Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Pilne posiedzenie Senatu w sprawie przejęcia udziałów w Lotosie

W południe rozpoczęło się, zwołane w trybie pilnym, posiedzenie pięciu połączonych komisji Senatu. Senatorowie oczekują szczegółowych informacji na temat umów zawartych pomiędzy Orlenem a Saudi Aramco. Nie wykluczają wniosku do Najwyższej Izby Kontroli o prześwietlenie transakcji z saudyjskim koncernem. Powodem są doniesienia medialne o niekorzystnych zapisach, które mogą rzutować na bezpieczeństwo energetyczne kraju.
Rafneria Gdańska, Lotos

Autor: Karol Makurat | Zawsze Pomorze

- Cały czas mamy poważne zastrzeżenia, szczególnie my, senatorowie i posłowie z Pomorza, do kwestii likwidacji Lotosu, połączenia z Orlenem oraz sprzedaży części spółki, a także podejrzenia, że transakcji może towarzyszyć sporo nieprawidłowości. One tak naprawdę nigdy, rzeczowo nie zostały wyjaśnione – mówi senator Kazimierza Kleina, członek komisji budżetu i finansów publicznych. - Zwracaliśmy się w tej sprawie do ministra aktywów państwowych, ale otrzymywane odpowiedzi zawsze były pokrętne.

Wątpliwości w sprawie umowy

Senatorowie oczekują, że wyjaśnienia padną na posiedzeniu połączonych komisji: budżetu i finansów, praw człowieka, praworządności i petycji, samorządu terytorialnego i administracji państwowej, ustawodawczej oraz nadzwyczajnej do spraw klimatu. Obrady rozpoczęły się w piątek (16.12.) o godz. 12. Zwołano je dzień wcześniej, w trybie pilnym. Parlamentarzystów interesuje w szczegółach przebieg procesu negocjacji, zmiany warunków podpisanych umów oraz ostateczny kształt łączenia PKN Orlen i Lotos z jednoczesną sprzedażą udziałów w gdańskiej rafinerii.

- Po raz pierwszy w wieloletniej historii uznaliśmy, że waga i znaczenie spraw wymaga posiedzenia aż pięciu, połączonych komisji, aby tę sprawę przeanalizować wieloaspektowo – mówił rozpoczynający obrady senator Krzysztof Kwiatkowski, przewodniczący komisji ustawodawczej.

Może okazać się, że Orlen naruszy umowę na dostawy ropy, ale nie wyrządzi tym żadnej szkody Saudi Aramco. Mimo to, zgodził się zapłacić 500 mln UDS kary, gdyby tak się stało

Powodem działania w trybie pilnym są kolejne medialne doniesienia o możliwych, niekorzystnych z punktu widzenia energetycznego bezpieczeństwa państwa, umownych zapisach pomiędzy PKN Orlen a Saudi Aramco dotyczących sprzedaży 30 proc. udziałów w gdańskiej rafinerii. Z ustaleń redakcji „Czarno na białym” TVN24 wynika, że projekt umowy zawierał zapisy, które w przyszłości mogłyby skutkować utratą kontroli nad rafinerią, m.in. za sprawą „veta” przysługującego Saudi Aramco, w sprawach przyszłych umówi, transakcji czy emisji papierów wartościowych. Gdyby tak się stało, a wyszczególnione w projekcie paragrafy trafiły do ostatecznej wersji umowy, zarząd Orlenu byłby de facto zakładnikiem woli Saudów, w rękach których, pozostaje mniejszościowy pakiet akcji. Kontrowersje wzbudzają również kwestii dostaw ropy z Półwyspu Arabskiego.

- Może okazać się, że Orlen naruszy umowę na dostawy ropy, ale nie wyrządzi tym żadnej szkody Saudi Aramco. Mimo to, zgodził się zapłacić 500 mln UDS kary, gdyby tak się stało – słyszymy w materiale „Czarno na białym”.

Wciąż nie wiadomo czy zapisy projektu znalazły się w ostatecznej umowie z Saudami. Wątpliwości w tej kwestii nie zostały rozwiane przez stronę rządową czy zarząd płockiego koncernu. Dodatkowo w Gazecie Wyborczej pojawiły zarzuty, że transakcji nie konsultowano pod kątem bezpieczeństwa państwa, również przez służby specjalne, a przed podpisaniem umowy pominięto przepisy Ustawy o kontroli niektórych inwestycji. Wcześniej informowano także o możliwym ryzyku niekontrolowanej odsprzedaży udziałów przez Saudi Aramco.

Komisja bez udziału premiera oraz ministra

W posiedzeniu uczestniczy Jan Szewczak, członek zarządu ds. finansowych PKN Orlen. Biorą w nim udział także eksperci, m.in. prof. Tomasz Siemiątkowski, prof. Marek Chmaj, były premier Janusz Steihoff czy były prezes Lotosu, Paweł Olechnowicz. Na komisji nie pojawili się natomiast zaproszeni: premier Mateusz Morawiecki, wicepremier Jacek Sasin, minister aktywów państwowych oraz Tomasz Chróstny, prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Nie desygnowali także swoich przedstawicieli. Nieobecność członków rządu senator Kwiatkowski nazwał bulwersującą.

W odpowiedzi na materiały TVN24 oraz Gazety Wyborczej, płocki koncern wystosował oświadczenie, w którym przekonuje, że zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego Polski, było priorytetem przy zawieraniu umów z wszystkimi partnerami fuzji pomiędzy Orlenem a Grupą Lotos. W swoim piśmie nie odniósł się jednak do konkretnych zarzutów, w tym do szczegółów umowy pomiędzy koncernami.

„Z całą stanowczością chcemy podkreślić, że nie ma ryzyka niekontrolowanego zbycia udziałów w Rafinerii Gdańskiej – pisze biuro prasowe Orlenu. - Umowy zawarte przez PKN Orlen z Saudi Aramco zostały przygotowane przez renomowane kancelarie polskie i zagraniczne, ich treść jest zgodna z najwyższymi standardami wykonywania zawodu i oddają w pełni biznesowe porozumienie partnerów. Umowy te zostały zaakceptowane przez Komisję Europejską w zakresie zgodności z unijnym prawem konkurencji. Zarówno same umowy z partnerem, jak i przepisy prawa w Polsce, między innymi Ustawa z dnia 24 lipca 2015 r. o kontroli niektórych inwestycji, eliminują ryzyko niekontrolowanego zbycia udziałów posiadanych przez Saudi Aramco. Ze względu na strategiczny charakter, cały proces połączenia zarówno z Grupą Lotos, jak i PGNiG odbywał się przy stałym nadzorze organów korporacyjnych wszystkich spółek oraz właściwych organów Państwa Polskiego”.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz
Komentarze
Reklama
Reklama
Reklama