąga tysiące odwiedzających, którzy korzystają z hoteli, restauracji, sklepów i miejskich atrakcji. Przy obecnych zasadach osoby spoza miasta nie będą mogły samodzielnie zdobyć wejściówki na koncert.
„Albo darmowy, albo biletowany. Ten wymysł jest dziwny”
Decyzja miasta podzieliła również mieszkańców. Jedni uważają, że skoro koncert jest organizowany z okazji jubileuszu Gdyni i finansowany z miejskiego budżetu, pierwszeństwo powinni mieć Gdynianie. Inni zwracają uwagę na sposób weryfikacji.
Jedna z mieszkanek uważa, że obecne zasady mogą prowadzić do paradoksalnej sytuacji.
- Dlaczego ktoś na przykład z Poznania może wejść na taki koncert, a osoba, która jest z Gdyni, nie wejdzie, bo nie ma karty? Uważam, że nie jest to do końca sprawiedliwe. Pod względem praktycznym nie zostało to dobrze zaaranżowane - mówi.
Inna z rozmówczyń, która sama posiada Kartę Mieszkańca, również ma wątpliwości dotyczące organizacji wydarzenia.
- Koncert powinien być biletowany albo w pełni dostępny i darmowy. A taki wymysł jest dosyć specyficzny - ocenia.
Zwraca też uwagę, że Gdynia jest miastem odwiedzanym przez osoby z całej Polski.
– Gdynia to nie tylko mieszkańcy Gdyni. To też ludzie, którzy tu przyjeżdżają, spędzają czas i w jakiś sposób utożsamiają się z tym miastem. Widząc taki event, jest to po prostu przykre - mówi.
ZOBACZ TEŻ: Gdynia sprzed lat na wyjątkowych zdjęciach. Ponad 60 fotografii miasta w 3D!
Nie wszyscy mieszkańcy krytykują jednak decyzję miasta. Jeden z pytanych przez nas Gdynian uważa, że mieszkańcy powinni mieć pierwszeństwo.
- Osobiście uważam, że jest to sprawiedliwe, gdyż jest to koncert z okazji urodzin Gdyni, więc pierwszeństwo powinni mieć gdynianie. Jedyne, co uważam, to że powinni wcześniej o tym poinformować, żeby ludzie, którzy nie mają karty, mogli sobie do tego czasu ją wyrobić - mówi.
W internecie można znaleźć ogłoszenia osób, które chcą zapłacić za bycie "osobą towarzyszącą"



Napisz komentarz
Komentarze