Po klęsce w meczu pucharowym z Jagiellonią (0:6) kibice biało-zielonych zadawali sobie pytanie: Jak długo potrwa lizanie ran w drużynie Władysława Łupaszki?
Skazani na wygraną
Termin ligowych rozgrywek jest jednak ułożony w ten sposób, że na rozpamiętywanie tego, co stało się w środę 28 października w Gdańsku nie było dużo czasu. Lechia musiała szybko stanąć na nogi i walczyć o pozycję lidera, bo taka nadarzała się szansa w 13. kolejce Betlcic 1 Lidze.
Rywalem Gdańszczan była ostatnia w tabeli Unia Skierniewice, ale pozycja sobotniego przeciwnika Lechii nie powinna w żadnym stopniu wprowadzać choć cienia rozprężenia w szeregach gdańskiej drużyny. Po pierwsze kibice pamiętają niedawna porażkę z Puszczą 1:2, wtedy rywal też zajmował ostatnie miejsce w tabeli, po drugie należało szybko zrehabilitować się za klęskę z Jagiellonią. Lechia była zatem „skazana” na wygraną.
Spotkanie rozpoczęło się dla gospodarzy fatalnie. Już w 4. minucie poważny błąd Samuela Kopaska wykorzystał Bartosz Bida, który dał gościom prowadzenie. Lechia próbowała odpowiedzieć, ale brakowało jej dokładności i spokoju w rozegraniu. Co gorsza, Unia nie zamierzała ograniczać się do defensywy i momentami wyraźnie dominowała na boisku. W 24. minucie nadzieję kibicom przywrócił Władysław Blanuta, który po składnej akcji zespołu głową doprowadził do remisu. Radość nie trwała jednak długo. W 40. minucie ponownie trafił Bida, wykorzystując nieporozumienie w defensywie Lechii.
Przełom
Po przerwie gospodarze ruszyli do odrabiania strat, ale długo brakowało im pomysłu na sforsowanie dobrze zorganizowanej obrony rywali. Z każdą minutą rosła frustracja kibiców, którzy coraz głośniej domagali się lepszej gry. Przełom nastąpił w 69. minucie. Po dośrodkowaniu Kopaska z rzutu wolnego Blanuta ponownie znalazł się we właściwym miejscu i zdobył swoją drugą bramkę w spotkaniu.
Lechia poczuła krew i poszła za ciosem. W 84. minucie ten decydujący cios zadał Artur Szach, który po podaniu Tomasza Wójtowicza pewnym strzałem pokonał bramkarza Unii. Był to już jego dziewiąty gol w tym sezonie.
Zwycięstwo 3:2 cieszy, ale nie powinno przesłaniać problemów zespołu. Fatalne błędy w defensywie, brak koncentracji i słaba organizacja gry sprawiły, że ostatnia drużyna ligi była bardzo blisko sprawienia niespodzianki w Gdańsku. Po tym meczu Lechia wskoczyła na 1. miejsce, ale 13. kolejka jeszcze trwa.
Lechia Gdańsk – Unia Skierniewice 3:2 (1:2)
Bramki: Władysław Blanuta (24, 70), Artur Szach (84) – Bartosz Bida (4, 40).



Napisz komentarz
Komentarze