Rzecznik dyscyplinarny: Nauczycielka nie działała umyślnie
– W toku przeprowadzonego postępowania rzecznik stwierdził, że zachowanie nie było pożądane, ale nie miało na celu uchybienia godności. Nauczycielka działała w emocjach, to nie było w żaden sposób planowane. Nie było umyślnego działania, które by wskazywało, że pani nauczycielka celowo chciała zbezcześcić jakikolwiek symbol religijny – wyjaśnił Krystian Kłos, rzecznik prasowy wojewody pomorskiej w rozmowie z reporterem radia TOK FM.
Wyjaśnianie sprawy trwało trzy miesiące. Decyzja o umorzeniu została wysłana do nauczycielki, dyrekcji szkoły oraz Rzecznika Praw Dziecka. Każda ze stron ma dwa tygodnie na ewentualne odwołanie. Gdyby takie wpłynęło, sprawa trafiłaby do komisji dyscyplinarnej, a w kolejnym kroku – do komisji przy Ministerstwie Edukacji Narodowej. Sprawa nie jest więc jeszcze definitywnie zamknięta.
Wcześniej uchylono zawieszenie nauczycielki
Umorzenie to kolejne korzystne dla nauczycielki rozstrzygnięcie. W styczniu tego roku komisja dyscyplinarna przy wojewodzie pomorskim uchyliła decyzję o jej zawieszeniu – na wniosek pełnomocnika, mecenasa Marcina Szylinga, który argumentował, że zawieszenie było bezpodstawne. Zgodnie z Kartą Nauczyciela, środek taki stosuje się, gdy nauczycielowi postawiono zarzuty karne lub złożono wniosek o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego. Żaden z tych warunków spełniony nie był.
Prokuratura w Wejherowie nadal bada sprawę obrazy uczuć religijnych
Równolegle toczy się postępowanie prokuratorskie. Prokuratura Rejonowa w Wejherowie wszczęła dochodzenie 7 stycznia 2026 roku w sprawie obrazy uczuć religijnych uczniów. Jak powiedziała w rozmowie z „Zawsze Pomorze” prokurator Wioleta Noch z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku, sprawa jest w toku, nikomu nie przedstawiono zarzutów, a postępowanie prowadzone jest nadal „w sprawie”, nie przeciwko konkretnej osobie.
Biegły z zakresu religioznawstwa ma ocenić incydent
– Na obecnym etapie rozpoznawane są wnioski dowodowe i typowany jest biegły z zakresu religioznawstwa, więc postępowanie na pewno jeszcze potrwa – powiedziała prokurator Wioleta Noch.
Kontrowersje wokół incydentu w szkole w Kielnie. Krzyż czy gadżet?
Do incydentu doszło w połowie grudnia 2025 roku, ale informacja o nim pojawiła się publicznie dopiero na początku tego roku. Środowiska prawicowe przedstawiały zdarzenie jako profanację krzyża wiszącego w sali lekcyjnej i zorganizowały pikiety pod szkołą, w których wzięli udział politycy PiS i Konfederacji Korony Polskiej Grzegorza Brauna.
Sprawa szybko nabrała wymiaru ogólnopolskiego i światopoglądowego. Adwokat nauczycielki przekonywał wówczas, że chodzi nie tyle o dzieci i krzyż, ile o „podbijanie politycznych zasięgów”.
Nauczycielka twierdzi, że był to halloweenowy gadżet
Według tłumaczeń nauczycielki, wyrzucony przez nią przedmiot był halloweenowym gadżetem – elementem uczniowskiego przebrania. Uczniowie bawili się nim podczas lekcji, nie reagując na prośby kobiety. Gdy ta odwróciła się do tablicy, zabawka zawisła na ścianie. Po nieskutecznej prośbie o jej zdjęcie nauczycielka zabrała ją sama i wrzuciła do kosza.
Część rodziców przekonuje jednak, że ten incydent to element trwającego dłużej sporu o obecność krzyża w sali lekcyjnej, a nauczycielka miała wcześniej usuwać także „normalne” krzyże zawieszane przez uczniów.

























Napisz komentarz
Komentarze