Bolesław Drewek zanim trafił do wioślarstwa, poznał przede wszystkim jeziora, łodzie rybackie i codzienną pracę na wodzie. Urodził się 26 listopada 1903 w Swornegaciach, w rodzinie Michała i Wiktorii Drewków. To właśnie kaszubskie środowisko, w którym dorastał, dało mu pierwsze doświadczenia związane z wodą.
Jak opisuje Roch Szumyk w artykule poświęconym jubileuszowi Kaszubskich Regat Wioślarskich im. Bolesława Drewka, chłopiec już od piątego roku życia wypływał z ojcem na połów ryb. Wyruszali na jeziora Witoczno i Karsińskie, a złowione ryby trafiały, między innymi, na targ w Chojnicach. Wiosłowanie nie było więc początkowo sportem, lecz zwyczajną umiejętnością potrzebną w życiu.

Rodzina Drewków prowadziła gospodarstwo rolne i dzierżawiła trzy jeziora od niemieckiego właściciela. Kiedy dzierżawa została wypowiedziana, Michał i Wiktoria postanowili przenieść się w okolice Bytowa. Bolesław chodził do pregimnazjum w Pelplinie, a potem trafił do Bydgoszczy. Tam ukończył Państwowe Gimnazjum Klasyczne i związał się z Bydgoskim Towarzystwem Wioślarskim (BTW) , jednym z najważniejszych ośrodków tej dyscypliny w przedwojennej Polsce.
Amsterdam i olimpijski sukces
W BTW Drewek został sternikiem. Jego zadanie różniło się od pracy pozostałych członków osady: nie napędzał łodzi wiosłami, lecz odpowiadał za jej prowadzenie, utrzymywanie właściwego kursu i współpracę z zawodnikami. W tej roli znalazł się w gronie bydgoskich wioślarzy, którzy w drugiej połowie lat dwudziestych zaczęli odnosić sukcesy na krajowych i międzynarodowych regatach.
Do najważniejszego startu doszło podczas igrzysk olimpijskich w Amsterdamie w 1928. Polskę reprezentowała czwórka ze sternikiem Bydgoskiego Towarzystwa Wioślarskiego: Leon Birkholc, Franciszek Bronikowski, Edmund Jankowski i Bernard Ormanowski. Sternikiem był właśnie Bolesław Drewek.
Polacy zdobyli brązowy medal. Było to pierwsze olimpijskie podium polskiego wioślarstwa. Sukces miał więc znaczenie nie tylko dla samego klubu, ale także dla całej dyscypliny w Polsce. O randze tego wydarzenia świadczyło także przyjęcie medalistów po powrocie do kraju. W Bydgoszczy na dworcu na zawodników czekały tłumy mieszkańców. Miasto, które od kilku lat konsekwentnie rozwijało wioślarstwo, otrzymało potwierdzenie, że jego klub może rywalizować z najlepszymi na świecie.
Nie tylko olimpijczyk
Olimpijski medal nie był jedynym sukcesem Drewka. W 1927 zdobył mistrzostwo Polski w czwórce bez sternika. Przez kolejne lata pozostawał związany z bydgoskim klubem, a karierę zawodniczą zakończył w 1937.
Przedwojenne wioślarstwo w Bydgoszczy miało zresztą szczególne warunki do rozwoju. Klub dysponował przystanią nad Brdą, a regaty organizowane na torze w Brdyujściu przyciągały coraz większą publiczność. Olimpijski medal jego osady był efektem kilkuletniej pracy klubu, zawodników i ludzi wspierających tę dyscyplinę.
Wojna przerwała sportową działalność Drewka. Pod koniec sierpnia 1939 został on zmobilizowany. Walczył w 61. Pułku Piechoty. Po kampanii wrześniowej wrócił do Bydgoszczy i podjął pracę w Komunalnej Kasie Oszczędności. Nie oznaczało to jednak końca jego wojennych doświadczeń. We wrześniu 1944 został wywieziony na roboty przymusowe w okolice Karlsruhe. Pozostał w Niemczech do listopada 1945.
Po powrocie do kraju jego życie związało się już z Wybrzeżem. W 1946 przeniósł się wraz z rodziną do Gdańska. Zmienił się jego adres, ale nie zainteresowanie sportem, któremu zawdzięczał największy sukces młodości.
Gdański rozdział życia
W powojennym Gdańsku Bolesław Drewek pracował w Narodowym Banku Polskim. Z czasem zajmował coraz bardziej odpowiedzialne stanowiska, bo był głównym księgowym, wicedyrektorem, a następnie dyrektorem. Jego zawodowa droga prowadziła również do Gdyni, gdzie także pracował w strukturach NBP.
Nigdy nie porzucił jednak wioślarstwa. Po osiedleniu się na Wybrzeżu zaangażował się w odbudowę i rozwój tej dyscypliny. Przez wiele lat pełnił funkcję prezesa Okręgowego Związku Towarzystw Wioślarskich w Gdańsku. Był również sędzią międzynarodowym. Z zawodnika i sternika stał się więc organizatorem oraz człowiekiem odpowiedzialnym za sprawy wioślarstwa w regionie. To ważny, choć nie zawsze obecny w krótkich biogramach fragment jego życiorysu. Drewek nie był wyłącznie medalistą z Amsterdamu.
– Był niebywale spokojnym człowiekiem – wspomina 86-letni dziś Marian Drewek, jeden z czterech synów Bolesława i Stefanii Drewków. – Zawsze cechował go olimpijski spokój, co by się nie działo. Nie raz była sytuacja, która wymagała od niego stanowczości, ale kiedy mama się denerwowała na nas, to on mówił do niej: „Stefuś, spokojnie, Pan Bóg dał nam dzieci do kochania”.
Bolesław Drewek zmarł nagle 10 listopada 1972 w sanatorium w Kudowie-Zdroju. Został pochowany na Cmentarzu Oliwskim.
Pamięć o olimpijczyku zachowała się w jego rodzinnych stronach. Od 1999 w Swornegaciach organizowane są Kaszubskie Regaty Wioślarskie jego imienia. Dziś patron regat przypomina, że wielkie sportowe kariery nie zawsze zaczynają się na stadionach i w klubowych salach treningowych. Czasem zaczynają się w rybackiej łodzi, podczas wyprawy z ojcem na połów.
Zwróciliśmy się do Fundacji Centrum Solidarności w Gdańsku realizującej projekt „Znani Niezapomniani” o upamiętnienie Bolesława Drewka. To pierwszy tego typu projekt w Polsce, który ma na celu upamiętnienie osób, które pozostawiły trwały ślad w historii Gdańska, Pomorza i Polski. Jak na razie projekt realizowany jest na cmentarzach: Srebrzysko, Łostowice i Oliwskim.



Napisz komentarz
Komentarze