Zakład Komunikacji Miejskiej w Tczewie, jako jednoosobowa spółka gminy, ma zacząć działać od stycznia 2027. Decyzja zapadła w symbolicznym momencie – w tym roku mija 70 lat od uruchomienia w mieście komunikacji autobusowej. Samorząd przymierzał się do tego kroku od kilku miesięcy. Projekt uchwały przygotowany przez prezydenta Tczewa miał trafić już pod wrześniową sesję Rady Miejskiej, ale tuż przed obradami zdjęto go z porządku. Wrócił na sesję październikową i tym razem został przegłosowany.
Więcej swobody niż w przetargu
Uzasadnienie uchwały przygotował zastępca prezydenta Andrzej Gockowski. „Dotychczasowy model organizacji transportu nie zapewnia optymalnej elastyczności w reagowaniu na dynamicznie zmieniające się potrzeby mieszkańców” – czytamy w dokumencie. Zadania, które przejmie nowa spółka, wykonuje obecnie firma zewnętrzna.
Za utworzeniem spółki mają przemawiać przede wszystkim względy finansowe i organizacyjne. Jako osoba prawna będzie mogła samodzielnie pozyskiwać kapitał, a w porozumieniu z gminą także dotacje i inne środki zewnętrzne. Będzie też mogła sama inwestować, efektywniej odliczać VAT, a tym samym obniżać koszty inwestycji, oraz lepiej wykorzystywać mienie komunalne. Urzędnicy wskazują również argument ekologiczny: spółka ma inwestować w autobusy elektryczne, wodorowe lub hybrydowe, co ograniczy hałas i smog w mieście.
Od 1 września 2025 miejskie linie obsługuje Relobus Transport Polska. Miasto zawarło z firmą tzw. umowę zakłóceniową na podstawie art. 22 ustawy o publicznym transporcie zbiorowym. Pierwotnie obowiązywała ona do 31 marca 2026, z możliwością przedłużenia nawet o dwa lata. Aneksem podpisanym 10 lutego wydłużono ją do 31 sierpnia 2027. Od 1 września 2027 autobusy na ulice Tczewa ma już wyprowadzać miejska spółka.
Radni: kredyt zaufania, ale na odpowiedzialność prezydenta
Według zapewnień prezydenta projekt został dokładnie przeanalizowany. Mimo to przed głosowaniem rozgorzała dyskusja. Stanowisko klubu Prawa i Sprawiedliwości przedstawił Jarosław Kowalczyk.
– Uważamy, że harmonogram powołania spółki jest bardzo napięty. Obawiamy się, czy 1 września miejskie autobusy wyjadą na ulice Tczewa. Czasu jest mało. Pełną odpowiedzialność w przypadku niepowodzenia ponosi pan – mówił radny, zwracając się do prezydenta Łukasza Brządkowskiego. – Proszę nie spychać odpowiedzialności na radnych. Ale dajemy panu kredyt zaufania w tej sprawie.
Poparcie dla spółki zadeklarowała też Iwona Nitza z Koalicji Obywatelskiej. Zwróciła jednak uwagę m.in. na ryzyko związane z brakiem zajezdni dla autobusów i podobnie jak Kowalczyk podkreślała, kto odpowie za ewentualne fiasko. Radny Mieczysław Matysiak zastanawiał się z kolei, czy utrzymanie własnej spółki nie okaże się droższe niż dotychczasowe zlecanie przewozów firmom zewnętrznym.
Andrzej Gockowski zapewniał, że budżet na komunikację się nie zmienia, a spółka będzie finansowana m.in. ze zwrotu VAT za zakup autobusów.
– Gmina poniesie wydatki związane z wniesieniem wkładów pieniężnych – podkreślił zastępca prezydenta.
„Po prostu taniej”
Do poparcia uchwały przekonywał sam prezydent Brządkowski.
– Jeżeli nie podejmiemy decyzji o powołaniu spółki, a miasto ma już dziesięć autobusów i stację ładowania, każdy kolejny przetarg będzie oznaczał dla miasta coraz większe koszty – mówił. – Jeśli chcemy utrzymać bezpłatną komunikację, najlepszym rozwiązaniem jest powołanie miejskiej spółki.
Za utworzeniem spółki zagłosowało 18 radnych, trzech było przeciw, a dwóch wstrzymało się od głosu. Bezpłatna komunikacja, którą Tczew wprowadził 1 września 2023, kosztuje dziś miasto nawet 27 mln zł rocznie.
– Własna komunikacja miejska będzie po prostu tańsza dla samorządu i dla budżetu miasta. Będziemy też mieli większy wpływ na to, żeby jej jakość była jeszcze lepsza – mówił po głosowaniu Łukasz Brządkowski.
Powrót po ćwierć wieku
Pierwsze dwa autobusy wyjechały na ulice Tczewa w listopadzie 1956, na trasę od dworca kolejowego do placu Wolności, dzisiejszego placu Hallera. W grudniu tego samego roku w ramach Miejskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej powstał Zakład Komunikacji Miejskiej. Zaczynał z dziewięcioma pracownikami i dwoma autobusami. W 2000 miasto zdecydowało o likwidacji zakładu budżetowego, a rok później przekształciło go w spółkę z udziałem kapitału prywatnego, w której większość przejął francuski koncern Connex. Do 2004 samorząd sprzedał wszystkie swoje udziały. Od tamtej pory linie obsługiwali przewoźnicy wyłaniani w przetargach, a miasto jedynie organizowało komunikację.



Napisz komentarz
Komentarze