No właśnie - bullying? Co oznacza to słowo?
- Najogólniej mówiąc, jest to przemoc rówieśnicza – tłumaczy psycholog i prawnik, dr Emilia Szynwelska- Żołnowska. - Określenie pochodzi z języka angielskiego i oznacza nękanie, dręczenie. Tak naprawdę jest to przemoc rówieśnicza polegająca na powtarzających się, świadomych działaniach mających na celu zastraszenie, poniżenie, upokorzenie czy wykluczenie danej osoby z grupy, czy też skrzywdzenie tej osoby. Ofiara bullyingu spotyka się z agresji słowną, fizyczną, przemocą werbalną, pozawerbalną, emocjonalną.
Wspólnym mianownikiem mobbingu i bullyingu jest intencjonalne krzywdzenie innej osoby uważanej się za słabszą, nad którą chce się posiadać władzę. Konflikt eskaluje, a konsekwencje takich działań mogą być tragiczne. Skutki przemocy rówieśniczej czy emocjonalnej odbijają się na psychice ofiary. Czasem trauma odzywa się za kilka, nawet za kilkanaście lat. Problem zaczyna się w domu - wyjaśnia dr Emilia Szynwelska-Żołnowska, która uważa, że za przemoc rówieśniczą nie należy winić tylko mediów społecznościowych.

- Należałoby się zastanowić, czy przyczyną nie jest niewłaściwe wychowanie – mówi. - Zawsze problem zaczyna się w domu. To rodzice są pierwszym nośnikiem informacji. Wszelkie destruktywne zachowania, które niosą zagrożenie dla kogoś innego, niewłaściwe wzorce i schematy, tak naprawdę powielamy od rodziców.
Gdzie, jako dorośli, popełniamy błędy?
- Zdarza się, że rodzic w sposób nieprzyjemny komentuje sytuację, zachowanie innej osoby, jej sposób mówienia lub narodowość, stygmatyzując ją – zauważa psycholożka. - Młody człowiek, niestety, to powiela. Ponadto dziecko odczytuje komunikaty również niewerbalne, odbiera emocje rodziców. Uczy się poprzez obserwacje i naśladownictwo, więc nawet jeśli zdarza się nam kogoś przy młodym człowieku skrytykować, zważajmy, by była to krytyka konstruktywna, bez poniżania i ośmieszania.
Jeśli nie chcemy, by nasze dzieci dręczyły innych, musimy podjąć pracę u podstaw. Czyli od przekazywania dziecku prawidłowych wzorców. I od podarowania mu naszego czasu.
- Rodzice biegają za pracą, za pieniędzmi, rekompensują brak czasu poświęconego dzieciom drogimi prezentami – wymienia Emilia Szynwelska-Żołnowska. - Tymczasem dzieci potrzebują uwagi, wysłuchania, rozmowy. To ojciec i matka są dla dziecka buforem bezpieczeństwa. Jeśli może liczyć na bliskich, nie zacznie szukać akceptacji w grupach rówieśniczych.
Oprócz braku odpowiednich wzorów problemem jest także trudność z regulowaniem emocji. Dzieci od najmłodszych lat walczą o pozycję w grupie. Bywa, że próbują ją zdobyć, upokarzając rówieśników, co - jak się niestety zdarza - przynosi popularność. Łatwą ofiarą staje się ten „inny” - za cichy, zbyt wrażliwy, nowy w klasie, bardzo dobry albo zły uczeń.
Jak pomóc dziecku, które doświadcza szkolnej przemocy?
- Przede wszystkim obserwujmy nasze dzieci – podkreśla ekspertka. - Jeśli widzimy w zachowaniu dziecka zmianę - nagle staje się wycofane, lękowe, płaczliwe - znaczy, że zmaga się z jakąś trudnością. Musimy reagować już przy pierwszych, wiarygodnych sygnałach. Nie czekać na moment, gdy syn lub córka odmówi np. pójścia do szkoły. Alarmujące są także różne dolegliwości - ból brzucha, głowy oraz zaburzenia snu czy łaknienia, niechęć do kontaktów społecznych, smutek, drażliwość. Mogą to być już objawy depresyjno-lękowe.
Dzieci i rodzice nie powinni w takiej sytuacji być pozostawieni samym sobie. Jeżeli dzieje się coś złego, należy zgłaszać takie sytuacje w szkole - dyrektorowi, wychowawcy czy pedagogowi. Jeżeli w grę wchodzą sytuacje kryminogenne, również organom ścigania. W razie potrzeby warto szukać pomocy psychologa. Wizyta u psychiatry dziecięcego, niestety, nadal wiąże się z oczekiwaniem na odległy termin.
Warto skorzystać z dostępnych form pomocy:
- 116111.pl – strona telefonu zaufania dla dzieci i młodzieży 116 111 Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę,
- strona Centrum Wsparcia dla Dzieci i Młodzieży,
- 800100100.pl – strona telefonu dla dorosłych w sprawie bezpieczeństwa dzieci 800 100 100.
Partnerem akcji jest
(1)(1).jpg)



Napisz komentarz
Komentarze