Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

SLD wraca, czyli powstało... Stowarzyszenie Lewicy Demokratycznej

Ci, którzy odeszli, nie godząc się na brak demokracji i zamordyzm, nieuczciwy podział władzy, konszachty z PiS, nie chcieli tworzyć nowej partii, bo jest ich w Polsce dosyć. Chcą pracować w demokratycznym stowarzyszeniu na rzecz prawdziwie lewicowych ideałów – mówi prof. Joanna Senyszyn, posłanka Polskiej Partii Socjalistycznej.
Joanna Senyszyn
(fot. Karol Makurat | Zawsze Pomorze)

Na konferencji prasowej w Gdyni ogłosiła pani, wspólnie z wicemarszałek Senatu Gabrielą Morawską-Stanecką i posłem Robertem Kwiatkowskim, powołanie Stowarzyszenia Lewicy Demokratycznej. Co to za twór, poza tym, że w skrócie to... SLD?

Właśnie na tym polega cały dowcip (śmiech). Stowarzyszenie już jest zarejestrowane. Dzisiaj odbywa się zjazd wojewódzki w Gdyni, jako pierwszy w Polsce. Jak zwykle rewolucja zaczyna się w Trójmieście. Tu rodzi się nowe.

Jaki jest cel stowarzyszenia?

Włodzimierz Czarzasty sprywatyzował Sojusz Lewicy Demokratycznej. Wspólnie z Wiosną dokonał wrogiego przejęcia partii, która istniała od 20 lat i liczyła 24 tysiące członków. Nagle okazało się, że we władzach nowej partii mają mieć tyle samo reprezentantów, ilu licząca 500 członków Wiosna. Tak właśnie wygląda wrogie przejęcie. Dlatego większość działaczy SLD wystąpiła z partii, a część przycupnęła i patrzy z niepokojem na to, co robi Czarzasty z ich kiedyś demokratyczną, lewicową partią. W Gdyni ze 140 członków zostało około 30.

Ale ci, którzy odeszli, nie godząc się na brak demokracji i zamordyzm, nieuczciwy podział władzy, konszachty z PiS, nie chcieli tworzyć nowej partii, bo jest ich w Polsce dosyć. Chcą pracować w demokratycznym stowarzyszeniu na rzecz prawdziwie lewicowych ideałów.

A co z kandydowaniem w wyborach?

Stowarzyszenie będzie ściśle współpracować ze wszystkimi demokratycznymi, lewicowymi partiami: PPS, Unią Pracy, SDPL, Inicjatywą Feministyczną, ze związkami zawodowymi i organizacjami pozarządowymi. Wspólnie tworzymy prawdziwą, demokratyczną lewicę, która oczywiście będzie wystawiała do Sejmu swoje listy.

Ale przede wszystkim uważamy, że w kolejnych wyborach powinny być wspólne listy opozycji. Bo najważniejsze jest odsunięcie PiS od władzy. To nasz moralny obowiązek wobec Polski i Polaków.

Kto poza panią, wicemarszałek Senatu Gabrielą Morawską-Stanecką czy posłami Robertem Kwiatkowskim i Andrzejem Rozenkiem znajduje się w tym stowarzyszeniu?

Krajowym przewodniczącym jest Jerzy Teichert, a w województwie pomorskim są z nami m.in. była senatorka Ewa Serocka, Krzysztof Andruszkiewicz, który przez wiele lat był rzecznikiem prasowym SLD, Mariusz Falkowski, były radny wojewódzki.

Podczas konferencji gorącym tematem była też sprawa praworządności i pieniędzy z Unii Europejskiej. Jak pani na to patrzy?

Komisja Europejska nie nabierze się na pudrowanie braku praworządności prezydenckimi reformami w polskim sądownictwie. Ale ponieważ UE od początku swojego istnienia działa na zasadzie koncyliacyjnej, chce dać Polakom te pieniądze, ponieważ ma świadomość, że trzeba odbudowywać gospodarkę i więzi społeczne po koronawirusie. A do tego jeszcze Polacy tak wspaniale pomagają uchodźcom z Ukrainy. W związku z tym, mimo iż polski rząd nie spełnia wciąż warunków dotyczących praworządności postawionych przez Komisję Europejską, to...

PRZECZYTAJ TEŻ: Rozłam w Lewicy. Joanna Senyszyn odchodzi z klubu

To Unia przymknie oko i da pieniądze?

Na razie zatwierdzi Krajowy Plan Odbudowy. Natomiast co do dawania pieniędzy, pewnie przed kolejnymi transzami postawi pewne warunki, których spełnienie wymusi poprawę praworządności. Pięcioro komisarzy zgłosiło zastrzeżenia do zatwierdzenia polskiego KPO. Można mieć pewność, że Unia będzie skrupulatnie kontrolować, na co wspólne środki są wydawane.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz
Komentarze
Reklama
Reklama
Reklama