Reklama

Jak przygotować dziecko i rodziców na powrót do szkoły? „Nie każdy uczeń musi być superbohaterem”

Jak przygotować dziecko do szkoły i pomóc mu poradzić sobie ze stresem, lękiem oraz nowymi obowiązkami? Jak reagować na problemy z ocenami, presję rówieśniczą czy szkolną przemoc? O szkolnych wyzwaniach, kontroli rodzicielskiej, czujności i ciężkiej pracy u podstaw mówi dr Emilia Szynwelska-Żołnowska, prawniczka, psycholożka i psychotraumatolożka.
szkoła, zdjęcie ilustracyjne
– Należy obniżyć ciśnienie wokół tematu szkoły i zadbać o własny spokój, ponieważ dziecko wyczuwa emocje – mówi dr Emilia Szynwelska-Żołnowska, prawniczka, psycholożka i psychotraumatolożka

Autor: Canva | Zdjęcie ilustracyjne

Ratujmy nasze dzieci„Nie chcę rozmawiać o szkole!” – oznajmia siedmiolatek, który za kilka dni pójdzie do pierwszej klasy. To zapowiedź problemów?

Reakcja dziecka jest całkowicie naturalna. Wynika to przede wszystkim z pewnego konformizmu, którym są trwające jeszcze wakacje. Dają one przestrzeń wolności, nie ma obowiązków, za to są głównie przyjemności. Dziecko nie chce żyć przyszłością, bo szkoła to ogromna zmiana i stres. 

Druga rzecz to obawa przed wymaganiami, przed nieznanym.

Skąd bierze się strach?

Strach jest pierwotną emocją powstającą w mózgu w odpowiedzi na realne lub wyobrażone zagrożenie. Ma za zadanie utrzymać nas przy życiu. 

Z rokiem szkolnym kończy się etap beztroski, a zaczynają obowiązki. Dzieci myślą schematami dorosłych, chcą być coraz lepsze. Wymagania powodują, że niektóre dzieci, które nie mogą być lepsze, z uwagi na różnorakie ograniczenia, mają przez to lęki. Bardzo często prowadzą one do różnego rodzaju zaburzeń depresyjnych. Dzieci boją się nowości, czyli nowej klasy, szkoły, później nowego programu nauczania, też nauczycieli.

Emilia Szynwelska-Żołnowska
Dr Emilia Szynwelska-Żołnowska jest prawniczką, psycholożką i psychotraumatolożką (Archiwum prywatne)

Co powinni zrobić rodzice?

Należy obniżyć ciśnienie wokół tematu szkoły i zadbać o własny spokój, ponieważ dziecko wyczuwa emocje. Przygotować je do nowych obowiązków i do tego, że kończą się wakacje, więc należy zadbać o sen już na kilka dni przed szkołą. Kluczowa jest rozmowa pozwalająca zminimalizować lęk, napięcie. Musimy zapewnić dziecku poczucie bezpieczeństwa. Niech wie, że bliscy zawsze przy nim są, będą wspierać, a w razie wystąpienia trudności, można na nich liczyć. 

Od początku szkolnej edukacji powinniśmy umacniać w nim przekonanie, że nie trzeba wcale być superbohaterem najlepszym w klasie, z najlepszymi wynikami. Można zdawać z klasy do klasy, osiągając wyniki na miarę własnych możliwości. W ten sposób zapewniamy małemu człowiekowi poczucie bezpieczeństwa, czyli pewność, że choćby nie wiadomo co się działo, jest rodzic, który stoi za nim murem, wspiera, jest dla niego bastionem.

Nie rozliczamy za stopnie, za brak czerwonego paska?

Jeśli dziecko nie jest dobre w jednej dziedzinie, może być przecież dobre w czymś innym. W końcu każdy ma jakieś talenty, na których może się skupić. Oczywiście, dziecko powinno wiedzieć, że jego obowiązkami są chodzenie do szkoły, nauka i zdawanie do następnej klasy.

Równocześnie ważne jest, by wiedziało, że to wszystko nie jest za wszelką cenę. Oceny nie określają wartości człowieka, liczą się wysiłek, zaangażowanie. Rodzic w razie problemów porozmawia z nauczycielem o słabościach, trudnościach, ale też o mocnych stronach ucznia.

Pamiętajmy – dzieci są kruchymi istotami, same się nie obronią. Dorośli mają być dla nich oazą bezpieczeństwa. Kimś, kto będzie pozytywnie motywował. Nie oceniał, nie oskarżał, ale wychodził z konstruktywną, spokojną rozmową.

Z pozycji partnerskiej?

Nie jestem zwolenniczką partnerstwa między rodzicami a dziećmi. Te role są nieco inne. Na pewno nie należy rozmawiać z pozycji siły, z pozycji człowieka dorosłego, a traktować młodego człowieka jako równego partnera do rozmowy, a nie podwładnego. To buduje zaufanie i sprawia, że dziecko słyszy przekaz, a nie kolejne „kazanie”. Najważniejsze, by wiedziało, że jeśli coś zrobi nie tak, nie znaczy to, iż nie jest wystarczająco dobre. 

Żyjemy, niestety, w cywilizacji porównywania się i perfekcjonizmu. Każdy dąży do sukcesów, pieniędzy, bycia najlepszym. Porównujemy się na Instagramie, wrzucamy do sieci różnego rodzaju treści, które powodują, że dziecko często czuje się gorsze. Bo nie ma, np., najnowszego modelu telefonu, najlepszych ubrań. Inne dzieci mają, więc niekiedy jest dyskryminowane, ośmieszane. Jego potrzeba przynależności nie jest zaspokojona.

Wracając do szkoły, dodam, że system nagradzając dzieci z „czerwonymi paskami”. pozostałym może dać sygnał: „jesteś gorszy”. Kiedy w takiej sytuacji rodzic odpowiednio nie zareaguje, nie wesprze dziecka, którego psychika jest krucha, nieprawidłowo ukształtowana, mamy prostą drogę do problemów.

Jak przygotować wrażliwe dziecko na szkolną przemoc lub ryzyko przejęcia złych wzorców?

Rodzice muszą być ostrożni, czujni. Powinni obserwować dziecko, rozmawiać z nim o tym, co było w szkole, z kim się zakolegowało, o czym rozmawiali. Robimy to, nie wkraczając w bardzo prywatną przestrzeń dziecka, które i tak powie nam tyle, ile będzie chciało. Wiele zobaczymy po zachowaniu. Pytajmy o emocje, słuchajmy uważnie, nie przerywając i nie oceniając. Zapewniajmy, że o każdym problemie można porozmawiać. 

Jednak kontrolę rodzicielską trzeba mieć, np. w postaci limitowania dostępu do treści internetowych. Bardzo dużo przekazujemy też własnym przykładem. Przez obserwację rodziców uczymy się, co w życiu dobre, wartościowe i jak powinniśmy w tym życiu uczestniczyć, jakie role spełniać. Stąd potrzeba umiejętności rozmawiania ze sobą i z dzieckiem.

Przygotujmy się, że dzieci bywają różne, ich domy są różne, a w każdym domu panuje inny system wartości. Pytajmy też, co dziecko myśli i dlaczego pewne postawy, według niego, są niewłaściwe. Dziecko z silną psychiką, podbudowane przez rodzica, zrozumie, że nie jest ani gorsze, ani lepsze. Jest wystarczające. Zminimalizuje to pułapkę wejścia w subkultury rówieśnicze osób wykluczonych ze społeczeństwa, szukających akceptacji poza domem i prezentujących swoje postawy poprzez nieakceptowalne, ryzykowne, suicydalne zachowania. Wymaga to czujności i wnikliwej obserwacji, czy dziecko jest smutne, wycofane, czy mierzy się z trudnościami, oraz rozmowy o właściwych postawach. To trudny proces i nic tu nie da się zrobić ad hoc. 

Warto pójść z dzieckiem w inną przestrzeń, żeby zobaczyć, jak się zachowuje w różnych sytuacjach społecznych, by mogło odreagować stres. Oraz dobrać grupy i zajęcia rozwijające pasje.

Ciężka robota przed rodzicami…

Dla rodziców to jest zawsze ciężka robota. W trudnych czasach coraz częstszych problemów w szkołach, w środowiskach domowych, to jest praca u podstaw. Dzięki niej jednak zbudujemy silne psychicznie dziecko. Rozmawiając z nim i pokazując, że jest ważne jak każdy człowiek, uczymy je szacunku do siebie oraz innych ludzi.


Ratujmy nasze dzieci, partnerzy
Więcej o autorze / autorach:
tekst alternatywny
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama Sopot Jazz Festival Scena Molo
Reklama