Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama Makurat Serwis Audi w Gdańsku

25 lat więzienia to za mało? Kasacja w sprawie zabójcy żony ze Sztumu

Wyzywał, popychał, szarpał, groził śmiercią, a w końcu zamordował nożem – tak według prokuratury Marcin T. ze Sztumu potraktował 30-letnią żonę. Mężczyzna w pierwszej instancji usłyszał wyrok dożywotniego więzienia, po apelacji złagodzony do 25 lat pozbawienia wolności. Teraz Prokuratura Krajowa znów domaga się dla mężczyzny „dożywocia” i skierowała kasację w jego sprawie.
25 lat więzienia to za mało? Kasacja w sprawie zabójcy żony ze Sztumu
(fot. Karol Makurat | Zawsze Pomorze)

- Do zdarzenia doszło 18 września 2019 roku na jednym z osiedli w Sztumie. Kobieta została zaatakowana, gdy weszła na klatkę schodową budynku, w którym mieszkała. Napastnik rzucił się na nią zadając ciosy nożem do chwili, gdy upadła. Napastnikiem okazał się mąż kobiety. Sam powiadomił o zdarzeniu Policję , udają się na Komendę Powiatową Policji w Sztumie i informując o tym co zrobił. Przed zgłoszeniem się dokonał samookaleczenia. Funkcjonariusze policji niezwłocznie udali się na miejsce. Wezwano karetkę. Pomimo podjęcia czynności reanimacyjnych kobieta zmarła – relacjonowała makabryczne ustalenia postępowania w sprawie śmierci 30-letniej kobiety prokurator Grażyna Wawryniuk, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.

Jak tłumaczyli śledczy, z opinii sądowo-lekarskiej wynikało, że bezpośrednią przyczyną zgonu był „wstrząs krwotoczny spowodowany doznanymi przez nią licznymi obrażeniami ciała”. Z kolei urazy miały powstać w wyniku ciosów zadanych z dużą siłą, przy użyciu narzędzia, na jaki typowano nóż.

CZYTAJ TEŻ: Ugodził nożem kolegę. W trakcie zatrzymania miał narkotyki

Choć Marcin T. w śledztwie przyznał się do zabójstwa i jako motyw wskazywał zazdrość i nieumiejętność poradzenia sobie z rozstaniem to przeczył jakoby dopuszczał się znęcania nad małżonką. Innego zdania było oskarżenie, które na podstawie zebranego materiału dowodowego twierdziło w momencie kierowania do sądu aktu oskarżenia: - Jak ustalono, w trakcie trwania małżeństwa mężczyzna wszczynał awantury. Wyzywał kobietę, popychał i szarpał, uniemożliwiał opuszczenie mieszkania. Zabierał telefon komórkowy, by nie mogła kontaktować się z innymi osobami. Groził jej również pozbawieniem życia. W trakcie jednej z awantur kilkakrotnie uderzył ją  w obie skronie, powodując obrażenia ciała.

8 stycznia 2021 roku Sąd Okręgowy w Gdańsku skazał Marcina T. na karę łączną dożywotniego pozbawienia wolności za zabójstwo żony oraz wieloletnie stosowanie wobec niej przemocy fizycznej i psychicznej i zaznaczył, że będzie mógł skorzystać z warunkowego przedterminowego zwolnienia dopiero po odbyciu 30 lat kary. Zdecydował także, że karę mężczyzna winien odbywać w systemie terapeutycznym. W wyniku apelacji obrońcy oskarżonego sprawa trafiła jednak do Sądu Apelacyjnego w Gdańsku, a ten uchylił rozstrzygnięcia i wymierzył oskarżonemu karę 25 lat pozbawienia wolności, przyjmując też taki wymiar kary jako kary łącznej, tłumacząc – według relacji prokuratury - że „niehumanitarnym byłoby odebranie oskarżonemu szansy na zrozumienie, że jest jedyną osobą odpowiedzialną za swój czyn, w efekcie czego wyrazi prawdziwą skruchę i żal oraz, że po upływie 25 lat od popełnienia przestępstwa powróci do społeczeństwa jako osoba zresocjalizowana”.

ZOBACZ TEŻ: Ponad 20 ciosów nożem. 36-latek z Malborka przyznał się do zabójstwa ojca

W czwartek 18 sierpnia 2022 roku Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro poinformował, że skierował do Sądu Najwyższego kasację od wyroku Sądu Apelacyjnego w Gdańsku.

Jak podkreślono w kasacji, okoliczności związane z samą zbrodnią dowodzą bardzo wysokiego stopnia zawinienia oskarżonego, który motywowany zazdrością i brakiem akceptacji decyzji żony o rozwodzie, zaplanował z rozmysłem swój czyn. Ukrył się i oczekiwał na powracającą do mieszkania pokrzywdzoną, wcześniej celowo spożył alkohol wprawiając się w stan nietrzeźwości i zabrał ze sobą nóż kuchenny, którego nie zawahał się użyć, zadając z dużą siłą wiele uderzeń. Skutkiem działania sprawcy była śmierć bezbronnej, niezdolnej do podjęcia jakiejkolwiek obrony ofiary. Wskazano też, że biorąc pod uwagę osobowość skazanego rokowania co do jego trwałej zmiany, nawet w wyniku długotrwałych metod resocjalizacyjnych i terapeutycznych są nikłe. W tym zakresie wyrokowi sądu II instancji zarzucono, że sąd nie dokonał wnikliwej analizy wydanych do sprawy opinii dotyczących osoby skazanego. Mianowicie, opinie te wskazywały one na potrzebę trwałego wyeliminowania go ze społeczeństwa z uwagi na realne zagrożenie, jakie niesie ze sobą jego pobyt na wolności. Jak ustalili biegli, oskarżony nie jest w stanie w pełni przyjąć odpowiedzialności za zbrodnię i tylko częściowo podatny jest na oddziaływania resocjalizacyjne. Z tych powodów istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że oskarżony ponownie popadnie w konflikt z prawem i popełnieni czyn o znacznym stopniu społecznej szkodliwości. W ocenie Prokuratora Generalnego jedyną sprawiedliwą karą dla skazanego powinna być kara dożywotniego pozbawienia wolności, na stałe eliminująca go ze społeczeństwa. Stąd wniosek o uchylenie rażąco łagodnego wyroku dla sprawcy zabójstwa i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi Apelacyjnemu w Gdańsku w postępowaniu odwoławczym” – czytamy w oficjalnym komunikacie Prokuratury Krajowej w tej sprawie.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz
Komentarze
ReklamaPomorskie dla Ciebie - czytaj pomorskie EU
Reklama Kampania 1,5 % Fundacja Uśmiech dziecka