Premiera filmu o byłym premierze
Wcześniej, w ramach obchodów Święta Solidarności i Wolności, Jerzemu Buzkowi wręczono odznakę Solidarności i Praw Człowieka ECS.
A potem już zaprezentowano premierowy pokaz dokumentu „Jerzy Buzek. Siła marzeń". W filmie mówią o nim nie tylko politycy, ale też żona, siostra i córka, rzucając nieco światła na prywatne życie byłego premiera i pierwszego z bloku wschodniego przewodniczącego Parlamentu Europejskiego.
Przypomniano w dokumencie m.in. czasy działalności Jerzego Buzka w Solidarności i to, jak stał na czele historycznego I Krajowego Zjazdu Delegatów NSZZ Solidarność w Gdańsku (1981). On sam mówił już po pokazie, że to były dla niego najbardziej ekscytujące momenty w polityce.
Rządowe reformy i cena porażki
Ponad godzinny film pokazuje polityczne sukcesy i porażki byłego premiera. To, jak kierował rządem AWS–Unia Wolności (1997–2001), z jaką odwagą przeprowadził cztery kluczowe reformy ustrojowe: administracyjną, emerytalną, ochrony zdrowia i oświaty. I wreszcie to, jak wysoką cenę za to zapłacił. AWS bowiem przepadła w kolejnych wyborach, tracąc nie tylko władzę, ale miejsce na politycznej mapie Polski, a po samym Buzku snuło się hasło strajkujących: „Buzek na wózek".
Ale oglądamy też, jak Buzek po takiej porażce potrafił się odbić. I po kilku latach wszedł do europarlamentu z najlepszym wynikiem wyborczym w kraju w tamtym czasie.
Głosy polityków po pokazie
Były prezydent Bronisław Komorowski, który brał udział w debacie już po prezentacji filmu, mówił też o odwadze Jerzego Buzka w przeprowadzaniu reform i o tym, jak bardzo za to zapłacił.
– Może po latach, ale jednak, nasi rodacy potrafią jednak oddzielić polityczne plewy od złotego ziarna – spuentował sukces Jerzego Buzka po porażce AWS w polityce.
Aleksander Kwaśniewski stwierdził z kolei, że fenomen Jerzego Buzka polega na tym, iż on w każdej roli wypada dobrze.
– Ale dla mnie w tym filmie najbardziej piękna i wzruszająca była jego rola ojca. I mówi to ojciec jedynej córki do ojca jedynej córki – powiedział były prezydent.
Buzek o „pociąganiu za sznurki"
Podczas debaty Jerzy Buzek pytany był przez prowadzącą Karolinę Lewicką o to, jak to było z tym pociąganiem za sznurki z tylnego siedzenia przez Mariana Krzaklewskiego. Odparł:
– Z tym pociąganiem za sznurki to są jakieś fantazje. Oczywiście Marian Krzaklewski był odpowiedzialny za poparcie klubu parlamentarnego Akcji Wyborczej Solidarność dla działań rządu. I w tym sensie, jako szef równocześnie Solidarności, która miała 120 posłów bezpośrednio z Solidarności, był wtedy potęgą polityczną.
Reżyser o swoim bohaterze
Andrzej Buchowski, reżyser filmu o Jerzym Buzku, tak mówi o swoim bohaterze:
– Poznamy człowieka niejednoznacznego. Z jednej strony twardo stąpającego po naukowym gruncie, z drugiej napędzanego marzeniami i pełnego zapału do działania. W miarę upływu lat nie ubyło mu ani energii, ani marzeń. Myliłby się jednak ten, kto nazwałby go marzycielem w powszechnym rozumieniu bujania w obłokach.
I dalej opowiada:
– Jerzy Buzek przekroczył wiele granic: geograficzne, językowe, religijne, kulturowe, jednej nigdy nie przekroczył – granicy przyzwoitości. Zawsze szukał tego, co łączy, a talent negocjatora sprawił, że był pierwszym w wolnej Polsce szefem rządu sprawującym urząd przez cztery lata. Schodził z politycznej sceny w atmosferze wyborczej porażki, nikt nie sądził, że wróci na nią w wielkim stylu i odegra jedną z najważniejszych ról na międzynarodowej arenie.



Napisz komentarz
Komentarze