Przełom w Sądzie Okręgowym w Warszawie. Rozprawa Onet kontra Karol Nawrocki jawna
Przed Sądem Okręgowym w Warszawie we wtorek, 27 października odbyła się pierwsza jawna rozprawa w procesie, który Karol Nawrocki wytoczył wydawcy Onetu, spółce Ringier Axel Springer Polska. Prezydent domaga się przeprosin za tekst Andrzeja Stankiewicza i Jacka Harłukowicza „Karol Nawrocki i tajemnice Grand Hotelu”, opublikowany 26 maja 2025 roku, na sześć dni przed drugą turą wyborów. Nawrocki odpowiedział pozwem, za ten – jak to ujął – „stek kłamstw i nienawiści”.
Proces cywilny o ochronę dóbr osobistych ruszył 15 września, ale dotąd toczył się za zamkniętymi drzwiami. Tym razem sąd uwzględnił wniosek pełnomocników Onetu o jawność.
Zeznania Nataszy Geldon. Jedna rozmowa sprzed 20 lat
Najważniejszym świadkiem była Natasza Geldon, dziś 39-letnia specjalistka od marketingu, która w wakacje 2006 i 2007 roku pracowała w hotelowej ochronie. W tekście Onetu występowała anonimowo, przed sądem – pod nazwiskiem.
– Pewnego wieczoru, gdy miałam zmianę przy recepcji, zauważyłam, że Karol wchodzi do hotelu z kobietą i mężczyzną. Było to nietypowe, bo nie wprowadzaliśmy gości do hotelu. Szli we trójkę, rozmawiali ze sobą, była to sytuacja dość swobodna. Potem zauważyłam, że odprowadza mężczyznę, a potem windą pojechał z kobietą – zeznała Natasza Geldon.
Gdy Karol Nawrocki wrócił na dół, zapytała, o co chodzi. Według jej relacji, odpowiedział, że można sobie dorobić, doprowadzając dziewczyny, i zaproponował, żeby się przyłączyła. Odmówiła.
Pełnomocnicy prezydenta i prowadząca sprawę sędzia Aleksandra Orzechowska dopytywali o szczegóły. Natasza Geldon przyznała, że wygląd kobiety niczego nie zdradzał, a przekonanie, że była to prostytutka, wyrobiła sobie dopiero po rozmowie z Karolem Nawrockim.
Pytania sądu o rozbieżności w zeznaniach
Sędzia odczytała fragment artykułu Onetu: „Nagle widzę, że Karol wchodzi do hotelu z prostytutką i jej »opiekunem«” – i zwróciła uwagę na różnicę między nim a zeznaniem. Na pytanie, czy widywała w hotelu prostytutki, świadek odpowiedziała, że była to tylko ta jedna sytuacja.
Świadek prezydenta: Były, ale dyskretnie
Wcześniej zeznawał Piotr Głuchowski z „Gazety Wyborczej”, który o pracy Karola Nawrockiego w Grand Hotelu napisał jako pierwszy, jesienią 2024 roku – i którego prezydent nie pozwał. Potwierdził, że jego źródłem był kolega Nawrockiego z młodości, ale tożsamości informatora nie ujawnił.
Zaskoczyło przesłuchanie Łukasza Franczaka, świadka zgłoszonego przez stronę prezydenta, kolegi Karola Nawrockiego ze studiów i hotelowej ochrony. Zapytany przez sąd, czy w Grand Hotelu bywały prostytutki, odpowiedział twierdząco.
– Nie da się tak powiedzieć wprost, które to były prostytutki, bo to hotel, wszystko było dyskretnie. Zdarzyło mi się, że gość hotelowy prosił o odprowadzenie pani do taksówki – mówił Łukasz Franczak.
Zastrzegł jednak, że o zorganizowanym procederze nie słyszał i nie widział, by Karol Nawrocki dzwonił po prostytutkę.
Sąd zobowiązał Onet do przekazania nagrań rozmów z dwojgiem informatorów, jeśli takie istnieją – o co wnosili prawnicy prezydenta.
Dlaczego proces dopiero teraz?
Do konfrontacji ze świadkami mogło dojść znacznie wcześniej. Karol Nawrocki pozwał Onet dzień po publikacji, ale nie w trybie wyborczym, w którym sąd rozstrzyga sprawę w ciągu 24 godzin – zauważaliśmy to już po wyborach. Teraz przypomina o tym „Gazeta Wyborcza”, przytaczając słowa Andrzeja Stankiewicza dla Gazeta.pl:
– Jego prawnicy twierdzili, że nie można tego typu zarzutów rozstrzygać w trybie wyborczym. Jest to bzdura. Proszę sobie wyobrazić, co byłoby, gdyby złożyli taki pozew w kampanii wyborczej i nasi świadkowie zeznawaliby wtedy w ciągu 24 godzin. Ludzie usłyszeliby zeznania pani Nataszy i tego pierwszego świadka przed drugą turą wyborów.
Zdaniem Andrzeja Stankiewicza, pierwszy informator Onetu zeznawał już we wrześniu, za zamkniętymi drzwiami, również pod nazwiskiem. Dziennikarz liczy, że sąd odtajni i te zeznania.
Aktorka z Hollywood jako „pani Natasha”
Zeznania obie strony politycznego sporu odczytały po swojemu. Część prawicowych publicystów zajęła się jednak nie tyle ich treścią, co samą Nataszą Geldon.
Pomyłka z aktorką z Hollywood
Jeszcze we wtorek, 27 października Sławomir Jastrzębowski, były redaktor naczelny „Super Expressu”, dziś prowadzący programy w Telewizji Republika, zamieścił na X zdjęcie kobiety w krótkiej, odsłaniającej pośladki sukience. Podpis: „Pani zeznaje w sprawie prostytutek w Grand Hotelu. Pani Natasha. Zdjęcie z jej fb”.
Internauci szybko ustalili, że fotografia przedstawia amerykańską aktorkę Sarah Shahi, znaną m.in. z serialu „Person of Interest”.
Prześwietlanie życiorysu
Wieczorem powiązany z Republiką portal Niezależna.pl, powołując się na wpisy dziennikarza tej stacji Mateusza Łonia, przypomniał występ Nataszy Geldon w „Faktach” TVN, jej współpracę z „Krytyką Polityczną” i wpis z 2015 roku, w którym jako pracownica sopockiej Zatoki Sztuki apelowała o podpisanie petycji w obronie tego klubu. W Zatoce działał skazany później na 15 lat więzienia Krystian W., zwany „łowcą nastolatek”.
Nazajutrz BlaskOnline rozwinął ten wątek w osobnym tekście, sugerując, że Natasza Geldon powinna była coś zauważyć. Choć w jednym z akapitów autorka przyznaje, że nic nie łączy świadka z tamtymi przestępstwami, tytuł i lead mówią co innego.
W podobnym tonie pisały wPolityce i wPolsce24 – o Czarnym Proteście, LGBT i „powiązaniach ze skrajną lewicą”. Portal Nasza Polska zilustrował tekst o „kompletnie niewiarygodnym świadku” jej prywatnymi zdjęciami z Facebooka.
Do chóru dołączyła Kancelaria Prezydenta. Karol Rabenda mówił w Telewizji Republika o „przemyśle pogardy” i ocenił, że sprawa jest „dęta”, bo opiera się na opowieści jednej osoby, która przypomniała sobie rozmowę sprzed 20 lat.
Sama Natasza Geldon jeszcze we wtorek w rozmowie w studiu Onetu mówiła, że spodziewa się fali hejtu i przekręcania jej słów. Nie pomyliła się.
Finał procesu. Kiedy zeznawać będzie Karol Nawrocki?
Sam Karol Nawrocki ma zeznawać 18 stycznia 2027 roku, osobiście lub zdalnie; na zeznania na piśmie sąd się nie zgodził. Na tej rozprawie strony przedstawią też końcowe stanowiska.
Będziemy tę sprawę relacjonować.



Napisz komentarz
Komentarze