Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama Ziaja kosmetyki kokos i pomarańcza

Do tanga trzeba dwojga. Wójt nie chce wspólnej hali sportowej z miastem Chojnice

Samorządowcom i działaczom sportowym z Chojnic, idąc śladem Gdańska i Sopotu, marzy się wspólna hala widowiskowo-sportowa z gminą Chojnice. Wójt gminy Chojnice Zbigniew Szczepański jest jednak przeciwny, gdyż najpierw chce spełnić oczekiwania swoich mieszkańców.
Hala widowiskowo-sportowa w Chojnicach czasy świetności ma już za sobą. Choć nadal jest areną sportową i miejscem imprez kulturalnych, to na pewno nie spełnia już obecnych standardów i oczekiwań (fot. Olek Knitter | Zawsze Pomorze)

Chojnicka hala widowiskowo-sportowa przy ul. Huberta Wagnera ma prawie 50 lat. Dawniej nazywana była halą OSiR-u, gdyż była ona bazą właśnie Ośrodka Sportu i Rekreacji. W latach 80-był w tej części miasta spory potencjał stworzenia bazy sportowej. Obok wybudowanej hali znajdowało się boisko piłkarskie (dziś jest zaniedbane i opuszczone), a także, co pamiętają pewnie starsi mieszańcy Chojnic, powstał też odkryty basen. W latach późniejszych miasto wybudowało w sąsiedztwie hali Park Wodny i przez wiele ostatnich lat hala należała właśnie do spółki zarządzającej pływalnią - Centrum Park. Niedawno przeszła on jednak we władanie wydziału miasta.

Kilkanaście lat temu chojnicka hala przeszła spory remont i funkcjonuje do dziś. Regularnie odbywają się tu nie tylko imprezy sportowe czy lekcje wychowania fizycznego, ale też imprezy kulturalne – koncerty czy też studniówki. Hala jest „domem” dla bokserów Boxing Team Chojnice, koszykarzy Kolejarza Chojnice i występującego w Futsal Ekstraklasie Red Devils Chojnice. Jednak nie jest to już obiekt godny XXI wieku... I nie ma wątpliwości, że Chojnice zasługują na halę z prawdziwego zdarzenia, gdyż jedno jest pewne – życie sportowe i kulturalne tętniłoby w tym miejscu przez siedem dni w tygodniu i to od rana do wieczora.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Dom dla seniorów, a może hotel zamiast boiska w Lasku Miejskim? Pomysł burmistrza Chojnic nie wszystkim przypadł do gustu

Jako że koszt nowej hali może być spory w Chojnicach – zarówno samorządowcy, jak i działacze sportowi z Chojnic – głośno myślą o wspólnej inwestycji z gminą Chojnice. Oczywiście na wzór Ergo Areny Gdańska i Sopotu. Z tym może być jednak problem, gdyż, delikatnie mówiąc, do takiego pomysłu nie jest przekonany wójt gminy Chojnice Zbigniew Szczepański.

- Na dziś gmina Chojnice ma gotowe projekty na inwestycje na kwotę 200 mln zł. Same drogi i ścieżki rowerowe to rząd 100 mln zł. Jeśli nasze możliwości inwestycyjne są na poziomie 20-25 mln zł, to łatwo policzyć, że mamy już plany i kierunek inwestycyjny na najbliższe dziesięć lat. Nie ma więc mowy, abyśmy dołożyli chociaż 1 zł na budowę takiej hali widowiskowo-sportowej, gdyż nasi mieszkańcy czekają właśnie na inne inwestycje, które wspólnie wypracowaliśmy, omówiliśmy i uzgodniliśmy – mówi wójt Zbigniew Szczepański. - Ja rozumiem sportowców i ich myślenie, ale w gminie mamy już około 40 boisk, sale gimnastyczne, "orlika" i mniejsze boiska, które nazwaliśmy "jaskółeczki".

Wobec takiej deklaracji wójta Szczepańskiego, którą należy zrozumieć i uszanować, temat współpracy z gminą wydaje się być w tym zakresie zamknięty. Jednak nie może to oznaczać końca myślenia o nowej hali dla chojniczan...


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz
Komentarze
Reklama
Reklama