Reklama

„Problemy się rozwiązuje, a nie stwarza"- mówi sołtys Zapcenia, najpiękniejszej wsi Pomorza

Zapceń – maleńka wieś w gminie Lipnica w powiecie bytowskim. Maleńka, bo mieszka tu zaledwie 250 osób, ale jakich osób! To niezwykle zintegrowana społeczność, każdy zna każdego, ale o nikim złego słowa nie powie. Wspólnie wraz z sołtysem Henrykiem Hincem dokładają starań, by żyło im się dobrze, bezpiecznie, pięknie, czysto i coraz bardziej nowocześnie. Wystarczy raz tu przyjechać, by poczuć się zauroczonym, nie tylko pięknem tej sielskiej miejscowości, lecz także mieszkającymi tu ludźmi. I to chyba podbiło serca komisji konkursu „Piękna Wieś Pomorska 2026”. Zapceń wygrał tegoroczny finał wojewódzki, zyskując miano najpiękniejszej wsi na Pomorzu.
„Problemy się rozwiązuje, a nie stwarza"- mówi sołtys Zapcenia, najpiękniejszej wsi Pomorza
Zapceń w gminie Lipnica wygrał tegoroczny finał wojewódzki, zyskując miano najpiękniejszej wsi na Pomorzu. Jest tu pięknie, a mieszkańcy są pięknymi ludźmi.

Autor: Lucyna Puzdrowska | Zawsze Pomorze

Zapceń - przed setkami lat… pustkowie

Początki Zapcenia sięgają około 1653 r. Przez wiele lat miejscowość była niewielką osadą, a jeszcze w XVIII wieku określano ją jako pustkowie. Jej nazwa nawiązuje do dawnego położenia „za jeziorem Pceń”, które zostało osuszone około 1865 r. Dziś w jego miejscu znajdują się stawy stanowiące charakterystyczny element miejscowego krajobrazu.

O historii miejscowości – tej dawnej i najnowszej - pięknie opowiadają sołtys Henryk Hinc i Wojciech Megier, biznesmen, radny, a przede wszystkim człowiek od lat związany z Zapceniem i wspierający wszystkie lokalne inicjatywy.

- W Zapceniu mieszkają Kaszubi z dziada pradziada, nie napływowi mieszkańcy. Tu zawsze była Polska, tym bardziej, że kilkanaście kilometrów dalej szła granica. Ludzie tu lubią podkreślać swoją polską i kaszubską tożsamość – opowiada pan Wojciech.

Wjeżdżających do wsi wita kościół na wzgórzu

Sercem i wizytówką wsi jest kościół pw. Chrystusa Króla. Parafia powstała w 1927 r. Gdy w 1936 r. spłonęła pierwsza drewniana świątynia, zdecydowano o budowie kościoła murowanego, który stanąć miał na szczycie wzgórza. Tak też się stało. Kościół do dziś wita wjeżdżających do wsi, a w 2024 r. przeszedł kapitalny remont.

W sąsiedztwie kościoła znajduje się plebania wraz z budynkami gospodarczymi. Często przyciągają większą uwagę niż sam kościół, a to za sprawą niezwykłej elewacji – malowideł, które na początku lat 80. wykonał osobiście budowniczy plebanii, ks. Henryk Piotrowski.

Zaskakuje również... cmentarz. Nie samo miejsce, choć jest piękne i zadbane, ale stanowisko tuż przy wejściu, obok kranu. Znajdują się tu konewki, grabki, szufelki itp. Każdy może z nich korzystać do woli, nie tylko w okresie Wszystkich Świętych.

I nikomu nie przyjdzie tu do głowy, by wynieść cmentarza choć jedno narzędzie.  

- Ten kościół, jak i jego otoczenie, to nasza duma – podkreśla pan Henryk. – Posadziliśmy wokół bardzo dużo zieleni i to w taki sposób, by przez cały rok cieszyła oko i zdobiła to ważne dla nas miejsce. Jak coś dopiero zaczyna kwitnąć, to inne zachwyca bujną zielenią i tak na przemian. 

Pan Wojciech natomiast zwraca uwagę, że we wsi wykorzystano oryginalny, rzadko spotykany w tak małych miejscowościach, centralny system nawadniania i zraszania.

- Nie ma obaw, że ktoś zapomni podlać, cała zieleń przykościelna i w centrum wsi jest zraszana automatycznie. Przy takiej ilości kwiatów i krzewów ciężko byłoby biegać z konewką czy liczyć na deszcz. Dbamy o naszą zieleń, nie tylko z uwagi na koszt tych roślin, ale też włożoną przez mieszkańców pracę - mówi Wojciech Megier.    

Wszyscy słuchają się sołtysa?!

Taka integracja jak w Zapceniu to rzadkość w skali nie tylko województwa pomorskiego. Czasem np. pojawia się post (bo swój profil w mediach społecznościowych też Zacpeń posiada, a jak!), że organizowane jest sprzątanie wsi, a w następnym już widać, że wszyscy grabią, zamiatają, pielą. I to nie garstka osób, ale wszyscy!

- To prawda, nasi mieszkańcy chętnie angażują się w takie akcje, zarówno dzieci, jak i dorośli. Raz do roku sprzątamy całą wieś, przechodzimy jakieś 8 kilometrów terenu, naprawiając to, co zepsuła natura czy turyści. Nasi mieszkańcy nie śmiecą, ani na własnych posesjach, ani na gruncie gminnym czy kościelnym. Całą wieś traktują jak swój teren, o który dbają – mówi Henryk Hinc.

I chyba dobrze, że wziął w tej rozmowie udział Wojciech Megier, bo natychmiast wtrącił, że pan sołtys jest za skromny i umniejsza swoją działalność i wpływ jaki ma na mieszkańców.

- Sołtys nie tylko bardzo integruje ludzi, potrafi nakłonić ich do odrobiny wysiłku, ale też, co ważne, po wykonanej pracy umie ich trud nagrodzić. Na zakończenie zawsze mamy wspólną biesiadę, jakąś kiełbaskę, oranżadkę itd. – śmieje się pan Wojtek. – Pan Henryk jest niekonfliktowy, być może dlatego cieszy się takim autorytetem. Jak słyszy coś złego, mówi: „O tym się nie gada”, a najczęściej jak mantrę powtarza: „Słuchajcie, problemy się rozwiązuje, a nie stwarza”. No i taki jest sołtys. Te dwa powiedzenia znają wszyscy i powtórzą, czy w dzień czy w nocy.  

Niezwykła integracja emerytów i rencistów

Co ciekawe, od 10 lat prężnie działa w Zapceniu Stowarzyszenie Rencistów i Emerytów, założone i prowadzone przez byłą dyrektor szkoły. 

- Na początku było w nim 8-10 osób, obecnie chyba około setki. To są ludzie nie tylko z wioski, nie tylko z naszej gminy, ale również spoza, ale są tak aktywni, że tylko pozazdrościć – mówi Wojciech Megier.

Spotykają się i prezentują kolejne pomysły na wspólne spędzenie czasu. To są lekcje tańca, spotkania z dietetykami czy propozycje zwiedzania bliższych i dalszych okolic.

- Kilka razy w roku wyjeżdżają na wycieczki po Polsce, a nawet za granicę, ale też na na koncerty czy do teatru – opowiada sołtys. - Niektóre osoby całe życie pracowały na roli i nie miały czasu ani możliwości, głównie organizacyjnych, żeby zintegrować mieszkańców, wspólnie spędzać czas i oddawać się rozrywce czy kulturze. Dzięki naszej byłej pan dyrektor to się zmieniło – cieszy się Henryk Hinc.

Duma Zapcenia – Orkiestra Dęta

Grają już razem 40 lat. Jedni (dwie osoby) są od początku, inni odeszli, ale w zamian przyszli nowi, młodzi, w tym dziewczyny.

- Rocznie mamy około 25 występów. To są różne uroczystości, m.in. strażackie na terenie powiatu, dożynkowe, jubileuszowe czy patriotyczne, a zdarzają się też rodzinne – mówi pan Wojtek, który jest też menadżerem orkiestry. Oczywiście w okresie świątecznym dochodzą koncerty kolędowe w różnych kościołach - relacjonuje pan Wojciech.

Sołtys dorzuca informację o młodziutkiej wokalistce – Patrycji.

- Ona śpiewa i to jak śpiewa! Uważam, że jak będzie chciała w tym kierunku się kształcić, to ma szansę, by kiedyś poznała ją cała Polska – dodaje sołtys.

Strażacy nie tylko gaszą i ratują

Ochotnicza Straż Pożarna w Zapceniu powstała w 1927 r. Za rok świętować będzie stulecie działalności. Zrzesza 79 druhów, którzy nie tylko dbają o bezpieczeństwo mieszkańców, ale też aktywnie uczestniczą w życiu społecznym miejscowości.

Na przestrzeni lat zmieniało się wyposażenie jednostki – od samochodu Żuk, przez Stara, aż po nowoczesną Scanię, zakupioną w 2021 r. W roku 2017 oddano do użytku nową remizę. Wystarczy do niej wejść, by na własne oczy przekonać się, ile osiągnięć mają na swoim koncie miejscowi strażacy. Wszystkie ściany… praktycznie „wytapetowane” są dyplomami.

Wspólny sukces mieszkańców i samorządu

Tak naprawdę, nie te sielskie widoki i działalność tej czy innej formacji zasługuje w Zapceniu na miano najpiękniejszej wsi, ale ludzie. Gdyby zorganizować konkurs na najbardziej… „pięknych” ludzi, pewnie ponownie wygrałby Zapceń.

Rzadko można spotkać ludzi tak zintegrowanych, tak dbających nie tylko o własne podwórko, ale też całą wieś, jak w Zapceniu.

Ludzie tu się znają i najzwyczajniej lubią. Każdy tu wie, że najlepszy sernik piecze pani Jadzia, najlepszą drożdżówkę pani Hela. W Zapceniu nie ma politykowania i choć często mówi się, że każdy sukces ma wielu ojców, akurat w tej wsi nikt z tym nie polemizuje.

- Nasz sukces naprawdę ma wielu ojców. Trzeba uczciwie powiedzieć, że tych wszystkich rzeczy, które są w Zapceniu tak widoczne, nie dałoby się zrobić bez współpracy z samorządem gminy Lipnica. Ogromne podziękowania należą się radnym i wójtowi poprzedniej kadencji, panu Andrzejowi Lemańczykowi, który wspierał i finansował wiele inwestycji – mówi sołtys Henryk Hinc.

Ewenement na skalę województwa? Cała wieś oświetlona

- To był wielki projekt i długo by o tym mówić, ale ważne, że się udało. Mamy inteligentne oświetlenie LED-owe. Od godziny 24 do 4 rana wszystko przygasa i palą się tylko miejsca wyznaczone. Co istotne, nawet nocą oświetlony jest kościół, cmentarz i centrum wsi – mówi pan Wojciech.

Sali wiejskiej im zazdroszczono 

W poprzedniej kadencji samorządu we wsi wybudowano pierwszą w gminie Lipnica salę wiejską.

- Byli tacy, co trochę zazdrościli, bo dlaczego w takiej małej wsi powstała tak ładna sala? Tłumaczyliśmy, że to sala połączona z Ochotniczą Strażą Pożarną, a u góry z oddziałem przedszkolnym. Bardzo mi zależało, żeby ten budynek żył i udało się. Nasza sala ma obłożenie na 80 procent weekendów - mówi pan Wojciech.

Piękna wieś? Zapceń na pewno!

Bogactwem tej wsi są ludzie, jej mieszkańcy. To, że miejscowość jest tak piękna i czysta, to ich zasługa. Sołtys, radni, gmina mogą tylko mobilizować, ale to od ludzi – mieszkańców zależy, czy te starania wesprą i czy będą chcieli pomóc. W Zapceniu ludzie chcą.

Więcej o autorze / autorach:
tekst alternatywny
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama SWP Strategia 2035
Reklama Pomorska gęsina 2026
Reklama SWP Strategia 2035
Reklama