Reklama

Nawrocki kontra Onet. Dawna koleżanka prezydenta zeznała pod nazwiskiem, prawicowe media wzięły się za jej życiorys

W toczącym się od 15 września procesie, który Karol Nawrocki wytoczył wydawcy Onetu, po raz pierwszy sąd dopuścił jawność. Natasza Geldon, dawna koleżanka prezydenta z ochrony sopockiego Grand Hotelu powtórzyła przed sądem, że obecny prezydent proponował jej dorabianie na „doprowadzaniu dziewczyn” do hotelowych gości. Wywołało to falę hejtu na świadka ze strony zwolenników Nawrockiego.
Karol Nawrocki
Karol Nawrocki ma zeznawać 18 stycznia 2027 roku, osobiście lub zdalnie; na zeznania na piśmie sąd się nie zgodził

Autor: Karol Makurat | Zawsze Pomorze

Przełom w Sądzie Okręgowym w Warszawie. Rozprawa Onet kontra Karol Nawrocki jawna

Przed Sądem Okręgowym w Warszawie we wtorek, 27 października odbyła się pierwsza jawna rozprawa w procesie, który Karol Nawrocki wytoczył wydawcy Onetu, spółce Ringier Axel Springer Polska. Prezydent domaga się przeprosin za tekst Andrzeja Stankiewicza i Jacka Harłukowicza „Karol Nawrocki i tajemnice Grand Hotelu”, opublikowany 26 maja 2025 roku, na sześć dni przed drugą turą wyborów. Nawrocki odpowiedział pozwem, za ten – jak to ujął – „stek kłamstw i nienawiści”.

Proces cywilny o ochronę dóbr osobistych ruszył 15 września, ale dotąd toczył się za zamkniętymi drzwiami. Tym razem sąd uwzględnił wniosek pełnomocników Onetu o jawność.

Zeznania Nataszy Geldon. Jedna rozmowa sprzed 20 lat

Najważniejszym świadkiem była Natasza Geldon, dziś 39-letnia specjalistka od marketingu, która w wakacje 2006 i 2007 roku pracowała w hotelowej ochronie. W tekście Onetu występowała anonimowo, przed sądem – pod nazwiskiem.

– Pewnego wieczoru, gdy miałam zmianę przy recepcji, zauważyłam, że Karol wchodzi do hotelu z kobietą i mężczyzną. Było to nietypowe, bo nie wprowadzaliśmy gości do hotelu. Szli we trójkę, rozmawiali ze sobą, była to sytuacja dość swobodna. Potem zauważyłam, że odprowadza mężczyznę, a potem windą pojechał z kobietą – zeznała Natasza Geldon.

Gdy Karol Nawrocki wrócił na dół, zapytała, o co chodzi. Według jej relacji, odpowiedział, że można sobie dorobić, doprowadzając dziewczyny, i zaproponował, żeby się przyłączyła. Odmówiła.

Pełnomocnicy prezydenta i prowadząca sprawę sędzia Aleksandra Orzechowska dopytywali o szczegóły. Natasza Geldon przyznała, że wygląd kobiety niczego nie zdradzał, a przekonanie, że była to prostytutka, wyrobiła sobie dopiero po rozmowie z Karolem Nawrockim.

Pytania sądu o rozbieżności w zeznaniach

Sędzia odczytała fragment artykułu Onetu: „Nagle widzę, że Karol wchodzi do hotelu z prostytutką i jej »opiekunem«” – i zwróciła uwagę na różnicę między nim a zeznaniem. Na pytanie, czy widywała w hotelu prostytutki, świadek odpowiedziała, że była to tylko ta jedna sytuacja.

Świadek prezydenta: Były, ale dyskretnie

Wcześniej zeznawał Piotr Głuchowski z „Gazety Wyborczej”, który o pracy Karola Nawrockiego w Grand Hotelu napisał jako pierwszy, jesienią 2024 roku – i którego prezydent nie pozwał. Potwierdził, że jego źródłem był kolega Nawrockiego z młodości, ale tożsamości informatora nie ujawnił.

Zaskoczyło przesłuchanie Łukasza Franczaka, świadka zgłoszonego przez stronę prezydenta, kolegi Karola Nawrockiego ze studiów i hotelowej ochrony. Zapytany przez sąd, czy w Grand Hotelu bywały prostytutki, odpowiedział twierdząco.

– Nie da się tak powiedzieć wprost, które to były prostytutki, bo to hotel, wszystko było dyskretnie. Zdarzyło mi się, że gość hotelowy prosił o odprowadzenie pani do taksówki – mówił Łukasz Franczak.

Zastrzegł jednak, że o zorganizowanym procederze nie słyszał i nie widział, by Karol Nawrocki dzwonił po prostytutkę.

Sąd zobowiązał Onet do przekazania nagrań rozmów z dwojgiem informatorów, jeśli takie istnieją – o co wnosili prawnicy prezydenta.

Dlaczego proces dopiero teraz?

Do konfrontacji ze świadkami mogło dojść znacznie wcześniej. Karol Nawrocki pozwał Onet dzień po publikacji, ale nie w trybie wyborczym, w którym sąd rozstrzyga sprawę w ciągu 24 godzin – zauważaliśmy to już po wyborach. Teraz przypomina o tym „Gazeta Wyborcza”, przytaczając słowa Andrzeja Stankiewicza dla Gazeta.pl:

– Jego prawnicy twierdzili, że nie można tego typu zarzutów rozstrzygać w trybie wyborczym. Jest to bzdura. Proszę sobie wyobrazić, co byłoby, gdyby złożyli taki pozew w kampanii wyborczej i nasi świadkowie zeznawaliby wtedy w ciągu 24 godzin. Ludzie usłyszeliby zeznania pani Nataszy i tego pierwszego świadka przed drugą turą wyborów.

Zdaniem Andrzeja Stankiewicza, pierwszy informator Onetu zeznawał już we wrześniu, za zamkniętymi drzwiami, również pod nazwiskiem. Dziennikarz liczy, że sąd odtajni i te zeznania.

Aktorka z Hollywood jako „pani Natasha”

Zeznania obie strony politycznego sporu odczytały po swojemu. Część prawicowych publicystów zajęła się jednak nie tyle ich treścią, co samą Nataszą Geldon. 

Pomyłka z aktorką z Hollywood

Jeszcze we wtorek, 27 października Sławomir Jastrzębowski, były redaktor naczelny „Super Expressu”, dziś prowadzący programy w Telewizji Republika, zamieścił na X zdjęcie kobiety w krótkiej, odsłaniającej pośladki sukience. Podpis: „Pani zeznaje w sprawie prostytutek w Grand Hotelu. Pani Natasha. Zdjęcie z jej fb”.

Internauci szybko ustalili, że fotografia przedstawia amerykańską aktorkę Sarah Shahi, znaną m.in. z serialu „Person of Interest”.

Prześwietlanie życiorysu

Wieczorem powiązany z Republiką portal Niezależna.pl, powołując się na wpisy dziennikarza tej stacji Mateusza Łonia, przypomniał występ Nataszy Geldon w „Faktach” TVN, jej współpracę z „Krytyką Polityczną” i wpis z 2015 roku, w którym jako pracownica sopockiej Zatoki Sztuki apelowała o podpisanie petycji w obronie tego klubu. W Zatoce działał skazany później na 15 lat więzienia Krystian W., zwany „łowcą nastolatek”. 

Nazajutrz BlaskOnline rozwinął ten wątek w osobnym tekście, sugerując, że Natasza Geldon powinna była coś zauważyć. Choć w jednym z akapitów autorka przyznaje, że nic nie łączy świadka z tamtymi przestępstwami, tytuł i lead mówią co innego.

W podobnym tonie pisały wPolityce i wPolsce24 – o Czarnym Proteście, LGBT i „powiązaniach ze skrajną lewicą”. Portal Nasza Polska zilustrował tekst o „kompletnie niewiarygodnym świadku” jej prywatnymi zdjęciami z Facebooka. 

Do chóru dołączyła Kancelaria Prezydenta. Karol Rabenda mówił w Telewizji Republika o „przemyśle pogardy” i ocenił, że sprawa jest „dęta”, bo opiera się na opowieści jednej osoby, która przypomniała sobie rozmowę sprzed 20 lat.

Sama Natasza Geldon jeszcze we wtorek w rozmowie w studiu Onetu mówiła, że spodziewa się fali hejtu i przekręcania jej słów. Nie pomyliła się.

Finał procesu. Kiedy zeznawać będzie Karol Nawrocki?

Sam Karol Nawrocki ma zeznawać 18 stycznia 2027 roku, osobiście lub zdalnie; na zeznania na piśmie sąd się nie zgodził. Na tej rozprawie strony przedstawią też końcowe stanowiska.

Będziemy tę sprawę relacjonować.

Więcej o autorze / autorach:
tekst alternatywny
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama Pomorska gęsina 2026
Reklama Pomorska gęsina 2026
Reklama
Reklama