Port Gdynia zwiększył przeładunki w pierwszym półroczu o 3,5 proc., mimo spadków w kontenerach oraz w węglu i koksie. Możemy mówić o trwałej zmianie struktury ładunków w porcie? Jakie grupy towarów mają w najbliższych latach zastąpić te, których znaczenie będzie systematycznie malało?
Wyniki pierwszego półrocza pokazują przede wszystkim, że Port Gdynia skutecznie wykorzystuje potencjał swojej zróżnicowanej struktury ładunkowej. W ciągu sześciu miesięcy przeładowaliśmy ponad 13,5 mln ton, czyli o 456,5 tys. ton więcej niż rok wcześniej. Co ważne, wzrost ten został osiągnięty pomimo spadku przeładunków kontenerowych o 5,12 proc. oraz węgla i koksu o 23,21 proc., czyli o 135,8 tys. ton.
Jednocześnie bardzo dobre wyniki osiągnęły segmenty, które w coraz większym stopniu wpływają na dynamikę całego portu. Największy wzrost odnotowaliśmy w grupie „inne masowe” – aż o 51,83 proc., czyli o 246,8 tys. ton. Z kolei przeładunki zbóż i pasz zwiększyły się o 13,94 proc., czyli o 307,1 tys. ton, a paliw płynnych o 7,56 proc., czyli o 96,5 tys. ton. Bardzo dobrze zachowała się również drobnica promowa i ro-ro, której przeładunki wzrosły o ponad 13 proc., czyli o blisko 400 tys. ton.

Nie mówimy więc o prostym zastępowaniu jednego rodzaju ładunku innym.
Port Gdynia jest i pozostanie portem uniwersalnym. Zmienia się natomiast struktura rynku, a naszym zadaniem jest odpowiednio wcześnie przygotowywać infrastrukturę do tych zmian.
W najbliższych latach szczególne znaczenie będą miały produkty rolno-spożywcze, inne ładunki masowe, paliwa płynne, transport ro-ro i promowy oraz rozwiązania intermodalne. Jednocześnie nie oznacza to rezygnacji z kontenerów. Segment kontenerowy pozostaje jednym z filarów działalności Portu Gdynia, a jego wyniki należy analizować w dłuższej perspektywie, uwzględniając sytuację na globalnym rynku żeglugowym.
Podobnie należy patrzeć na węgiel i koks. Spadek przeładunków w tym segmencie jest widoczny, ale Port Gdynia nie powinien być postrzegany przez pryzmat jednego rodzaju ładunku. Jego siłą jest możliwość obsługi wielu grup towarowych i elastycznego reagowania na zmiany gospodarcze.
Pierwsze półrocze 2026 r. jest dobrym potwierdzeniem tej strategii. Wzrosty w kluczowych segmentach z nadwyżką zrekompensowały spadki w pozostałych grupach, dzięki czemu wynik całkowity zwiększył się o 456,5 tys. ton.
Największą dynamikę wzrostu odnotowano w przeładunkach zbóż i pasz. Co stoi za tym wynikiem i jaką rolę w obsłudze polskiego eksportu oraz importu produktów rolnych odgrywa dziś Port Gdynia? Terminal zbożowy jest przygotowany na dalszy wzrost tego segmentu?
Zboża i pasze są jednym z najważniejszych motorów wzrostu Portu Gdynia w pierwszym półroczu. Przeładunki tej grupy zwiększyły się o 13,94 proc., czyli o 307,1 tys. ton. To bardzo znaczący wzrost, który potwierdza silną pozycję Gdyni w obsłudze ładunków rolno-spożywczych.
Za tym wynikiem stoi kilka czynników. Polska jest znaczącym producentem i eksporterem produktów rolno-spożywczych, a jednocześnie krajowy przemysł rolno-spożywczy korzysta z importowanych surowców, w tym komponentów paszowych. Porty morskie są naturalnym ogniwem łączącym krajowy sektor rolno-spożywczy z rynkami zagranicznymi.
W przypadku Portu Gdynia istotna jest możliwość obsługi zarówno eksportu – 1155,4 tys. ton, jak i importu – 1354,6 tys. ton. Port jest miejscem, przez które produkty polskiego rolnictwa mogą trafiać na rynki zagraniczne, ale również punktem wejścia surowców potrzebnych krajowym producentom. Szczególnego znaczenia nabiera przy tym możliwość łączenia transportu morskiego z transportem kolejowym i drogowym.
Dobre wyniki pierwszego półrocza pokazują, że segment agro ma nadal duży potencjał rozwoju. Z punktu widzenia Portu Gdynia oznacza to konieczność zapewnienia odpowiedniej przepustowości nie tylko samych terminali, ale całego łańcucha logistycznego – od infrastruktury nabrzeżowej, przez place i magazyny, po transport kolejowy i drogowy, którym Port Gdynia dysponuje. Kluczowe znaczenie mają tutaj również inwestycje samych przeładowców. W tym miejscu należy wskazać np. oddane w ostatnich latach magazyny płaskie oraz silosy w terminalu HES Gdynia.
Pokazuje to, że Port Gdynia, jako złożony organizm, odpowiada na realne potrzeby gospodarki. Rozwijamy te segmenty, w których obserwujemy popyt i w których polska gospodarka potrzebuje sprawnych, bezpiecznych i konkurencyjnych łańcuchów dostaw.
Połączenie ro-ro z Finlandią bije rekordy. Gdynia chce rozwijać ten kierunek jako alternatywę dla transportu drogowego przez Europę? Jakie inwestycje są potrzebne, aby port mógł obsługiwać jeszcze większy ruch ro-ro?
Przewozy ro-ro realizowane w Gdyni przez armatora Finnlines notują dynamiczny wzrost, potwierdzając rosnące znaczenie transportu morskiego jako alternatywy dla przewozów drogowych. Armator Finnlines, korzystający z terminalu OT Port Gdynia i od lat obsługujący połączenie ro-ro Gdynia-Hanko, w ubiegłym roku dodatkowo wzmocnił swoją obecność w porcie, włączając Gdynię do cotygodniowego serwisu łączącego Morze Bałtyckie z Morzem Północnym oraz Zatoką Biskajską, co dodatkowo wpłynęło na wzrost przeładunków. Rekordowe wyniki przewozów pokazują, że rynek coraz chętniej wykorzystuje rozwiązania pozwalające ograniczyć koszty transportu oraz problemy związane z niedoborem kierowców.
Statki ro-ro Finnlines zawijające do Gdyni mogą jednorazowo przewozić nawet do 400 naczep, skutecznie przenosząc znaczną część ruchu transportowego z dróg na morze.
Aby wspierać dalszy rozwój przewozów ro-ro, Zarząd Morskiego Portu Gdynia przygotowuje inwestycję obejmującą przebudowę infrastruktury w Basenie V, gdzie realizowana jest obsługa tego typu transportu. Projekt zakłada częściowe zalądowienie akwenu, przebudowę istniejących nabrzeży oraz budowę dwóch nowych, szerszych ramp ro-ro. Działania te umożliwią sprawniejszą obsługę dużych statków o długości do 240 metrów. Inwestycja pozwoli również na pozyskanie dodatkowej powierzchni operacyjnej dla naczep, zwiększając przepustowość terminalu i poprawiając efektywność obsługi. W rezultacie Gdynia będzie mogła obsługiwać rosnące potoki ładunków oraz umacniać swoją pozycję jednego z najważniejszych portów ro-ro na Bałtyku i kluczowego ogniwa transportowego łączącego Europę Środkową z krajami skandynawskimi.
Co istotne, inwestycja będzie miała również pozytywny wpływ na środowisko. W jej ramach powstanie system OPS (Onshore Power Supply), umożliwiający zasilanie statków energią elektryczną podczas postoju przy nabrzeżu, co przyczyni się do ograniczenia emisji spalin i hałasu w porcie.
Dalszy rozwój przewozów morskich będzie jednak wymagał także inwestycji realizowanych przez inne podmioty niż ZMPG. Kluczowe znaczenie będzie miała budowa Drogi Czerwonej, która połączy port z Obwodnicą Trójmiasta, a także modernizacja linii kolejowej nr 201 na odcinku Maksymilianowo-Gdynia. Inwestycje te znacząco usprawnią dostęp lądowy do portu, zwiększając jego konkurencyjność.
Do Portu Gdynia zawinęło w pierwszym półroczu aż 1970 statków, w tym 25 wycieczkowców. Gdynia ma ambicję stać się jednym z najważniejszych portów wycieczkowych Bałtyku i jak rozwój ruchu pasażerskiego może przełożyć się na gospodarkę oraz turystykę całego Pomorza?
Coraz większą popularnością cieszy się trend coolcation, czyli spędzanie wakacji w chłodniejszych destynacjach, które pozwalają odpocząć od upałów i cieszyć się bardziej komfortową temperaturą. Zamiast gorącego południa Europy, turyści coraz częściej wybierają kierunki północne, w tym Bałtyk, oferujący świeże, nadmorskie powietrze, przyjemniejsze temperatury oraz możliwość aktywnego wypoczynku blisko natury. Zainteresowanie Morzem Bałtyckim i wybór bałtyckich portów jako destynacji dla statków wycieczkowych wyraźnie rośnie, co bardzo cieszy również Port Gdynia.
Niemniej, nie wszystkie porty na Bałtyku mają możliwość obsługi statków wycieczkowych o długości przekraczającej 300 metrów. Gdynia należy do grona nielicznych portów, które mogą przyjmować największe statki wycieczkowe pływające po Bałtyku, co ma istotne znaczenie dla rozwoju ruchu turystycznego. Największe statki zabierają na pokład około 4 tysięcy pasażerów, dlatego nawet niewielkie zwiększenie liczby zawinięć może przełożyć się na znaczący wzrost liczby turystów odwiedzających Gdynię i cały region Pomorza. Do końca czerwca Port Gdynia odwiedziło już ponad 66 tysięcy turystów, to o 44 procent więcej niż w pierwszym półroczu ubiegłego roku.

Korzyści odczuwa nie tylko sama Gdynia. Turyści przypływający do portu chętnie odwiedzają gdańską Starówkę, spacerują po Sopocie i Gdyni, a także wybierają się na wycieczki do Malborka, Sztutowa czy Szymbarka. Zyskują lokalna turystyka, muzea, atrakcje oraz gastronomia. Ruch wycieczkowy jest więc doskonałą okazją do prezentowania i promowania oferty turystycznej całego Pomorza wśród zagranicznych gości, którzy coraz chętniej odkrywa ją nasz region.



Napisz komentarz
Komentarze