Martwy wieloryb na plaży w rezerwacie Mewia Łacha
Akcja usuwania martwego wieloryba rozpoczęła się w środę rano na terenie rezerwatu Mewia Łacha na Mierzei Wiślanej. Zwierzę zostało odnalezione na plaży w minioną sobotę przez strażnika pełniącego dyżur w rezerwacie.
Operacja była skomplikowana ze względu na stan rozkładu zwierzęcia oraz trudne warunki terenowe.
CZYTAJ TEŻ: Martwy wieloryb na plaży w Mikoszewie. Pobrano próbki DNA do badań
Do akcji wykorzystano quad i ciężarówkę
Działania mogły rozpocząć się dopiero po poprawie warunków pogodowych, w tym wiatru i falowania. Do usunięcia ciała wykorzystano między innymi quad oraz ciężarówkę firmy zajmującej się utylizacją. W operację zaangażowany był również Urząd Morski w Gdyni.
Służby zaznaczają, że ciało wieloryba może rozpaść się w trakcie transportu, dlatego konieczne było zachowanie szczególnej ostrożności.
Pobrano próbki do badań DNA
Jeszcze przed rozpoczęciem usuwania zwierzęcia pobrano próbki do badań DNA. Wstępne obserwacje wskazują, że może to być przedstawiciel fiszbinowców. Ostateczna identyfikacja gatunku ma nastąpić po przeprowadzeniu badań.
Eksperci przypominają, że walenie bardzo rzadko pojawiają się na polskim wybrzeżu Bałtyku. Najczęściej trafiają tutaj przypadkowo przez Cieśniny Duńskie.

























Napisz komentarz
Komentarze